Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku

AbsurDB

Autor:AbsurDB

09 marca 2026, 15:32 • 9 min czytania 18

Reklama
Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku

Dwie trzecie sezonu za nami, a Arka przegrała na własnym stadionie tylko raz. Za to poza Gdynią zdobyła… zaledwie jeden punkt. W erze, w które przewaga swojego terenu ma coraz mniejsze znaczenie, Żółto-Niebiescy postanowili iść pod prąd i próbują zostać klubem, do którego określenie „drużyna własnego boiska” pasuje jak ulał. Od 40 lat żaden zespół nie skończył sezonu z dorobkiem domowym tak znacząco lepszym od wyjazdowego.

Reklama

Złe wieści dla Arki są natomiast tamie, że przegrywając dziesięć meczów poza domem z rzędu nie da się w ostatnim czasie utrzymać w lidze. Zatem jeśli potrafimy skutecznie zapeszać, to Arka… nie przegra w Płocku.

Arka Gdynia ma fatalny bilans wyjazdowy i bardzo dobry w meczach domowych

W tabeli meczów u siebie Arka jest liderem. Zdobyła 25 punktów w dwunastu meczach, przegrywając tylko z Rakowem. Pod względem dorobku w meczach wyjazdowych jest nie tylko ostatnia, ale zdobyła w nich zaledwie jedno oczko, remisując w sierpniu w Warszawie. Przedostatnia w tej klasyfikacji Pogoń ma osiem punktów zdobytych poza Szczecinem. To też niewiele, ale w porównaniu do Arki to kosmos. W dodatku Żółto-Niebiescy poza Gdynią strzelili trzy gole przez 1000 minut gry.

Skoro Arka na wyjeździe w tym sezonie jeszcze nie wygrała, to znaczy, że ostatnie trzy punkty zdobyte przez nią w Ekstraklasie poza Gdynią to 2020 rok i przypieczętowujący spadek mecz z Wisłą. Warto przypomnieć, że grał w nim Paweł Brożek, Marcin Wasilewski nie wykorzystał karnego dla gospodarzy, a jedyną bramkę zdobył Oskar Zawada. Dla dwóch pierwszych było to ostatnie spotkanie w karierze. Zawada strzelił właśnie dwa gole dla Groningen w meczu z Ajaksem i przyłożył rękę, a właściwie nogę do zwolnienia trenera przeciwników.

Reklama

Dziesięć porażek wyjazdowych z rzędu? Z tego już trudno się wygrzebać

Ewentualna porażka w Płocku będzie dziesiątą przegraną wyjazdową Gdynian z rzędu. Dołączyliby tym samym do „elitarnego” grona dziewięciu klubów, które takie serie notowały w ostatnich dekadach. Dziesięć meczów z rzędu przegrał poza domem Górnik Polkowice w sezonie 2003/04 oraz Pogoń Szczecin w 2007 roku i po powrocie do Ekstraklasy pięć lat później.

Jedenaście razy z rzędu przegrała Siarka Tarnobrzeg w sezonie 1995/96, a aż trzynaście razy KSZO Ostrowiec (2002/03), Śląsk pod koniec XX wieku i Widzew (2013/14).

Zagłębie Sosnowiec przegrało swój ostatni wyjazdowy mecz w 1992 roku, gdy spadło. Przeciwnicy okazywali się lepsi także w trzynastu pierwszych spotkaniach po powrocie Zagłębiaków do elity piętnaście lat później.

Seria szesnastu porażek ŁKS-u trwała od 2020 roku przez 2023 aż do 2024. Tyle samo razy Jagiellonia przegrała w spadkowym roku 1993. A potem dodała jeszcze cztery porażki po powrocie do Ekstraklasy na starcie sezonu 2007/08. Dało to łącznie dwadzieścia wyjazdowych porażek z rzędu.

Reklama

Do rekordów wszech czasów Arce zatem jeszcze wiele brakuje. Jednak mamy dla niej bardzo złe wieści. Każdy z wyżej wymienionych przypadków wiązał się ze spadkiem klubu notującego dwucyfrową serię porażek! Najdłuższa w ostatnich dekadach seria wyjazdowych porażek bez spadku to dziewięć. Doświadczyła jej Polonia Warszawa w 2004 roku, jednak rozłożyła się ona wtedy na dwa sezony.

Gorszą średnią miało w XXI wieku tylko KSZO

Arka ma u siebie średnią 2,08, a na wyjeździe 0,09 punktu na mecz. U siebie punktuje zatem lepiej niż 85% drużyn, jakie grały w Ekstraklasie w XXI wieku. Na wyjeździe zdobywa mniej punktów niż każda z nich oprócz KSZO Ostrowiec w sezonie 2002/03. Pomarańczowo-czarni przegrali wtedy wszystkie mecze poza punktem wywalczonym w Chorzowie, który zdecydował o spadku Ruchu. Dorobek KSZO u siebie wyniósł zaledwie czternaście oczek, co oznaczało, że pierwszy klub Ekstraklasy z województwa świętokrzyskiego musiał z hukiem spaść z ligi.

Różnica 1,99 punktu między średnią domową a wyjazdową jest zdecydowanie najwyższa od lat. Dotąd rekord XXI wieku należał do Korony, która trzynaście lat temu wygrała w Kielcach dziewięć meczów (więcej domowych wygranych miała wtedy tylko mistrzowska Legia), a na wyjeździe nie potrafiła zwyciężyć ani razu. To oznacza, że na ten moment Arka Gdynia ma największą różnicę między punktowaniem w domu a na wyjazdach w XXI wieku.

Reklama

W domu wygrali wszystko, na wyjeździe nic

Rekordem w zestawieniu może pochwalić się Wisła Kraków, ale to dlatego, że sezon był wyjątkowy.

W 1952 roku rozgrywki ligowe przeprowadzono w specyficzny sposób. Nie rozpoczęły się wczesną wiosną, jak każde poprzednie, a dopiero w sierpniu. Potrwały zaledwie do listopada. Przyczyną były przygotowania reprezentacji do występu na igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. W pierwszej połowie roku kadra szykowała się do tego turnieju poza swoimi macierzystymi klubami. Z tego względu, by nie wypaczyć wyniku rozgrywek o mistrzostwo Polski, wiosną zagrano jedynie o Puchar Zlotu Młodych Przodowników, który zdobył Wawel Kraków.

Jesienią natomiast rozegrano skrócone rozgrywki Ekstraklasy. Odbyło się zaledwie dziesięć kolejek w dwóch grupach. Zwycięzca ligi z poprzedniego sezonu – Wisła – zaczęła od wygranej 3:0 z ŁKS-em.

Pozostałe cztery mecze przy Reymonta wygrała jedną bramką: 2:1 z Górnikiem Radlin i Legią oraz po 1:0 z Polonią Bytom i Wawelem. Gdyby Biała Gwiazda zbliżyła się do tych rezultatów w meczach wyjazdowych, śmiało mogłaby myśleć o zdobyciu mistrzostwa. Tymczasem zajęła dopiero drugie miejsce w grupie ze względu na wyniki poza domem. Przegrała 0:2 na boisku Polonii Bytom, 0:3 na Łazienkowskiej, 0:3 z ŁKS-em oraz zremisowała z Wawelem, a także w Radlinie.

Reklama

Wisła wygrała zatem wszystkie domowe mecze i żadnego na wyjeździe! Co ciekawe, Cracovia z tamtego sezonu… też znajduje się w tym rekordowym zestawieniu, bo także nie dała się ograć u siebie i nie wygrała na wyjeździe. Mamy więc na podium naszych różnic dwa krakowskie teamy i to z jednych rozgrywek! Był to jednak sezon wyjątkowy, bo skrócony. W pełnych rozgrywkach takie zdarzenie miało miejsce tylko raz.

Wzorzec ekipy własnego boiska

Zagłębie Sosnowiec w 1957 roku było drużyną niezwykle kompromisową. Zremisowało aż dziesięć z 22 spotkań. Dołożyło do tego pięć domowych zwycięstw oraz siedem wyjazdowych porażek. Poza tym ani razu nie przegrało na Stadionie Ludowym i nie wygrało żadnego spotkania poza nim. Sosnowiczanie w końcówce lat 50. ciągle byli drużyną przede wszystkim własnego boiska. W latach 1956-58 na 33 rozegrane spotkania wyjazdowe wygrali… tylko raz, ale niedaleko, bo w Zabrzu.

To jedyny przypadek drużyny niepokonanej u siebie i nieumiejącej wygrać na wyjeździe w całym pełnym, a nie skróconym sezonie Ekstraklasy. Arka tego wyczynu nie wyrówna, bo raz przegrała w Gdyni.

Interesujące były także wyniki Pogoni Lwów w 1936 roku. U siebie wygrała wszystkie mecze poza remisem z mistrzowskim Ruchem, a na wyjeździe przegrałą wszystko poza zwycięskim meczem z ostatnią Legią, która… wtedy jedyny raz w historii spadła z ligi. Lwowiacy zanotowali wtedy rekordową różnicę (2,44 punktu) między średnią punktów na mecz u siebie (2,78) i na wyjeździe (0,33) w historii pełnych sezonów polskiej ligi. Biorę przy tym pod uwagę kalkulację trzech punktów za wygraną, by wyniki były porównywalne z obecnymi. Choćby Arka wygrała wszystkie mecze domowe i przegrała wszystkie wyjazdowe nie dorówna wynikowi Lwowian.

Reklama

Poza wymienionymi przypadkami tylko trzy zespoły zdobywały przeciętnie o ponad dwa punkty więcej w meczu domowym niż na wyjazdach. W 1935 roku Warta wygrała dziewięć meczów na stadionie przy ulicy Rolnej, a zremisowała tylko z ŁKS-em. Na wyjeździe wygrała zaś tylko z autsajderem ligi – Polonią Warszawa. W sezonie 1980/81 Szombierki po zdobyciu rok wcześniej tytułu wygrały wszystkie mecze domowe poza remisami z mistrzowskim Widzewem i z Zagłębiem Sosnowiec.

Arka wciąż jeszcze ma szansę na rekord Ekstraklasy

Poza Bytomiem klub przegrał większość meczów, wygrywając tylko na… Widzewie oraz z ostatnią Odrą Opole. Rok wcześniej Wisła wygrała wszystko na Reymonta z wyjątkiem remisu ze Stalą Mielec i porażki z Legią, a na wyjeździe poległa aż dziesięć razy, a zwyciężyła tylko z Widzewem i Odrą – dokładnie tak samo jak rok później Szombierki. Gdyby zastosować dzisiejsze zasady punktacji, zarówno Szombierki, jak i Wisła zdobyłyby wówczas u siebie o 31 punktów więcej, niż wywalczyły poza domem, co jest rekordem Ekstraklasy.

Arka jak dotąd wywalczyła w Gdyni o 24 oczka więcej niż poza nią. Ma zatem w pozostałych pięciu meczach domowych szansę na zostanie samodzielną rekordzistką. Problem w tym, że przed nią spotkania z liderującym duetem – Jagiellonią i Zagłębiem, a także z mocnym Górnikiem. Łatwiej powinno być z Widzewem i Niecieczą.

Z drugiej strony, Żółto-Niebiescy nie będą mieli łatwego zadania na wyjazdach. Jadą bowiem do Poznania, Częstochowy, Płocka, Krakowa i Kielc, a więc do klubów z górnej połowy tabeli. Z łatwiejszych rywali została im tylko wycieczka do Gliwic, która może być kluczowa w walce o utrzymanie.

Reklama

To nie są czasy drużyn własnego boiska

Wyraźnie widać, że historie klubów, które wygrywały wszystko lub prawie wszystko u siebie, by z wielkimi obawami jechać na wyjazdy, na których notorycznie gubiły punkty, to domena przede wszystkim odległych w czasie sezonów. Czasem wręcz piłkarskiej prehistorii. Atut własnego boiska w czasach wyższych standardów podróży, reguł utrzymania murawy i standaryzacji wymiarów boiska stopniowo traci na znaczeniu.

W latach 80. w Ekstraklasie 32% punktów zdobywało się na wyjeździe. To czasy, gdy własne boiska rządziły. W latach d90. wskaźnik ten poszybował aż do 37%. W pierwszej dekadzie XXI wieku osiągnął 38%, a w latach 2011-2020 – 41%. Ostatnio podskoczył o kolejny punkt procentowy.

Dlatego w ostatnich latach historie takie jak Arki zdarzają się znacznie rzadziej. Tym bardziej jest ona nietypowa. Wśród 25 przypadków sezonów z największą przewagą średniej punktowej w domu nad średnią wyjazdową nie ma żadnego, który zdarzyłby się po upadku PRL-u. Jakie są zatem warte zapamiętania historie z czasów bliższych teraźniejszym?

Przykłady z niedawnych sezonów

W sezonie 1999/2000 Zagłębie w Lubinie wygrało 11 z 15 meczów, remisując z Ruchem z Chorzowa i Radzionkowa, z Amiką oraz przegrywając z Legią mimo prowadzenia 2:0 po godzinie gry. Wyniki te dawałyby drużynie Mirosława Jabłońskiego szansę gry w pucharach, gdyby nie rezultaty na wyjeździe. Tam Miedziowi zdobyli siedem punktów, wygrywając tylko z Ruchem Chorzów. Podobnie wyglądała wówczas gra Cidrów. Ruch Radzionków wygrał wtedy dziesięć z piętnastu meczów domowych, a na wyjeździe zwyciężył tylko w Płocku.

Reklama

U siebie Jagiellonia wygrała w sezonie 2011/12 dziesięć z piętnastu spotkań, a poza Białymstokiem była dostarczycielem punktów. Wygrała tylko z Lechią po golu w 85. minucie Rasiaka, który po sezonie przeniósł się do Gdańska. Także w 2009 roku Jaga mimo niezłych rezultatów w domu nie zdołała ani razu wygrać na wyjeździe.

Zapeszamy!

Spośród 120 przypadków, gdy klub grał najlepiej u siebie w stosunku do wyników na wyjeździe, żaden nie zdarzył się w ciągu ostatnich 10 lat! Najbardziej skrajny rezultat w tym okresie to Śląsk Wrocław w sezonie 2017/18. Twierdza Wrocław padła tylko dwukrotnie na osiemnaście spotkań: w jesiennych meczach z Wisłą i Arką. Oznaczało to trzeci najlepszy bilans domowy w lidze. Jednak Wojskowi przez wyniki wyjazdowe nie walczyli wtedy o puchary, tylko byli w strefie spadkowej. Wygrali jedynie w Niecieczy oraz na zakończenie sezonu w meczu o nic w Gdyni.

Opisywana przeze mnie w 2024 roku Pogoń szła na podobny rekord. Jednak oczywiście zaraz po tym, jak określiłem ich jako drużynę własnego boiska, Szczecinianie w pozostałych dziesięciu meczach wyjazdowych zdobyli szesnaście punktów i byli pod tym względem gorsi tylko od Rakowa. A ponieważ utrzymali także dobrą formę u siebie, zajęli świetne czwarte miejsce w tabeli na koniec sezonu.

Reklama

Jeżeli zatem zapeszanie miałoby utrzymać swoją moc, to możemy być pewni, że dziś, 9 marca o 19:00 Arka wywiezie z Płocka trzy punkty. Argumentem za tym jest na pewno kiepska forma zespołu Mariusza Misiury, który notuje serię czterech porażek z rzędu.

CZYTAJ WIĘCEJ O ARCE GDYNIA NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

18 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Masłowski ocenił działania poprzedników. „Widzew zepsuł rynek”

Mikołaj Duda
15
Masłowski ocenił działania poprzedników. „Widzew zepsuł rynek”
Ekstraklasa

Wisła Kraków reaguje na decyzję Legii. Domaga się wyjaśnień i proponuje rozwiązania

Adrian Mańko
155
Wisła Kraków reaguje na decyzję Legii. Domaga się wyjaśnień i proponuje rozwiązania