Alcaraz rezygnuje z kolejnego wielkoszlemowego turnieju

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

19 maja 2026, 17:36 • 2 min czytania 3

Reklama
Alcaraz rezygnuje z kolejnego wielkoszlemowego turnieju

Zdrowie najważniejsze, wiadomo, ale wielu kibiców z wypiekami na twarzy wyczekiwało Carlosa Alcaraza w wielkoszlemowym wydaniu. Wygrana Hiszpana w tegorocznym Australian Open rozbudziła wielkie nadzieje na wyjątkowy sezon w jego wykonaniu, ale teraz już wiemy, że zabraknie go nie tylko podczas zbliżającego się turnieju na kortach Rolanda Garrosa, ale również podczas zaplanowanego na przełom czerwca i lipca Wimbledonu.

Reklama

– Czuję się znacznie lepiej, ale niestety nie jestem jeszcze gotowy do gry. Dlatego muszę zrezygnować gry w Queen’s i Wimbledonie – poinformował Alcaraz w mediach społecznościowych.

Carlos Alcaraz dalej kontuzjowany. „Nie jestem gotowy”

Wcześniej wylewaliśmy już łzy nad rezygnacją Hiszpana z udziału w turnieju French Open, który wygrywał w ostatnich dwóch latach. Alcaraz dwukrotnie okazywał się też najlepszy na Wimbledonie, więc i jego absencja przedłużająca się na zawody rozgrywane w Anglii jest dla tenisowych kibiców kiepską informacją.

Reklama

Queen’s i Wimbledon to dwa naprawdę wyjątkowe turnieje dla mnie i bardzo będzie mi ich brakować – dodaje Alcaraz.

W związku z absencją Hiszpana na wielkiego faworyta wyrośnie bez wątpienia Jannik Sinner, czyli rankingowa „jedynka” i triumfator ostatniego turnieju na kortach w Rzymie.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę

Jan Broda
0
Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę
Ekstraklasa

Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców

Mikołaj Duda
38
Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców

Polecane

Reklama
Niższe ligi

Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę

Jan Broda
0
Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę
Ekstraklasa

Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców

Mikołaj Duda
38
Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców