Takim piłkarzom jak Abbes w tej lidze dziękujemy

redakcja

Autor:redakcja

09 stycznia 2014, 18:52 • 3 min czytania

Reklama
Takim piłkarzom jak Abbes w tej lidze dziękujemy

Ile razy słyszeliśmy historie o obcokrajowcach z ukrytymi wadami? Oj, wiele. Ł»e z tym, który właśnie tutaj trafił i pokazał się z niezłej strony, musi być coś nie tak. To znaczy, jest na pewno, tylko nie wiadomo jeszcze co. Dość długo swoje wady ukrywał Hachem Abbes, który w Widzewie jest już dwa i pół roku, ale ktoś w końcu się zorientował: ten gość jest niepoważny. Cóż, lepiej późno niż wcale…
– Chcę w swojej drużynie tylko i wyłącznie piłkarzy z profesjonalnym podejściem do pracy – mówi trener Artur Skowronek o przesunięciu Abbesa do rezerw (przesunięto jeszcze Karola Tomczyka i Tomasza Kowalskiego). Konkretnych powodów tej decyzji podać jednak nie chce.

Reklama

Jak się dowiedzieliśmy, Abbes ma spore problemy z sylwetką. A właściwie, z jej brakiem. O tym, że ma problemy z wagą (czytaj: jest za gruby), pisaliśmy już jesienią. Wtedy perypetie Tunezyjczyka były bardzo zawirowane: klub od kilku miesięcy zalegał z wypłatą wynagrodzenia, piłkarz kłócił się o swoje, miał też zakaz treningów z pierwszą drużyną i rozgrywania meczów w drugiej. Kiedy zgodził się na obniżkę zarobków i na krótszy kontrakt, wrócił do zespołu Rafała Pawlaka, ale w nim nie grał. Po pierwsze, bo był bez formy sportowej. Po drugie, bo bardzo źle wyglądał fizycznie. I tutaj zbliżamy się do sedna sprawy – Abbes przed wyjazdem na urlop otrzymał rozpiskę indywidualnych treningów, które miały mu pomóc wrócić do formy. Tymczasem piłkarz wrócił w jeszcze gorszej dyspozycji, z jeszcze gorszą sylwetką. We wszelkich testach (szybkość, wydolność, moc kończyn dolnych) był jednym z najsłabszych w Widzewie, jeśli nie najsłabszy. Jednak przede wszystkim badania wykazały… 20 proc. tkanki tłuszczowej.

Wyobrażacie to sobie? Zawodowy piłkarz z pomiarem tkanki tłuszczowej na poziomie DWUDZIESTU procent?

Jeśli komuś te liczby nic nie mówią, to zacytujmy chociażby Zbigniewa Przesmyckiego, szefa sędziów, nieco zafiksowanego na przygotowaniu fizycznym: – Natomiast pomiary jego [Tomasza Musiała – przyp.red] tkanki tłuszczowej to 18,1 proc, potem 15,3 i powrót do 18. Przecież gdyby pojechał na kurs UEFA z 18 procentami, to byłby wstyd. Zawodnik, wiadomo, powinien mieć 8 proc. tkanki tłuszczowej, sędzia – jak przyjmuje UEFA – maksymalnie 14 proc. Ale 18?!

Innymi słowy, Tunezyjczyk zaśmiał się wszystkim w twarz i pokazał, co znaczy profesjonalizm. Teraz czekają go więc treningi z rezerwami i kolejna kara finansowa, około 10 tysięcy złotych (pięć razy więcej zapłacił za poprzednie spóźnienie na początek okresu przygotowawczego). Abbes ma więc spory problem z Widzewem, a Widzew z Abbesem. Klub chciałby rozwiązać wygasający w czerwcu kontrakt, ale trudno zakładać, że nie zrzeknie się zaległych, no i oczywiście przyszłych pieniędzy.

Reklama

Teoretycznie jest jeszcze jedna możliwość – ktoś się po niego zgłosi. Ale przecież zanim dojdzie do podpisania umowy, trzeba będzie zrobić badania…

Fot.FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Lukaku wolał oddać rzut karny. „Wciąż przechodzę przez trudne chwile”

Braian Wilma
0
Lukaku wolał oddać rzut karny. „Wciąż przechodzę przez trudne chwile”
Mundial 2026

Kwasy w kadrze Niemiec. Wszystkie grzechy Juliana Nagelsmanna

Jan Broda
1
Kwasy w kadrze Niemiec. Wszystkie grzechy Juliana Nagelsmanna

Weszło

Reklama