Pierwszy raz w historii Arsenal drugi rok z rzędu zameldował się w półfinale Pucharu Europy, ale ten awans Kanonierzy wspominać będą tak jak Polacy awans do 1/8 finału mistrzostw świata w 2022 roku – czyli z niesmakiem. Rewanżowy mecz ze Sportingiem po prostu się odbył. Nie padła ani jedna bramka, co ostatni raz na tym etapie Ligi Mistrzów miało miejsce cztery lata temu. O wyjazd do Budapesztu piłkarze Mikela Artety walczyć będą z Atletico.
Arsenal w trybie „Gianfranco”
Przegrany finał Pucharu Ligi, wyrzucenie z FA Cup przez drugoligowe Southampton i możliwość zrównania się już za siedem dni punktami z Manchesterem City – to ostatnie trzy tygodnie w wykonaniu Arsenalu. Do dopełnienia trybu „Gianfranco” brakowało tylko wywrotki w Lidze Mistrzów. A na teoretycznie łatwiej przeszkodzie jak Sporting Arteta potrafił już się wyłożyć. W 2023 roku lizbończycy wyrzucili The Gunners z Ligi Europy i nie potrzebowali do tego zwycięstwa. To właśnie na Emirates Lwy świętowały awans do 1/4 finału po wygranej serii karnych.
Tamtą wpadkę pamięta trzech zawodników wyjściowej jedenastki Arsenalu – William Saliba, Gabriel Magalhaes i Gabriel Martinelli. Ten ostatni zaliczył zresztą w tamtym meczu asystę, tak jak przed tygodniem w Lizbonie. Ciasteczko do Kaia Havertza sprawiło, że Brazylijczyk wrócił do podstawowego składu. Od pierwszej minuty nie zagrał za to autor zwycięskiego gola, który znów uratował Arsenalowi wynik. Także w Leverkusen Havertz zdobył bramkę kwadrans po wejściu z ławki. Wtedy gol przeciwko macierzystemu klubowi dał Kanonierom remis 1:1.
𝐊𝐀𝐈 𝐇𝐀𝐕𝐄𝐑𝐓𝐙! 𝐆𝐎𝐋 𝐖 𝐃𝐎𝐋𝐈𝐂𝐙𝐎𝐍𝐘𝐌 𝐂𝐙𝐀𝐒𝐈𝐄! ⏱️ 🔥 Cudownie obsłużył go Gabriel Martinelli! 🍪
Kanonierzy wygrywają w Lizbonie 1:0! pic.twitter.com/oeFqhh7l45
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 7, 2026
Najgorszy mecz tej edycji LM?
Do remisu 1:1, ale w dwumeczu tuż przed przerwą mógł doprowadzić Geny Catamo. Z lewej strony szesnastki piłkę na drugi słupek przerzucił Maxi Araujo, a Mozambijczyk uderzył ją z powietrza i trafił w słupek. Nic tylko współczuć montażystom, bo była to praktycznie jedyna warta wycięcia do highlightsów sytuacja sprzed przerwy. Na dobrą sprawę to już w pierwszym kwadransie drugiej połowy wydarzyło się więcej niż do 45. minuty. Najlepszą okazję miał Madueke, ale zamiast uderzyć w pierwsze tempo dalej prowadził piłkę i tylko trafił w boczną siatkę.
Swoją drogą Anglik chwilę później musiał zejść z boiska, bowiem przy linii bocznej zderzył się z Pedro Goncalvesem i doznał kontuzji kolana. W jego miejsce wszedł Max Dowman, który tak długiego występu w Lidze Mistrzów jeszcze nie zaliczył. Przedtem w Champions League 16-latek zagrał dwa razy, ale jego najdłuższy występ potrwał 24 minuty. Kilka minut wcześniej na ławkę udał się także Viktor Gyokeres. Byłego gwiazdora Sportingu zmienił bohater z Lizbony – Kai Havertz. Niemiec ostatni raz tak długo w Lidze Mistrzów pograł jeszcze w fazie ligowej.
🚨 Concern for Arsenal 😬
Madueke goes down holding his knee after a collision and can’t continue ❌
Max Dowman comes on in his place… big moment for the youngster 👀🔥
Hope it’s nothing serious 🙏#Arsenal #COYG #UCL #AFC pic.twitter.com/8FCTymqgYD
— Arsenal Daily (@ArsenalTvnews) April 15, 2026
Jest chociaż historyczny wynik
Najmłodszy strzelec gola w historii Premier League był bliski pierwszej asysty w seniorskim zespole Arsenalu, ale Leandro Trossard po jego ładnej wrzutce z rożnego trafił tylko w słupek. Swoją drogą Belg chwilę wcześniej zmienił najlepszego strzelca Kanonierów w tej edycji Ligi Mistrzów – Martinelliego. Reprezentant Brazylii na koncie ma sześć trafień i jest krok od wyrównania rekordu Thierry’ego Henry’ego. W sezonach 2001/02 oraz 2002/03 Francuz zdobył najwięcej bramek dla Arsenalu w jednej edycji Champions League – po siedem.
Most goals scored for Arsenal in a single Champions League campaign:
◎ 7 – Thierry Henry (2001/02)
◎ 7 – Thierry Henry (2002/03)
◎ 6 – Bukayo Saka (2023/24)
◉ 6 – Gabriel Martinelli (2025/26)Can the Brazilian breat Thierry Henry’s record? 👀#UCL pic.twitter.com/s88WsDyZLB
— Squawka (@Squawka) April 15, 2026
Na przynajmniej wyrównanie rekordu Henry’ego Brazylijczyk będzie miał jeszcze minimum dwie próby, bowiem Arsenal wymęczył awans do półfinału. Zmierzy się tam z Atletico, z którym rywalizował już w tej edycji Ligi Mistrzów. W fazie ligowej Kanonierzy rozbili u siebie drużynę Cholo Simeone 4:0. Również w sezonie 2017/18 te kluby spotkały się w półfinale, ale Ligi Europy. W północnym Londynie padł remis 1:1, a w rewanżu Rojiblancos wygrali 1:0. Po raz pierwszy w historii Arsenal drugi sezon z rzędu zagra w półfinale Pucharu Europy.
Piłkarze Mikela Artety do gry wrócą w niedzielę 19 kwietnia. O godzinie 17:30 czasu polskiego rozegrają na Etihad mecz o mistrzostwo Anglii. W przypadku przegranej Manchester City zbliży się do nich na trzy punkty, a ma jeszcze jeden mecz rozegrany mniej. Jeżeli trzy później The Citizens wygrają w Burnley, przynajmniej do 25 kwietnia będą mieli taki sam dorobek punktowy, co Kanonierzy i podobny bilans bramkowy.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- 5 powodów, dla których Atletico wreszcie wygra Ligę Mistrzów
- Barcelona nie będzie grać inaczej. Ale to dobrze [KOMENTARZ]
- Raphinha grzmi po meczu. „Zostaliśmy okradzeni”
fot. Newspix