Ekstraklasa - 29. Kolejka

Jesús Imaz 9"
Jesús Imaz 38"
Samed Bazdar 73"

Nieskuteczna w ataku, mizerna w obronie.Tak grająca Arka nie utrzyma się w lidze

Mikołaj Duda

19 kwietnia 2026, 19:31 • 4 min czytania 9

Reklama
Nieskuteczna w ataku, mizerna w obronie.Tak grająca Arka nie utrzyma się w lidze

Taki to już sezon, że zwycięstwo drużyny wciąż marzącej o mistrzostwie z ekipą, która znajduje się w strefie spadkowej można uznać za pewnego rodzaju niespodziankę. Twierdza Gdynia padła dopiero po raz drugi w tym sezonie ligowym, a Dariusz Banasik poniósł pierwszą porażkę w roli trenera Arki. Tymczasem Jagiellonia nieco odgoniła ciemne chmury i wciąż liczy się w pościgu o końcowy triumf.

Reklama

Arka w ostatnich tygodniach potrafiła rozwalcować 3:0 Wisłę Płock czy gładko pokonać Zagłębie Lubin 3:1. Dodatkowo grała na własnym obiekcie, na którym czuje się wyjątkowo dobrze, a Dariusz Banasik notuje naprawdę niezły swojej przygody. To wszystko sprawiało, że beniaminek przed pierwszym gwizdkiem wyrósł nam na delikatnego faworyta tego starcia, szczególnie biorąc pod uwagę, jak mizerna była Jagiellonia w ostatnich meczach.

A jednak, piłkarze Adriana Siemieńca rozegrali najlepsze spotkanie od dłuższego czasu i wypunktowali słabiutką defensywę rywala. Arka nie miała argumentów, by przeciwstawić się rywalowi i grając tak dalej, ciężko będzie jej myśleć o pozostaniu w gronie najlepszych.

Arka Gdynia – Jagiellonia 0:3. Do bólu skuteczni goście i show duetu Pululu – Imaz

Od początku inicjatywa w tym spotkaniu należała do gospodarzy. Arka podchodziła wysokim pressingiem, chciała jak najszybciej odbierać piłkę i tworzyć kolejne sytuacje. Groźnie było choćby po uderzeniu Gutkovskisa, gdy świetnie poradził sobie w gąszczu rywali.

Jagiellonia za to była do bólu do skuteczna. Już przy pierwszej możliwej okazji piłka wylądowała w siatce Jędrzeja Grobelnego. Piłkarze beniaminka najpierw nieco szczęśliwie poradzili sobie z uderzeniem Pululu, ale goście ponowili swój atak i tym razem byli bezradni, gdy do pustej bramki załadował Jesus Imaz, który jednocześnie stał się najlepszym zagranicznym strzelcem w historii Ekstraklasy.

Reklama

Arka długo miała problem, by mimo optycznej przewagi, stworzyć sobie naprawdę dobrą okazję. W końcu mocniej przycisnęła i w przeciągu kilkudziesięciu sekund mogła dwukrotnie wbić piłkę do pustej bramki. Najpierw po rzucie rożnym z kilku metrów chybił Dawid Gojny, a chwilę później jeszcze gorzej po świetnym dograniu Dawida Kocyły spudłował Gutkovskis.

I szybko zemściły się na Arce niewykorzystane okazje. Drugi wypad Jagi i powtórka z pierwszego gola. Świetne zachowanie Pululu, dogranie do Imaza, a ten z zimną krwią skompletował dublet. Goście częściej się bronili, ale gdy już brali się do ataku, to byli w tym niezwykle konkretni. Defensorzy gdyńskiego beniaminka kompletnie się przy tym gubili i ze sporą łatwością dawali się ogrywać.

Reklama

Po drugim straconym golu podopieczni Dariusza Banasika znów atakowali, ale na konkrety w dalszym ciągu się to nie przełożyło. Najgroźniej zrobiło się, gdy świetnie musiał interweniować Abramowicz po groźnym uderzeniu głową Gutkovskisa.

Dobrze obraz pierwszej połowy podsumowują statystyki:

Reklama
  • xG – 1.13 vs 0.74 na korzyść Arki;
  • Strzały – Arka osiem (cztery celne) vs Jagiellonia cztery uderzenia (trzy celne);
  • Gospodarze mieli też przewagę w posiadaniu piłki, podaniach oraz niebezpiecznych atakach.

A jednak to Jaga na przerwę zeszła z dwubramkowym prowadzeniem.

Jagiellonia spokojnie dowiozła pewne prowadzenie

Miała Arka swoje szanse także i po przerwie. Tu zakotłowało się po rzucie rożnym Sebastiana Kerka, tam dobrą okazję po fatalnym błędzie Wojtuszka miał Oskar Kubiak, ale realnie nie czuliśmy, by Jagiellonii mogła stać się większa krzywda. Zdecydowanie nie była szczególnie efektowna, ale za to grała niezwykle mądrze. Wygaszała ten mecz, nie dawała rywalowi na dobre się rozpędzić i czekała na okazję, by przypieczętować zwycięstwo.

To się udało, chociaż z tak słabo prezentującą się defensywą Arki nie było to jakieś szczególnie trudne wyzwanie. Bardzo ładnie w pole karne dograł Alex Pozo, a tam znalazł się świeżo wprowadzony, pozostawiony bez opieki Samed Bazdar. A Bośniak zrobił to, co w tej sytuacji powinien zrobić nominalny napastnik i tym samym odebrał gospodarzom jakiekolwiek marzenia o przynajmniej jednym punkcie.

Reklama

Arka, grając taki radosny futbol i nie wykorzystując swoich okazji nie ma prawa myśleć o pozostaniu w elicie. Jagiellonia mądrą grą brutalnie obnażyła jej słabości. Patrząc na terminarz beniaminka, jeśli nie wygra za tydzień w Gliwicach, to jego sytuacja będzie niezwykle ciężka.

4
Grobelny
3
Gojny
yellow-card
2 -
Marcjanik
2
Hermoso
3
Zator
3
Nguiamba
5
Jakubczyk
3
Kubiak
4
Kerk
5
Kocyla
4
Gutkovskis
Wojciech Myć 4

Zmiany:

icon-swap
Nazariy Rusyn
3
Dawid Kocyla
icon-swap
Luis Perea
Sebastian Kerk
yellow-card
icon-swap
Marc Navarro
Dominick Zator
icon-swap
Eduardo Espiau
Aurelien Nguiamba
icon-swap
Patryk Szysz
Oskar Kubiak

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
9 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Statystyki

50
Posiadanie piłki
51
20
Rzuty wolne
11
2
Żółte kartki
4
1
Żółte kartki 1. połowa
2
1
Żółte kartki 2. połowa
2

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 19 kwietnia 2026 17:30
Sędzia:
Wojciech Myć

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama