Ile sędzia zarabia na pucharach? Marciniak wskakuje na nowy poziom

Piotr Tomasik

16 kwietnia 2015, 13:26 • 2 min czytania

Reklama
Ile sędzia zarabia na pucharach? Marciniak wskakuje na nowy poziom

Szymon Marciniak, a wraz z nim piątka polskich asystentów, po raz siódmy w tym sezonie poprowadzi mecze pucharowe w Europie. Po trzech jesiennych nominacjach na prestiżową Ligę Mistrzów, teraz Marciniak posędziuje już czwarte kolejne spotkanie w Lidze Europy – i to na poziomie ćwierćfinału, jaki dla arbitrów z Polski był od lat nieosiągalny.

Zbigniew Przesmycki, szef kolegium sędziów przy PZPN, nie ukrywa, że jest dobrze. W UEFA zyskujemy zaufanie. W tym roku mieliśmy już tydzień, w którym jednocześnie w starciach pucharowych za granicą uczestniczyły trzy pełne polskie składy – w sumie osiemnastu sędziów.

Liga Mistrzów, Liga Europy – to oczywiście prestiż, świetna organizacja, najważniejsze piłkarskie wydarzenia. Ale też pieniądze, wokół których – od kiedy ustanowiono w Polsce zawodowstwo – w kontekście sędziów cicho. A skoro liczymy pieniądze zawodnikom, wyłuszczamy, że pula pucharowych nagród co sezon przekracza miliard euro, postanowiliśmy sprawdzić, jak bardzo opłacalne – poza tym prestiżem i zbieranym doświadczeniem – są wyjazdy naszych panów z gwizdkiem.

Oczywiście – bardzo.

Reklama

Jak bardzo? To zależy jak sędziego klasyfikuje UEFA. Grupy są, jak wiadomo, cztery: Elite, a dalej pierwsza, druga oraz trzecia. W pierwszej mamy: Marciniaka, Borskiego oraz Gila. Druga to Raczkowski i Stefański, zaś w trzeciej aktualnie znajdują się Musiał i Frankowski.

Elite to naturalnie nie tylko elita sędziowska, ale i finansowa. – Arbiter główny za mecz pucharowy otrzymuje 4 tysiące euro, 1440 euro asystenci, a techniczny 720 – informuje nas Zbigniew Przesmycki.

Stawki UEFA są zupełnie jawne. W grupie pierwszej ta dla sędziego głównego spada do 2300 euro za mecz, pozostali dostają kolejno – 690 i 345 euro. Z jednym zastrzeżeniem – zyski rosną, im spotkanie jest ważniejsze. Od ćwierćfinału Ligi Mistrzów i Ligi Europy rozpiętość dla sędziów głównych wynosi między 4600 (grupa I) a 5800 euro (Elite). Czyli prosta kalkulacja – chodzi o kwoty w granicach 20 tysięcy złotych za jedno spotkanie. Na ten pułap dziś po raz pierwszy łapie się Marciniak.

Do tego dochodzą jeszcze diety. – Zespół sędziowski spędza na wyjeździe trzy dni. Przykładowo: środa wylot, czwartek mecz, piątek powrót. „Lump sum” wynosi 200 euro dziennie – informuje nas Zbigniew Przesmycki.

Reklama

Jak widać, ćwierćfinał Ligi Europy to nie tylko czysto sportowa motywacja. Co ciekawe, Szymon Marciniak jest dziś jednym z dwóch sędziów spoza grupy „Elite” (najbliższe awanse i spadki latem), którzy zostali wyznaczeni do prowadzenia meczów na tym wysokim szczeblu.

Najnowsze

Polecane

Schmitt znów pokonał Małysza. Duże emocje na Wielkiej Krokwi

Jakub Radomski
11
Schmitt znów pokonał Małysza. Duże emocje na Wielkiej Krokwi

Weszło