Lavezzi i kumple – plejka, koks, drogie zegarki

redakcja

Autor:redakcja

15 listopada 2012, 01:06 • 2 min czytania

Reklama
Lavezzi i kumple – plejka, koks, drogie zegarki

Ezequiel Lavezzi stanął przed włoskim sądem. Kombinacja piłkarz/trener/działacz z Serie A plus prokurator zazwyczaj oznacza kolejne odsłony afer z ustawianiem meczów. Tym razem jednak transferowy hit tego lata, były zawodnik Napoli, a obecnie PSG, stanął przed sądem jako jeden ze znajomych… syna lokalnego szefa mafii, Antonio Lo Russo.
Właściwie kontakty z mafią to w futbolu nic nowego i nie mówimy tu wyłącznie o „piłkarskiej mafii” Dominika Panka z bloga o tej samej nazwie. Adriano chętnie fotografował się z bronią maszynową należącą do brazylijskich gangsterów, nie wspominając o argentyńskich gangach, które kręcą się wokół każdej większej drużyny piłkarskiej. Kontakty z tą samą mafią co Lavezzi miał mieć swego czasu Mario Balotelli, a nawet sam Diego Maradona. Tradycje Argentyńczyków uwikłanych w konszachty z neapolitańską mafią nie zostały więc zapoczątkowane, a jedynie podtrzymane przez Lavezziego.

Reklama

W sumie zresztą nie poszło o nic wielkiego – ot, napastnik podczas swojego panowania w Neapolu spotykał się z kibicami, czasem zapraszał ich do siebie na konsolę, innym razem oddawał im do przechowania drogocenne przedmioty podczas meczów wyjazdowych (serio, Lavezzi podał jako przykład drogie zegarki). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wszyscy jego towarzysze z klanu Lo Russo nie byli… gangsterami, i to całkiem groźnymi.

Lo Russo to jeden z ważniejszych klanów w Neapolu, jego historia sięga lat siedemdziesiątych, a jego biznesy to prostytucja, narkotyki, czy wymuszenia. Całość dumnie zdobi oficjalna łatka gangu Camorry. Prawdziwe problemy mafii zaczęły się w sierpniu 2007 roku od zatrzymania Salvatore Lo Russo, głowy całej rodziny, który wpadł w ręce karabinierów ukrywając się w Capodimonte.

By dobrze zrozumieć z kim grał na plejce Lavezzi – Antonio Lo Russo to syn szefa ogromnej włoskiej mafii. – Myślałem, że to po prostu kibice Napoli – tłumaczył przed sądem Lavezzi.

Reklama

Następnym razem pomyślcie dwa razy, zanim podłączycie drugiego pada. Może lepiej grać samemu.

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona ma się czego obawiać. Atletico znów zwycięskie

Kacper Korpak
0
Barcelona ma się czego obawiać. Atletico znów zwycięskie
Ekstraklasa

Piłkarz Pogoni wyjaśnił całą awanturę. Zaapelował do władz ligi

Mikołaj Duda
6
Piłkarz Pogoni wyjaśnił całą awanturę. Zaapelował do władz ligi

Weszło

Reklama