Reklama

Gdy szampan wjedzie za mocno: Piotr Rutkowski obraża Raków

Jakub Białek

Autor:Jakub Białek

16 maja 2022, 10:21 • 2 min czytania 296 komentarzy

Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Lech Poznań, z chórzystą Piotrem Rutkowskim na pokładzie (czwarty z lewej), poprosił podczas sobotniego świętowania o taśmę amatorską i zaprezentował światu utwór pod tytułem „Raków cwel”.

Gdy szampan wjedzie za mocno: Piotr Rutkowski obraża Raków

Oto tekst, autor nieznany:

Raków cwel
Aeaeae
Raków cwel
Aeaeae

Reklama

Nie chcemy odbierać Lechowi świetnego momentu, bo osiągnęli sukces, zasłużyli na niego, odstawili do kąta „morką szmatę”, którą lali po twarzach swoich kibiców przez lata. A i sam Rutkowski ma swoją wielką chwilę – przecież trudno znaleźć w Poznaniu osobę, która znalazłaby się w ostatnich latach pod większym ostrzałem niż on. Gratulujemy mistrzostwa Polski, ale…

Raków cwel?

Naprawdę?

Czy w polskich realiach nie da się świętować sukcesu bez obrażania innych klubów? Panie Piotrze, dlaczego pana zdaniem Raków jest cwelem? Bo wygrał Puchar Polski, czego wy nie potrafiliście zrobić? Bo jego kibice weszli na ten mecz, a wasi postanowili bojkotować przed stadionem? Bo jest drugi, a wy pierwsi? Bo był klubem, który potrafił utrzymać wasze tempo? Bo za wami fajna, sportowa rywalizacja? Zresztą to nieistotne – nawet, gdyby chodziło o największego, odwiecznego wroga, takie przyśpiewki z ust wiceprezesa są zwyczajnie nie na miejscu. Pan w ogóle wiedział, co śpiewa? Czy tak tylko sobie zanucił, a zorientował się później?

Mniej więcej dziesięć lat temu w Poznaniu głośno było o Semirze Stiliciu, który podczas fety na koniec sezonu śpiewał z kibicami „Legia to kurwa”. I tenże Stilić został wówczas zawieszony na sześć meczów i dostał 20 tysięcy złotych kary. Czy ten przykład kogoś w Poznaniu nauczył? Chyba nie. Czy ten przykład z 2012 roku różni się czymś od tego z 2022? Także nie.

Zachowanie Rutkowskiego wydaje się tym bardziej niesmaczne, jeśli zestawimy je z reakcją Michała Świerczewskiego, który od razu po meczu pogratulował Lechowi Poznań. Da się? Da się. Nie można po prostu świętować? Pić szampana? Dziękować za wsparcie? Śpiewać kolejarskie piosenki? Iść w miasto? Naprawdę w tym zajebistym dla Lecha momencie trzeba jeszcze obrażać inne kluby?

Reklama

Skoro najważniejsze osoby w klubie nie potrafią uszanować swoich rywali, to nie oczekujmy, że będą robić to kibice.

WIĘCEJ O MISTRZOSTWIE POLSKI: 

Fot. FotoPyK

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

296 komentarzy

Loading...