Właściciel firmy InStat: – Ekstraklasa nie pozwoliła nam się wytłumaczyć

redakcja

Autor:redakcja

14 kwietnia 2022, 17:36 • 3 min czytania

Reklama
Właściciel firmy InStat: – Ekstraklasa nie pozwoliła nam się wytłumaczyć

4 marca Ekstraklasa poinformowała o zaprzestaniu korzystania z usług InStata i zerwaniu umowy z rosyjską firmą. Wcześniej InStat dostarczał szczegółowych statystyk po każdym meczu polskiej ligi. Można było wyczytać w nich dane na temat poszczególnych piłkarzy – między innymi detaliczne liczby pojedynków, podań czy tzw. InStat Index, czyli „notę” wystawianą wszystkim piłkarzom na podstawie suchych statystyk. Współpraca sięgała sezonu 2016/17, umowa miała trwać do końca sezonu. Ekstraklasa zareagowała jednak na barbarzyński atak Rosji na Ukrainę i zerwała kontrakt z InStatem. Z takim biegiem spraw nie godzi się za to właściciel firmy, który uważa, że InStat nie jest rosyjski. 

Reklama

– InStat został zarejestrowany w Irlandii lata temu, ponieważ to bardzo dobry kraj, dla prowadzenia firm globalnych. Zresztą od samego początku był firmą międzynarodową. I co mamy dziś? Departament marketingu i sprzedaży liczy ponad 150 osób, z czego zaledwie pięć ma obywatelstwo rosyjskie, szefowa HR jest z Ukrainy, szef sprzedaży jest Holendrem, szef InStat TV pochodzi z Indii, dyrektor operacyjny firmy urodził się tam gdzie ja, ale od wielu lat mieszka w Irlandii i tam płaci podatki. Ja z rodziną od ponad roku mieszkam w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozwijamy biznes, zaangażowaliśmy się bardziej w sport uniwersytecki, akademie. Staram się o obywatelstwo. A co do obywateli Ukrainy, zatrudniamy ich aż 60 w InStacie – mówi Aleksander Iwanski w rozmowie z Onetem.

Iwanski pochodzi z Rosji, ale siedziba jego firmy znajduje się w Irlandii, a on sam czuje się bardziej obywatelem świata i z rodziną od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. „Nigdy nie miałem nic wspólnego z pieniędzmi pochodzącymi od rządu albo z firmami zależnymi od rządu. Nie pozyskiwałem także nigdy kapitału od żadnego podmiotu zewnętrznego”, opowiada w Onecie. Właściciel InStata nie rozumie też decyzji Ekstraklasy.

– Nic nam nie powiedzieli. Dowiedzieliśmy się z mediów. My nadal pracujemy z polskimi klubami. Nikt nie zerwał z nami umowy. Szefowie Ekstraklasy nie zapytali nas o zdanie, nie dali wyjaśnić naszej pozycji. A przecież w sądzie każdy ma prawo do obrony, choćby przedstawienia stanowiska. Rozumiem, że była presja ze strony fanów, więc chcieli chronić siebie, ale wypadałoby dać nam choćby prawo obrony. Media podają w nieprawdziwy sposób, że InStat to firma rosyjska, a wszystko to przez miejsce na świecie, w którym się urodziłem. Finansowo nas to nie dotknęło, to bardziej strata niematerialna, gdyż chodzi o naszą reputację. Ten, kto mnie zna, wie że nigdy nie wspierałem rosyjskiego rządu, cała historia mojego życia o tym świadczy – opowiada Aleksander Iwanski.

Czytaj więcej o wojnie na Ukrainie:

Reklama

Fot. 400mm.pl

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank