Kto jak kto, ale oni potrafią się bawić. Anglicy mają to swoje charakterystyczne poczucie humoru i doroczna impreza polegająca na wysadzaniu w powietrze podobizny kogoś znanego doskonale wpisuje się w to, co mówią o nim stereotypy. Tym razem na Wyspach zabrali się za Gianniego Infantino.
W Edenbridge co roku odbywa się impreza pod nazwą Bonfire Night, w ramach której pod ponad 30 lat Anglicy wyśmiewają różne znane postacie, „honorując” je wielkimi karykaturami, które uwypuklają tylko ich najgorsze wady. Najczęściej obrywa się brytyjskim politykom, ale tym razem padło na szefa FIFA, który, jak widać, nieźle sobie nagrabił.
– Cieszyłam się z odejścia od tradycyjnych postaci politycznych, które widzieliśmy na naszym wydarzeniu w ciągu ostatnich kilku lat, a Gianni Infantino był świetną postacią do karykatury – przyznaje w rozmowie z Independent Andrea Deans, jedna z twórczyń 11-metrowego działacza.
Infantino nieźle sobie nagrabił. Anglicy postanowili go wyszydzić
Szczególną uwagę w karykaturze Infantino, oprócz wszechobecnego motywu pieniędzy, zwraca statuetka w kształcie głowy Donalda Trumpa – ewidentny przytyk do wręczenia prezydentowi Stanów Zjednoczonych Pokojowej Nagrody FIFA i całej szopki wokół tamtego wydarzenia. – Piece of shirt – głosi napis na statuetce dzierżonej przez wielkiego Infantino. Angielska gra słów…
🔥Today I feel…like being blown up!🔥
⚽️ FIFA President Gianni Infantino lampooned in an 11m effigy to be blown up on Saturday at the world famous Edenbridge bonfire night in Kent
🟥 He’s clutching an FFE „Piece of Shirt Prize” bust of Trump and a „Red Card Hotline” phone… https://t.co/hwAbL1SgG6
— Neil Barker (@Mockneyrebel) November 4, 2026
Wielki Infantino postoi w hrabstwie Kent jeszcze do soboty 7 listopada. Wtedy ma przejść do historii jako spalony wielki Infantino. Praca artystów składa się z kilku smakowitych szczegółów. Znajdziecie tu instrukcję, jak się nachapać, ale również wystającą ze śmietnika koszulkę Manchesteru City czy dolary wypychające uszy szefa FIFA po same brzegi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Neil Barker / X