Puchar Polski robi się coraz bardziej przewidywalny…

redakcja

Autor:redakcja

18 października 2011, 19:28 • 2 min czytania

Reklama
Puchar Polski robi się coraz bardziej przewidywalny…

Coraz trudniej ostatnio o niespodzianki w krajowym pucharze. Niestety, dziś nie sprawił jej też Górnik. No, bo niby co w tym sensacyjnego, że drużyna Ekstraklasy przebyła samolotem 600 kilometrów, żeby odpaść w spotkaniu z trzecioligowcem? Nic – w końcu to drużyna „Ekstraklasy”.
Takie ostatnio najczęściej charakteryzuje brak umiejętności wyciągania wniosków i nauki na błędach innych. Górnik, pięknie wkomponował się w ten obraz i zlekceważył wszelkie przesłanki, które mówiły jasno: NIE LEKCEWAŁ»YĆ ICH. Na przestrogę, wrzucaliśmy nawet to:

Nie, nie – to nie Borussia Dortmund tak jechała z Koroną. To właśnie piłkarze z Wejherowa, którzy uczynili ze swojego stadionu prawdziwą twierdzę. Nie zdobyła jej Olimpia Grudziądz, Zawisza, Sandecja, a i kielczanie – jak widać – nie podołali. Dostał więc i Górnik.

Myśleliście, że gracze Adama Nawałki wykażą się ambicją i zaangażowaniem? A do tego dorzucą jeszcze umiejętności, by rozjechać teoretycznie słabiutkiego rywala? No to się przeliczyliście.

Reklama

Na szczęście, puchar tysiąca drużyn jeszcze się nie kończy. Teraz ze szczególną nadzieją czekamy na starcie Limanovii z Wisłą. A zabrzanom życzymy szczęśliwego powrotu do domów. Nie martwcie się chłopaki! Wygracie kilka meczów w Ekstraklasie i udowodnicie, że to był „wypadek przy pracy”. Gryf tymczasem zagra w ćwierćfinale. A wcześniej jeszcze w lidze. W TRZECIEJ LIDZE. Z imiennikiem z Tczewa, Orkanem Rumia albo Kaszubią Kościerzyna…

Najnowsze

Weszło