Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Kiedyś słyszałem anegdotę o niemieckiej piosence „Theo, wir fahr nach Lodz”. Utwór w pierwotnej wersji opowiadał o tęsknocie podmiejskiej ludności do wszystkich uroków i barw życia w mieście Łodzi. Z czasem zaś coraz mocniej tracił twarde związki z rzeczywistością i stał się po prostu westchnieniem do mitycznego Lodz, idealnego miejsca, którego ludzie śpiewający tę pieśń w ogóle na oczy nie widzieli. Zastanawiałem się wielokrotnie, jak dla Niemców wypadłaby konfrontacja tej „Lodz” z moją kochaną […]
redakcja
• 8 min czytania
0