Zdobycie Pucharu Polski i wicemistrzostwa sprawiło, że co najmniej kilku zawodników Górnika Zabrze wzbudziło zainteresowanie na rynku. Najlepszy przykład to Lukas Ambros, który za kilka dobrych milionów trafił do Anderlechtu, ale przecież też Patrik Hellebrand po aktywowaniu klauzuli wykupu przeniósł się do Korony Kielce. Dyrektor zdradził, że odejść mogło być więcej i pojawiały się nawet atrakcyjne oferty.
Sporo mówiło się o tym, że barwy klubowe mógłby latem zmienić Maksym Chłań. Ukrainiec błyszczał już w barwach Lechii Gdańsk, a po przenosinach do Górnika też szybko stał się jedną z czołowych postaci. Na jego temat w wywiadzie z Dziennikiem Zachodnim wypowiedział się dyrektor sportowy Łukasz Milik. Stwierdził, że konkretne oferty się nie pojawiły.
– Konkretnie nikt. Jakieś zapytania, jakieś zaczepki na wideo bywały, ale żadna oferta, nad którą byśmy się zastanawiali, nie wpłynęła – przyznał dyrektor sportowy wicemistrza Polski w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.
Dodał natomiast, że pojawiły się dwie atrakcyjne oferty za innych zawodników, jednak ci sami chcieli zostać w Zabrzu. Milik nieco zaskoczył deklaracją, że to jest niekonieczne pozytywne, gdy piłkarz nie chce zmienić barw klubowych.
– Były, dwie. Fajne sprzedażowe. W obu przypadkach piłkarze sami je odrzucali, bo chcieli zostać w Zabrzu. Jest i coś to o Górniku mówi. Powiem jednak coś pewnie zaskakującego, ale prawdziwego i nie chodzi akurat o tych konkretnych piłkarzy. Czasami trzeba też dbać, żeby zawodnicy… nie zadomowili się za bardzo i byli gotowi do odejścia, gdy klub może na tym dużo zarobić.
Górnik planuje już zimowe okienko. „Przychodzą coraz lepsi piłkarze”
W letnim okienku transferowym do Górnika trafiło aż 14 nowych zawodników. Klub z Zabrza planuje już działania na przerwę między rundami, jednak nie ma co spodziewać się podobnej rewolucji. Wszystko zależy od okoliczności, ale Łukasz Milik uważa, że już w tym momencie Michal Gasparik ma do dyspozycji niezwykle jakościową kadrę. Bedą to więc bardziej korekty niż realne zmiany.
– Wiele zależy od tego, na jakim miejscu będziemy w lidze, na jaki poziom w związku z tym będziemy chcieli wejść, kto ewentualnie odejdzie, kto będzie chciał odejść. Będą to więc korekty, a nie prawdziwe ruchy transferowe. Mamy już naprawdę jakościową kadrę, każda właściwie pozycja jest obsadzona przez co najmniej dwóch rywalizujących piłkarzy.
– Konsekwentnie też odmładzamy zespół. Teraz najstarszym pozyskanym zawodnikiem był 28-letni Prekop, a w przyszłości będziemy tę średnią wieku konsekwentnie obniżać. Dla nas ważne jest też to, że rośnie renoma Górnika. Przychodzą coraz lepsi piłkarze z coraz lepszych klubów. To też daje nam inną, coraz wyższą pozycję na rynku i w negocjacjach.
A trzeba też przyznać, że Górnik w obecnie formie większych zmian nie wymaga. Po dziewięciu kolejkach Ekstraklasy zespół prowadzony przez Michala Gasparika ma na koncie 22 punkty i jest liderem w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix