Dobry debiut, a potem zjazd na ławę, czyli – co słychać u Patryka Małeckiego?

redakcja

Autor:redakcja

04 września 2012, 11:31 • 3 min czytania

Reklama
Dobry debiut, a potem zjazd na ławę, czyli – co słychać u Patryka Małeckiego?

Jeden z tureckich portali umieścił go w rankingu najbardziej bombowych transferów ligi. Patryk Małecki – numer pięć, między Amrem Zakim, Pablo Mouche czy Kalu Uche. Tyle że transfer miał być bombowy niekoniecznie ze względu na możliwości piłkarskie. Polski Tevez – pisały bez sensu tamtejsze dzienniki, cytując wywiad z polskim dziennikarzem, który opowiedział Turkom o wszystkich wyskokach Małego. Póki co, efektowny był tylko początek. Teraz musi martwić się o to, czy (i ile) w ogóle będzie grał.
Wystartował dobrze. Eskisehirspor po raz pierwszy od 37 lat awansował do europejskich pucharów i bez kłopotów ogrywał u siebie szkocki St. Johnstone FC. Kierownik drużyny na początek zrobił z Małego Patryka Meleckiego, ale… pierwsze koty za płoty. Wyszedł w wyjściowym składzie, dotrwał na placu do 78. minuty i zebrał niezłe opinie. – Zaliczył udany debiut. Biegał po obu flankach. Przeciwnicy mieli z nim ciężkie życie – skomentował turecki „Fanatic”.

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Zanim zadebiutował w lidze, miał jeszcze do rozegrania trzy mecze w pucharach. Wystąpił w każdym, ale powoli, tydzień po tygodniu, tracił miejsce w pierwszej jedenastce. – Oglądałem go na żywo w spotkaniu z Marsylią. Nie dawał rady – wypowiada się dla nas Ugur Karakullukcu, dziennikarz tureckiego Eurosportu i magazynu Hayatım Futbol.

W lidze tureckiej, po trzech kolejkach, Małecki ma na koncie tylko 25 minut w meczu z Ordusporem, za który w większości serwisów dostał notę 5/10. – Tracił zbyt dużo piłek. Musi grać znacznie lepiej, jeśli chce myśleć o miejscu w pierwszym składzie – skomentowano na łamach dziennika FotoMac, a kibice na forum klubowym zaczęli się zastanawiać, czy nie warto by zmienić mu pozycji na boisku. – Jest bardzo szybki. Może należałoby spróbować go jako napastnika? – pojawiło się kilka głosów.


Debiut Małeckiego w spotkaniu pucharowym

Reklama

Eskisehirspor, który poprzedni sezon zakończył na piątym miejscu w tabeli, tym razem zaczął od dwóch porażek. Wygrał dopiero w ostatni weekend, 3:1 z nowym klubem Marcina Robaka. – Gra opiera się na trójce piłkarzy. To środkowy napastnik Kamara (2 gole w 3 meczach), boczny, ofensywny pomocnik ściągnięty dwa lata temu z Besiktasu – Erkan Zengin i playmaker Alper Potuk – tłumaczy nam turecki dziennikarz. Wygląda na to, że Małeckiemu pozostaje walka o miejsce na lewej flance z Chilijczykiem Rodrigo Tello, który w ostatnim meczu zaliczył dwie asysty. – Drużyna źle zaczęła sezon i trener Yanal nie ma ochoty na eksperymenty. To specyficzny człowiek. Mówi się o nim, że wybiera jedenastkę przy pomocy… komputera. Analizy, statystyki, tego typu rzeczy odgrywają u niego dużą rolę. Małecki musi powalczyć. Póki co, o jego zachowaniu nie mówi się nic złego, mimo że z Polski dopływały do nas różne historie – dodaje Ugur Karakullukcu.

Nasze tureckie źródła podają, że Mały za rok gry w Eskisehirsporze ma zarobić około 300 tysięcy euro, a żeby wykupić go latem z Wisły wystarczy 550 tysięcy. Kluby, rzecz jasna, nie komentują tych informacji.

– Patryk musi być rozczarowany swoją obecną pozycją, ale poza tym sobie radzi – mówi nam Konrad Gołoś, który pracuje w agencji menedżerskiej Bartłomieja Bolka, agenta Małeckiego. – Mały poradzi sobie wszędzie. On nawet jak nie mówi płynnie po angielsku, to nie będzie miał problemu, żeby się z kimś dogadać. Jest zadowolony z tego, jak mu się mieszka w Turcji. Eskisehir to nie jest miasto typu Trabzon, gdzie życie na początku może sprawiać problemy. A jak coś się dzieje, to dzwoni. Większość informacji z klubu i tak przekazywana jest do mojego szefa. W razie czego, na miejscu jest Turek, który z nami współpracuje. Ale wiadomo, że punkt widzenia w dużej mierze zależeć będzie od tego, ile Patryk będzie znaczył w drużynie – kończy Gołoś.

Póki co, Małecki znaczy niewiele. Choć sporo sobie po nim obiecywano.

Reklama

Miał być lepszą wersją Kamila Grosickiego.

PAWEف MUZYKA

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Kacper Korpak
0
Był wart 45 mln euro i grał z największymi gwiazdami. Teraz powiedział „dość”

Weszło

Reklama