Ministerstwo dziwnych meczów. Monty Python w Kielcach

redakcja

Autor:redakcja

31 lipca 2016, 19:32 • 2 min czytania

Reklama
Ministerstwo dziwnych meczów. Monty Python w Kielcach

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda przeciętny mecz drugiej ligi Singapuru, to mamy odpowiedź: jak Korona – Piast. Marzyliście o meczu, w którym jest więcej gagów niż celnych podań? Odpalcie Korona – Piast. Ekstraklasowe arcydzieło, które byłoby ozdobą każdej B-Klasy. Pierwszy celny strzał padł w siedemdziesiątej pierwszej minucie, przez cały mecz może dwie, trzy akcje przypominające, że oglądamy futbol, a nie zapomniany skecz Monty Pythona.

Reklama

Jak ktoś nastawiał się na piłkarskie fajerwerki, to – delikatnie mówiąc – raczej się nie nasycił. Ale kto chciał piłkarskich jaj, ten jest w pełni usatysfakcjonowany. Czego tu nie było! Szybka gra klepką na jeden kontakt z bandą reklamową. Przyjęcie piłki nosem, wyrzut z autu w aut. Mokwy drybling rodem z lekcji w-fu ośmiolatków, Zivec przewracający się o futbolówkę przy strzale, Aankour wyłudzający kartkę dla Murawskiego padolino miesiąca, strzały w trybunę, strzały poza stadion, strzały poza Kielce i strzały poza atmosferę ziemską.

Piłkę nożną uprawiano kilkadziesiąt sekund. Tylko tyle, ale przyznamy, że przynajmniej na wysoki połysk: dwa kapitalne dorzuty, dwa kapitalne uderzenia głową. Z jednej strony lob najmniej komediowego dziś Szeligi, z drugiej szczupak Sekulskiego. Ten zryw dokonał się między siedemdziesiątą, a siedemdziesiątą drugą minutą, później solidarnie wrócono do wesołego grania rodem z pierwszej rundy eliminacji Pucharu Narodów Afryki, takie solidne Lesotho – Madagaskar.

Nie każcie nam wyciągać z tego meczu daleko idących wniosków – ot, czasem przydarza się taki szlagier nad szlagiery i koniec. Przecież Korona z Pogonią wyglądała znacznie lepiej, tak samo Piast z Wisłą Płock. Ot, zbiorowa amnezja piłkarskich umiejętności, co kolejkę przydarza się coś podobnego na którymś z ligowych stadionów – może nie tak spektakularnie śmiesznie jak dziś w Kielcach, ale jednak to jest też dobrze znany i oswojony ligowy folklor.

kielce

Reklama

Najnowsze

Reklama
Polecane

Chwalińska docenia Świątek po wygranej. „To żyjąca legenda”

Marcin Długosz
0
Chwalińska docenia Świątek po wygranej. „To żyjąca legenda”
Ekstraklasa

Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Mikołaj Duda
14
Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Weszło

Reklama