De Gea znowu na deskach

redakcja

Autor:redakcja

01 stycznia 2012, 12:11 • 2 min czytania

Reklama

David De Gea po raz kolejny zawiódł na całej linii. To właśnie przez niego Manchester United przegrał na własnym boisku z niżej notowanym Blackburn Rovers 2:3. Od jego przyjścia minęło 5-miesięcy, lecz na próżno szukać jakichkolwiek postępów w jego grze. Owszem, Hiszpan od czasu do czasu popisze się jakąś świetną robinsonadą, ale co z tego skoro popełnia szkolne błędy, które kosztują jego zespół stratę punktów.
Do 80-minuty meczu z Blackburn wydawało się, że głównym bohaterem spotkania zostanie Dimitar Berbatow. Przy stanie 0:2, to właśnie on uzyskał dwa trafienia, które pozwoliły kibicom uwierzyć w zwycięstwo. Trzecia bramka dla „Czerwonych Diabłów” wisiała w powietrzu, ale jedna akcja pod polem bramkowym De Gei wystarczyła, aby marzenia o zdobyciu 3-punktów legły w gruzach.

Reklama

W poprzednich dwóch spotkaniach między słupkami stanął Anders Lindegaard, który przez 180 minut nie skapitulował ani razu. Duńczyk bronił pewnie, a jego opanowanie i skuteczne interwencje dodawały pewności całej defensywie. Prezentował się zdecydowanie lepiej od swojego młodszego kolegi, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wszelkie znaki na niebie wskazywały na to, że to właśnie on wyjdzie w pierwszej jedenastce „Czerwonych Diabłów” na wczorajszy mecz z Rovers. Sir Alex Ferguson zdecydował jednak inaczej, a ta decyzja z pewnością nie była najlepszą w trakcie jego długoletniej kariery w roli menedżera. Co ciekawe, to właśnie Lindegaard miał najsmutniejszy wyraz twarzy po stracie trzeciego gola.

De Gea jest jeszcze młody, niewykluczone, że w przyszłości osiągnie poziom światowy, jednak jego przyszłość na Old Trafford rysuje się w ciemnych barwach. Kibice, a przede wszystkim sam sir Alex Ferguson, zaczynają tracić do niego cierpliwość. Jego najsłabszym punktem jest siła fizyczna, przeciwnicy nie mają najmniejszego problemu, aby położyć go na łopatki w sposób zgodny z przepisami. Niestety jest to marne pocieszenie dla Tomasza Kuszczaka, który nie znajduje uznania w oczach szkockiego trenera. Szkoda, bo jesteśmy przekonani, że w dzisiejszym meczu poradziłby sobie o niebo lepiej, niż wychowanek Atletico Madryt.

Image and video hosting by TinyPic

Reklama

RADOSفAW BUDNIK

JEŚLI CHCESZ NAPISAĆ SWÓJ TEKST O LIDZE ZAGRANICZNEJ, WYŚLIJ MAILA. DLA NAJLEPSZYCH NAGRODY PIENIÄ˜Ł»NE!

[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama