Kto lepszy – Polska czy Szwajcaria? Oto łączona jedenastka!

Marcin Długosz

13 czerwca 2026, 10:58 • 9 min czytania 31

Reklama
Kto lepszy – Polska czy Szwajcaria? Oto łączona jedenastka!

Reprezentacja Szwajcarii w kontekście polskiej kadry jest pewnym paradoksem. Z jednej strony można zadać sobie pytanie: „Dlaczego nie możemy być jak oni?”. Jak oni, czyli regularnie grać w fazie pucharowej mistrzostw świata i Europy. Z drugiej jednak, to przecież właśnie wyeliminowanie Helwetów podczas Euro 2016 jest największym sukcesem Biało-czerwonych w XXI wieku.

Reklama

Spróbujmy zatem porównać reprezentacje Szwajcarii i Polski pozycja po pozycji. Czy faktycznie polska drużyna mogłaby być w miejscu Szwajcarów, czy jednak brakuje jej zbyt wiele jakości i za chwilę okaże się to jak na tacy?

Jako umowną formację przyjmujemy 3-4-2-1, a więc taktykę preferowaną przez Jana Urbana. Jednocześnie jest to ustawienie, w które Szwajcarzy często przechodzą w ofensywie, nawet jeśli ich bazowa taktyka to 4-2-3-1.

A zatem dziesięć lat po meczu na Euro w Saint-Etienne, raz jeszcze… Szwajcaria kontra Polska, tym razem na papierze.

GREGOR KOBEL vs ŁUKASZ SKORUPSKI

Na pierwszy ogień weźmy bramkarzy. Właściwie trudno określić, kto aktualnie jest jedynką w reprezentacji Polski, ale przyjmijmy, że nadal to miano możemy przypisać Łukaszowi Skorupskiemu. Nawet bez względu na to, czy wskazalibyśmy w tym miejscu jednak Marcina Bułkę lub Kamila Grabarę, żadnego z nich po zeszłym sezonie nie moglibyśmy postawić wyżej niż Gregora Kobela z Borussii Dortmund.

Reklama

– Wreszcie wyszedł z cienia Yanna Sommera i jest jedynką w reprezentacji. Na linii wygląda znakomicie, na przedpolu też sobie świetnie radzi, natomiast jego największy problem to gra nogami. Zapewne właśnie niedostatki w tej kwestii sprawiają, że dalej jest w Dortmundzie – mówi nam Tomasz Urban, ekspert Eleven Sports od Bundesligi.

I dodaje: – Jeśli chodzi o grę na linii aspekty czysto bramkarskie, jest to bramkarz na czołowe kluby świata. Ta gra nogami jest jednak do poprawki i ten czynnik chyba hamuje go w rozwoju. Tak czy inaczej jest bardzo solidny i nie popełnia rażących błędów. Myślę, że to wartość dodana dla drużyny.

Gdyby Kobel był Polakiem, żadnego dylematu odnośnie obsady bramki by nie było. Tutaj zdecydowanie przyznajemy punkt Szwajcarom, których bramkarz z sukcesami broni w zespole wicemistrza Niemiec, a dwa lata temu wystąpił w finale Ligi Mistrzów.

Szwajcaria – Polska 1:0

Reklama

NICO ELVEDI vs PRZEMYSŁAW WIŚNIEWSKI

Przejdźmy do linii obrony. Akurat Przemysław Wiśniewski jest tym zawodnikiem, który w ostatnich miesiącach polskim kibicom kojarzy się zdecydowanie lepiej niż gorzej. Choć był zamieszany zwłaszcza w stratę decydującego, trzeciego gola w barażu ze Szwecją, to całokształt jego występów w drużynie narodowej pod wodzą Jana Urbana zdecydowanie jest pozytywny.

Zestawiamy go jednak z trudnym rywalem, bowiem Nico Elvedi to podstawowy zawodnik Borussii Moenchengladbach. Występujący w ekipie ze środka tabeli Bundesligi, mierzy się na co dzień z trudniejszymi wyzwaniami niż walczący wiosną o utrzymanie w Ekstraklasie Wiśniewski.

– Elvedi ma za sobą bardzo dobry sezon w Gladbach. Był jednym z liderów tej drużyny. Większość meczów naprawdę dobrych, ale kojarzy się też z zawodnikiem, który w meczu zawsze ma odpał, no i kwestia taka, czy przeciwnik to wykorzysta. W tym sezonie aż tak wiele ich nie było, ustabilizował się – opisuje Urban.

I podkreśla: – Zasiedział się w Borussii. Chciałby spróbować czegoś innego, natomiast brakuje ciekawych ofert. Imponuje spokojem, nie traci chłodnej głowy, za wyjątkiem tych pojedynczych momentów. Piłkarz, który dobrze operuje piłką, wie jak się ustawić i jest całkiem szybki jak na środkowego obrońcę.

Reklama

Pomimo wartości, jaką Wiśniewski wnosi do aktualnej reprezentacji Polski, także w tym zestawieniu musimy wybrać Szwajcara.

Szwajcaria – Polska 2:0

MANUEL AKANJI vs JAN BEDNAREK

Miniony sezon był dla Jana Bednarka najlepszym od lat. Transfer do FC Porto okazał się strzałem w dziesiątkę. Smoki sięgnęły po mistrzostwo Portugalii, a Polak miał swój mocny wkład w ten sukces. Jednocześnie jeszcze mocniej ustabilizował swoją pozycję w reprezentacji i nie ma wątpliwości, że szefa linii obronnej należy szukać właśnie w nim – czy się to komuś podoba, czy nie.

Jeżeli chodzi o dowodzenie obroną, tutaj musi rywalizować jednak z Manuelem Akanjim. Szwajcar rok temu również postawił na przeprowadzkę – trafił z Manchesteru City do Interu Mediolan. We włoskiej ekipie popełnił co prawda poważny błąd w rewanżu z Bodo/Glimt, który przyczynił się do sensacyjnego awansu Norwegów w Lidze Mistrzów, ale tak poza tym…

Reklama

Akanji wyglądał więcej niż solidnie. W Serie A dominował napastników swoją fizycznością, a i piłka przy nodze zdecydowanie mu nie przeszkadzała. Trzy lata pod wodzą Pepa Guardioli musiały zrobić swoje.

Doceniamy odrodzenie Bednarka, ale w jego rywalizacji z istotnym elementem mistrzów Włoch i triumfatorem Ligi Mistrzów sprzed trzech lat, musimy uznać wyższość tego drugiego.

Szwajcaria – Polska 3:0

Reklama

RICARDO RODRIGUEZ vs JAKUB KIWIOR

Ile lat ma Ricardo Rodriguez? Chyba ze sto, a na wielkich turniejach pokroju mundiali czy Euro gra od zawsze. Żarty żartami, ale ten doświadczony obrońca jest na drugim miejscu w liczbie występów w kadrze Helwetów – do obecnych mistrzostw świata, na których oczywiście zagra, zaliczył ich 138.

Oczekiwania względem RR były jednak wyższe. W 2017 roku trafił z Wolfsburga do Milanu jako bardzo utalentowany piłkarz, ale potem popadał już tylko w przeciętność. Jej podsumowaniem były cztery lata spędzone w Torino, natomiast poprzednie dwa sezony to już Betis i balansowanie między ławką rezerwowych a wyjściowym składem.

Jakubowi Kiwiorowi natomiast – podobnie jak i wspomnianemu już Bednarkowi – na zdrowie wyszedł transfer do Porto. W klubie są z niego zadowoleni, gra regularnie, a przy tym wciąż może się rozwijać i udowodnić, że czas spędzony w Arsenalu nie musi pozostać peakiem jego kariery.

Nie mamy wątpliwości, że tutaj należy przyznać pierwszy punkt dla Polski.

Reklama

Szwajcaria – Polska 3:1

SILVAN WIDMER vs MATTY CASH

Przechodzimy półeczkę wyżej na boisku. Zarówno Szwajcaria, jak i Polska w swoich optymalnych zestawieniach korzystają z zawodników, którzy nominalnie występują na prawych wahadłach.

Matty Cash niemal pięć lat od debiutu w polskiej kadrze wciąż nie pokazał w niej pełni swoich możliwości, ale jego miejsce w wyjściowym garniturze Biało-czerwonych jest niepodważalne. Mówimy w końcu o podstawowym piłkarzu Aston Villi – czwartej drużynie ubiegłego sezonu Premier League i triumfatorze Ligi Europy.

Szwajcarski odpowiednik Matty’ego, Silvan Widmer, nie ma się czego wstydzić, ale porównanie wypada dla niego dość blado. – Solidny wahadłowy, na tej pozycji grał przez cały sezon w Mainz. Robi niewiele liczb i w ofensywie rzadko zaznacza swoją obecność, natomiast jest bardzo solidny i odpowiedzialny. Na pewno nie ma żadnych odpałów. Gra w zasadzie na równym poziomie przez cały rok – ani nie eksploduje w górę, ani nie ma załamań formy – prrzedstawia Urban.

Reklama

I zaznacza: – W każdym razie nie jest to żaden czarodziej. Jak wstawisz go do składu, to nic nie stracisz, ale też nic dodatkowego dla drużyny nie zyskasz.

W tym zestawieniu wskazujemy na Casha, który jednak zdecydowanie ma potencjał, aby od czasu do czasu dać „coś ekstra”.

Szwajcaria – Polska 3:2

Matty Cash

Reklama

REMO FREULER vs JAKUB MODER

Co by było, gdyby… Oczywiście od takiego stwierdzenia można zaczynać jakiekolwiek rozważania na temat Jakuba Modera. Przez tę feralną kontuzję kolana odniesioną w meczu z Brighton, Polak do dziś nie może się w pełni pozbierać. W zeszłym sezonie w barwach Feyenoordu Rotterdam rozegrał raptem jedenaście meczów.

Szwajcaria w drugiej linii może liczyć na Remo Freulera, który jest niesamowitym pracusiem w obronie, ale zdecydowanie nie przeszkadza mu też piłka przy nodze. Takiego grania doskonale nauczył się przez sześć lat w Atalancie Bergamo u Gian Piero Gasperiniego. Po roku w Anglii, a konkretnie w Nottingham Forrest, wrócił do Włoch i stanowi mocny punkt Bolonii.

Choć skala talentu Modera jest niepodważalna, to aktualnie zdecydowanie większą jakość w obu strefach boiska jest w stanie zapewnić Szwajcar.

Szwajcaria – Polska 4:2

Reklama

GRANIT XHAKA vs SEBASTIAN SZYMAŃSKI

Wspomnieliśmy już, że Rodriguez jest na drugim miejscu pod względem liczby występów w ekipie Helwetów. Tutaj mamy natomiast lidera – to Granit Xhaka, który dla swojego kraju zagrał 146 razy i wszystko wskazuje na to, że na mundialu w jego przypadku pęknie sto pięćdziesiątka.

Siedem lat w Arsenalu, dwa w Bayerze Leverkusen, a zeszły sezon w przebojowym beniaminku Premier League, Sunderlandzie, który zagra w Lidze Europy. W swoim obecnym klubie ma do powiedzenia więcej niż Sebastian Szymański po transferze do Rennes, w którym przez cztery miesiące zdążył strzelić gola i zanotować trzy asysty.

Z pewnością naturalna pozycja Xhaki na boisku jest nieco niższa niż Szymańskiego, jednak porównując całościowy wpływ tych zawodników na swoje drużyny narodowe, wskazujemy szwajcarskiego lidera.

Szwajcaria – Polska 5:2

Reklama

DAN NDOYE vs NICOLA ZALEWSKI

Lewa flanka i być może najtrudniejsze zestawienie w całym porównaniu. Mówimy bowiem w obu przypadkach o zawodnikach, którzy dla swoich reprezentacji znaczą naprawdę wiele.

Dan Ndoye gra w kadrze regularne od niespełna trzech lat i w 31 występach strzelił 8 goli, natomiast Nicola Zalewski wypada w tej suchej statystyce nieco gorzej – zaliczył 36 spotkań i 4 trafienia. Obaj jednak są dla swojej drużyny tymi istotnymi elementami nieprzewidywalności, które mogą odmienić losy meczu.

Historia klubowa nieco różna. Zalewski – wypchnięty z Romy, potem szybko spieniężony przez Inter i porządnie spisujący się w Atalancie. Ndoye – po świetnym sezonie w Bolonii za aż 42 miliony Europy kupił go Nottingham Forest, ale w Anglii popadł w przeciętność i nie potrafił rozwinąć swoich skrzydeł.

Na kogo zatem postawić? Biorąc pod uwagę, że od jesieni 2024 Zalewski zapewnił kadrze tylko gola i asystę (choć w kluczowym, ale przegranym meczu ze Szwecją), a Ndoye na przestrzeni ostatniego roku zagwarantował Helwetom pięć goli i trzy asysty, aktualnie wyżej stoją akcje Szwajcara.

Reklama

Szwajcaria – Polska 6:2

RUBEN VARGAS vs JAKUB KAMIŃSKI

Wiadomo już, że nasze porównanie wygrają Szwajcarzy, ale nie poddajemy się. W końcu selekcjoner Polski mówił ostatnio, że do poprawy jest przede wszystkim defensywa, a zatem w ataku spodziewamy się trochę więcej argumentów.

Trzy gole i sześć asyst Rubena Vargasa w Sevilli stawiamy niżej niż siedem bramek oraz pięć asysty Jakuba Kamińskiego w Kolonii. W barwach narodowych obaj za dużo nie strzelają, ale to „Kamykowi” udawało się w ostatnim czasie odnaleźć drogę do bramki Holandii czy Finlandii, zaś gracz z La Liga ma na rozkładzie co najwyżej Kosowo czy Luksemburg.

Reklama

Punkt dla Polski!

Szwajcaria – Polska 6:3

FABIAN RIEDER vs PIOTR ZIELIŃSKI

Dla kontrastu jedna z tych par, nad którymi nie ma potrzeby zbytnio się rozwodzić. Jeden z najlepszych piłkarzy Serie A i filar Interu Mediolan musi znaleźć się w łączonej jedenastce, nawet jeśli Fabian Rieder to nie jest gość z pierwszej lepszej łapanki.

– To jest boiskowy pracuś. Piłkarz, który może grać na kilku pozycjach. W Augsburgu grywa przede wszystkim na dziesiątce, ale wykorzystywano go też na wahadle. Lewonożny ze świetnym stałym fragmentem. Wybiegany i kreatywny, zaawansowany technicznie – przedstawia Szwajcara Urban.

Reklama

I dodaje: – Uważam, że to może być małe odkrycie tego mundialu w Szwajcarii i niewykluczone, że wypłynie na większe wody. Aczkolwiek w kadrze jest w cieniu Dana Ndoye czy Breela Embolo, bo wykonuje za nich czarną robotę z tyłu.

Tak czy inaczej, „Zielu górą”.

Szwajcaria – Polska 6:4

BREEL EMBOLO vs ROBERT LEWANDOWSKI

Ostatnia już para tego zestawienia. Choć Breel Embolo dla Szwajcarii jest bardzo ważny, a jego staż jest olbrzymi – grał w ekipie Helwetów jeszcze chociażby z Polską na Euro 2016 – to oczywiście nijak nie można go zestawić z Robertem Lewandowskim, nawet będącym już u schyłku kariery.

Reklama

Również dorobek klubowy Szwajcara w ubiegłym sezonie, na który składają się 10 goli i 3 asysty w Rennes, wypada blado przy 19 trafieniach i 4 asystach „Lewego” w Barcelonie.

Kapitan polskiej kadry ma tutaj po prostu więcej argumentów.

Szwajcaria – Polska 6:5

Reklama

Gdyby za zabezpieczenie dostępu do własnej bramki odpowiadali Szwajcarzy, a za strzelanie goli Polacy, taki zespół łączący Helwetów i Orłów znad Wisły miałby zdecydowanie więcej argumentów. A póki tak nie jest, jednym pozostaje drobić się lepszych napastników, a drugim popracować nad obroną.

Tymczasem to Szwajcarzy będą emocjonowali się swoją drużyną na mundialu, a nam pozostaje pierwszy od dwunastu lat wielki turniej bez udziału polskiej drużyny. Parafrazując znane piłkarskie powiedzenie – atakiem wygrywa się mecze, ale na mundiale jeździ się dzięki dobrej obronie.

 

Fot. Newspix

Reklama
31 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Jan Broda
0
Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”

Braian Wilma
15
Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”