Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku

AbsurDB

Autor:AbsurDB

09 marca 2026, 15:32 • 9 min czytania 12

Reklama
Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku

Dwie trzecie sezonu za nami, a Arka przegrała na własnym stadionie tylko raz. Za to poza Gdynią zdobyła… zaledwie jeden punkt. W erze, w które przewaga swojego terenu ma coraz mniejsze znaczenie, Żółto-Niebiescy postanowili iść pod prąd i próbują zostać klubem, do którego określenie „drużyna własnego boiska” pasuje jak ulał. Od 40 lat żaden zespół nie skończył sezonu z dorobkiem domowym tak znacząco lepszym od wyjazdowego.

Złe wieści dla Arki są natomiast tamie, że przegrywając dziesięć meczów poza domem z rzędu nie da się w ostatnim czasie utrzymać w lidze. Zatem jeśli potrafimy skutecznie zapeszać, to Arka… nie przegra w Płocku.

Arka Gdynia ma fatalny bilans wyjazdowy i bardzo dobry w meczach domowych

W tabeli meczów u siebie Arka jest liderem. Zdobyła 25 punktów w dwunastu meczach, przegrywając tylko z Rakowem. Pod względem dorobku w meczach wyjazdowych jest nie tylko ostatnia, ale zdobyła w nich zaledwie jedno oczko, remisując w sierpniu w Warszawie. Przedostatnia w tej klasyfikacji Pogoń ma osiem punktów zdobytych poza Szczecinem. To też niewiele, ale w porównaniu do Arki to kosmos. W dodatku Żółto-Niebiescy poza Gdynią strzelili trzy gole przez 1000 minut gry.

Skoro Arka na wyjeździe w tym sezonie jeszcze nie wygrała, to znaczy, że ostatnie trzy punkty zdobyte przez nią w Ekstraklasie poza Gdynią to 2020 rok i przypieczętowujący spadek mecz z Wisłą. Warto przypomnieć, że grał w nim Paweł Brożek, Marcin Wasilewski nie wykorzystał karnego dla gospodarzy, a jedyną bramkę zdobył Oskar Zawada. Dla dwóch pierwszych było to ostatnie spotkanie w karierze. Zawada strzelił właśnie dwa gole dla Groningen w meczu z Ajaksem i przyłożył rękę, a właściwie nogę do zwolnienia trenera przeciwników.

Reklama

Dziesięć porażek wyjazdowych z rzędu? Z tego już trudno się wygrzebać

Ewentualna porażka w Płocku będzie dziesiątą przegraną wyjazdową Gdynian z rzędu. Dołączyliby tym samym do „elitarnego” grona dziewięciu klubów, które takie serie notowały w ostatnich dekadach. Dziesięć meczów z rzędu przegrał poza domem Górnik Polkowice w sezonie 2003/04 oraz Pogoń Szczecin w 2007 roku i po powrocie do Ekstraklasy pięć lat później.

Jedenaście razy z rzędu przegrała Siarka Tarnobrzeg w sezonie 1995/96, a aż trzynaście razy KSZO Ostrowiec (2002/03), Śląsk pod koniec XX wieku i Widzew (2013/14).

Zagłębie Sosnowiec przegrało swój ostatni wyjazdowy mecz w 1992 roku, gdy spadło. Przeciwnicy okazywali się lepsi także w trzynastu pierwszych spotkaniach po powrocie Zagłębiaków do elity piętnaście lat później.

Reklama

Seria szesnastu porażek ŁKS-u trwała od 2020 roku przez 2023 aż do 2024. Tyle samo razy Jagiellonia przegrała w spadkowym roku 1993. A potem dodała jeszcze cztery porażki po powrocie do Ekstraklasy na starcie sezonu 2007/08. Dało to łącznie dwadzieścia wyjazdowych porażek z rzędu.

Do rekordów wszech czasów Arce zatem jeszcze wiele brakuje. Jednak mamy dla niej bardzo złe wieści. Każdy z wyżej wymienionych przypadków wiązał się ze spadkiem klubu notującego dwucyfrową serię porażek! Najdłuższa w ostatnich dekadach seria wyjazdowych porażek bez spadku to dziewięć. Doświadczyła jej Polonia Warszawa w 2004 roku, jednak rozłożyła się ona wtedy na dwa sezony.

Gorszą średnią miało w XXI wieku tylko KSZO

Arka ma u siebie średnią 2,08, a na wyjeździe 0,09 punktu na mecz. U siebie punktuje zatem lepiej niż 85% drużyn, jakie grały w Ekstraklasie w XXI wieku. Na wyjeździe zdobywa mniej punktów niż każda z nich oprócz KSZO Ostrowiec w sezonie 2002/03. Pomarańczowo-czarni przegrali wtedy wszystkie mecze poza punktem wywalczonym w Chorzowie, który zdecydował o spadku Ruchu. Dorobek KSZO u siebie wyniósł zaledwie czternaście oczek, co oznaczało, że pierwszy klub Ekstraklasy z województwa świętokrzyskiego musiał z hukiem spaść z ligi.

Różnica 1,99 punktu między średnią domową a wyjazdową jest zdecydowanie najwyższa od lat. Dotąd rekord XXI wieku należał do Korony, która trzynaście lat temu wygrała w Kielcach dziewięć meczów (więcej domowych wygranych miała wtedy tylko mistrzowska Legia), a na wyjeździe nie potrafiła zwyciężyć ani razu. To oznacza, że na ten moment Arka Gdynia ma największą różnicę między punktowaniem w domu a na wyjazdach w XXI wieku.

Reklama

W domu wygrali wszystko, na wyjeździe nic

Rekordem w zestawieniu może pochwalić się Wisła Kraków, ale to dlatego, że sezon był wyjątkowy.

1952 roku rozgrywki ligowe przeprowadzono w specyficzny sposób. Nie rozpoczęły się wczesną wiosną, jak każde poprzednie, a dopiero w sierpniu. Potrwały zaledwie do listopada. Przyczyną były przygotowania reprezentacji do występu na igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. W pierwszej połowie roku kadra szykowała się do tego turnieju poza swoimi macierzystymi klubami. Z tego względu, by nie wypaczyć wyniku rozgrywek o mistrzostwo Polski, wiosną zagrano jedynie o Puchar Zlotu Młodych Przodowników, który zdobył Wawel Kraków.

Jesienią natomiast rozegrano skrócone rozgrywki Ekstraklasy. Odbyło się zaledwie dziesięć kolejek w dwóch grupach. Zwycięzca ligi z poprzedniego sezonu – Wisła – zaczęła od wygranej 3:0 z ŁKS-em.

Reklama

Pozostałe cztery mecze przy Reymonta wygrała jedną bramką: 2:1 z Górnikiem Radlin i Legią oraz po 1:0 z Polonią Bytom i Wawelem. Gdyby Biała Gwiazda zbliżyła się do tych rezultatów w meczach wyjazdowych, śmiało mogłaby myśleć o zdobyciu mistrzostwa. Tymczasem zajęła dopiero drugie miejsce w grupie ze względu na wyniki poza domem. Przegrała 0:2 na boisku Polonii Bytom, 0:3 na Łazienkowskiej, 0:3 z ŁKS-em oraz zremisowała z Wawelem, a także w Radlinie.

Wisła wygrała zatem wszystkie domowe mecze i żadnego na wyjeździe! Co ciekawe, Cracovia z tamtego sezonu… też znajduje się w tym rekordowym zestawieniu, bo także nie dała się ograć u siebie i nie wygrała na wyjeździe. Mamy więc na podium naszych różnic dwa krakowskie teamy i to z jednych rozgrywek! Był to jednak sezon wyjątkowy, bo skrócony. W pełnych rozgrywkach takie zdarzenie miało miejsce tylko raz.

Wzorzec ekipy własnego boiska

Zagłębie Sosnowiec w 1957 roku było drużyną niezwykle kompromisową. Zremisowało aż dziesięć z 22 spotkań. Dołożyło do tego pięć domowych zwycięstw oraz siedem wyjazdowych porażek. Poza tym ani razu nie przegrało na Stadionie Ludowym i nie wygrało żadnego spotkania poza nim. Sosnowiczanie w końcówce lat 50. ciągle byli drużyną przede wszystkim własnego boiska. W latach 1956-58 na 33 rozegrane spotkania wyjazdowe wygrali… tylko raz, ale niedaleko, bo w Zabrzu.

To jedyny przypadek drużyny niepokonanej u siebie i nieumiejącej wygrać na wyjeździe w całym pełnym, a nie skróconym sezonie Ekstraklasy. Arka tego wyczynu nie wyrówna, bo raz przegrała w Gdyni.

Reklama

Interesujące były także wyniki Pogoni Lwów w 1936 roku. U siebie wygrała wszystkie mecze poza remisem z mistrzowskim Ruchem, a na wyjeździe przegrałą wszystko poza zwycięskim meczem z ostatnią Legią, która… wtedy jedyny raz w historii spadła z ligi. Lwowiacy zanotowali wtedy rekordową różnicę (2,44 punktu) między średnią punktów na mecz u siebie (2,78) i na wyjeździe (0,33) w historii pełnych sezonów polskiej ligi. Biorę przy tym pod uwagę kalkulację trzech punktów za wygraną, by wyniki były porównywalne z obecnymi. Choćby Arka wygrała wszystkie mecze domowe i przegrała wszystkie wyjazdowe nie dorówna wynikowi Lwowian.

Poza wymienionymi przypadkami tylko trzy zespoły zdobywały przeciętnie o ponad dwa punkty więcej w meczu domowym niż na wyjazdach. W 1935 roku Warta wygrała dziewięć meczów na stadionie przy ulicy Rolnej, a zremisowała tylko z ŁKS-em. Na wyjeździe wygrała zaś tylko z autsajderem ligi – Polonią Warszawa. W sezonie 1980/81 Szombierki po zdobyciu rok wcześniej tytułu wygrały wszystkie mecze domowe poza remisami z mistrzowskim Widzewem i z Zagłębiem Sosnowiec.

Arka wciąż jeszcze ma szansę na rekord Ekstraklasy

Poza Bytomiem klub przegrał większość meczów, wygrywając tylko na… Widzewie oraz z ostatnią Odrą Opole. Rok wcześniej Wisła wygrała wszystko na Reymonta z wyjątkiem remisu ze Stalą Mielec i porażki z Legią, a na wyjeździe poległa aż dziesięć razy, a zwyciężyła tylko z Widzewem i Odrą – dokładnie tak samo jak rok później Szombierki. Gdyby zastosować dzisiejsze zasady punktacji, zarówno Szombierki, jak i Wisła zdobyłyby wówczas u siebie o 31 punktów więcej, niż wywalczyły poza domem, co jest rekordem Ekstraklasy.

Arka jak dotąd wywalczyła w Gdyni o 24 oczka więcej niż poza nią. Ma zatem w pozostałych pięciu meczach domowych szansę na zostanie samodzielną rekordzistką. Problem w tym, że przed nią spotkania z liderującym duetem – Jagiellonią i Zagłębiem, a także z mocnym Górnikiem. Łatwiej powinno być z Widzewem i Niecieczą.

Reklama

Z drugiej strony, Żółto-Niebiescy nie będą mieli łatwego zadania na wyjazdach. Jadą bowiem do Poznania, Częstochowy, Płocka, Krakowa i Kielc, a więc do klubów z górnej połowy tabeli. Z łatwiejszych rywali została im tylko wycieczka do Gliwic, która może być kluczowa w walce o utrzymanie.

To nie są czasy drużyn własnego boiska

Wyraźnie widać, że historie klubów, które wygrywały wszystko lub prawie wszystko u siebie, by z wielkimi obawami jechać na wyjazdy, na których notorycznie gubiły punkty, to domena przede wszystkim odległych w czasie sezonów. Czasem wręcz piłkarskiej prehistorii. Atut własnego boiska w czasach wyższych standardów podróży, reguł utrzymania murawy i standaryzacji wymiarów boiska stopniowo traci na znaczeniu.

W latach 80. w Ekstraklasie 32% punktów zdobywało się na wyjeździe. To czasy, gdy własne boiska rządziły. W latach d90. wskaźnik ten poszybował aż do 37%. W pierwszej dekadzie XXI wieku osiągnął 38%, a w latach 2011-2020 – 41%. Ostatnio podskoczył o kolejny punkt procentowy.

Dlatego w ostatnich latach historie takie jak Arki zdarzają się znacznie rzadziej. Tym bardziej jest ona nietypowa. Wśród 25 przypadków sezonów z największą przewagą średniej punktowej w domu nad średnią wyjazdową nie ma żadnego, który zdarzyłby się po upadku PRL-u. Jakie są zatem warte zapamiętania historie z czasów bliższych teraźniejszym?

Reklama

Przykłady z niedawnych sezonów

W sezonie 1999/2000 Zagłębie w Lubinie wygrało 11 z 15 meczów, remisując z Ruchem z Chorzowa i Radzionkowa, z Amiką oraz przegrywając z Legią mimo prowadzenia 2:0 po godzinie gry. Wyniki te dawałyby drużynie Mirosława Jabłońskiego szansę gry w pucharach, gdyby nie rezultaty na wyjeździe. Tam Miedziowi zdobyli siedem punktów, wygrywając tylko z Ruchem Chorzów. Podobnie wyglądała wówczas gra Cidrów. Ruch Radzionków wygrał wtedy dziesięć z piętnastu meczów domowych, a na wyjeździe zwyciężył tylko w Płocku.

U siebie Jagiellonia wygrała w sezonie 2011/12 dziesięć z piętnastu spotkań, a poza Białymstokiem była dostarczycielem punktów. Wygrała tylko z Lechią po golu w 85. minucie Rasiaka, który po sezonie przeniósł się do Gdańska. Także w 2009 roku Jaga mimo niezłych rezultatów w domu nie zdołała ani razu wygrać na wyjeździe.

Zapeszamy!

Spośród 120 przypadków, gdy klub grał najlepiej u siebie w stosunku do wyników na wyjeździe, żaden nie zdarzył się w ciągu ostatnich 10 lat! Najbardziej skrajny rezultat w tym okresie to Śląsk Wrocław w sezonie 2017/18. Twierdza Wrocław padła tylko dwukrotnie na osiemnaście spotkań: w jesiennych meczach z Wisłą i Arką. Oznaczało to trzeci najlepszy bilans domowy w lidze. Jednak Wojskowi przez wyniki wyjazdowe nie walczyli wtedy o puchary, tylko byli w strefie spadkowej. Wygrali jedynie w Niecieczy oraz na zakończenie sezonu w meczu o nic w Gdyni.

Reklama

Opisywana przeze mnie w 2024 roku Pogoń szła na podobny rekord. Jednak oczywiście zaraz po tym, jak określiłem ich jako drużynę własnego boiska, Szczecinianie w pozostałych dziesięciu meczach wyjazdowych zdobyli szesnaście punktów i byli pod tym względem gorsi tylko od Rakowa. A ponieważ utrzymali także dobrą formę u siebie, zajęli świetne czwarte miejsce w tabeli na koniec sezonu.

Jeżeli zatem zapeszanie miałoby utrzymać swoją moc, to możemy być pewni, że dziś, 9 marca o 19:00 Arka wywiezie z Płocka trzy punkty. Argumentem za tym jest na pewno kiepska forma zespołu Mariusza Misiury, który notuje serię czterech porażek z rzędu.

CZYTAJ WIĘCEJ O ARCE GDYNIA NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

12 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Napastnik Legii kontuzjowany. „Problemy z Achillesem”

Jan Broda
12
Napastnik Legii kontuzjowany. „Problemy z Achillesem”