– Najlepiej dogrywało się piłki do Berbatowa. Chłopak poza boiskiem miał swój świat, jak to Bułgar – totalnie zamknięty w sobie, ale jak wychodził na boisko, to praktycznie nie marnował sytuacji. Grafite i Dżeko mieli to samo, ale akurat wtedy w Wolfsburgu częściej niż na boisku przebywałem na ławce – opowiada Jacek Krzynówek, którego poprosiliśmy o wytypowanie najgłośniejszych nazwisk, z jakimi miał okazję grać w jednej drużynie.
– Grałem z wieloma dobrymi bramkarzami, bo był Hans-Jorg Butt, Diego Benaglio albo Tom Starke, który jest teraz rezerwowym w Bayernie. Ł»aden z nich nie zrobił jednak takiej kariery jak Andreas Koepke, były reprezentant Niemiec, piłkarz, którego spotkałem w Norymberdze, jak wrócił z wojaży w Marsylii. Był wtedy absolutną gwiazdą, ale prywatnie to zwykły, normalny człowiek. Nigdy nie odbierałem go jako faceta, który na koniec kariery wrócił do Norymbergi i czuł się lepszy od innych.
W obronie na pewno postawię na Diego Placente, bardzo technicznego obrońcę, z którym grałem w Leverkusen. Dalej – Jens Nowotny, podpora defensywy Bayeru, wieloletni reprezentant, bardzo twardy obrońca, przeciwko któremu zawsze trudno się grało. No i dołączę jeszcze Kevina Hoflanda, Holendra, z którym spotkałem się w Wolfsburgu. Kariery dużej nie zrobił, widziałem ostatnio, że znalazł się w AEK Larnaka, ale za moich czasów był wyróżniającą się postacią „Wilków”.
Zastanawiam, się kto dalej i mam problem. Tylu tych piłkarzy było. Na pewno muszę dać do pomocy Marcelinho, bo zdrowie do biegania i stałe fragmenty miał na najwyższym światowym poziomie. Bernd Schneider to z kolei wicemistrz Niemiec, wicemistrz świata i finalista Ligi Mistrzów, więc też musi się znaleźć. Jako trzeciego dam Kubę Błaszczykowskiego, którego przedstawiać nie muszę i Grafite, którego przez bogactwo napastników przesunę do linii pomocy. Brazylijczyk strzelał z każdej pozycji, bardzo dobry piłkarz, który razem z Dżeko popchnął Wolfsburg do mistrzostwa Niemiec.
Bośniaka daję oczywiście jako wysuniętego napastnika, niesamowicie się chłopak rozwinął i dziś jest jednym z najlepszych napastników świata. Podobnie jak Robert Lewandowski, którego daję jako drugiego napastnika, a obok niego postawię jeszcze na Berbatowa. Gdybym miał wybrać komu, najlepiej dogrywało się piłki, to postawiłbym na niego. Chłopak poza boiskiem miał swój świat, jak to Bułgar – totalnie zamknięty w sobie, ale jak wychodził na boisko, to praktycznie nie marnował sytuacji. Grafite i Dżeko mieli to samo, ale akurat wtedy w Wolfsburgu za wiele z nimi nie pograłem
Koepke – Placente, Nowotny, Hofland – Schneider, Marcelinho, Grafite, Błaszczykowski – Dżeko, Berbatow, Lewandowski


