Harry Kane niedawno zdobył Złotą Piłkę, najważniejsze indywidualne wyróżnienie w piłce nożnej. Po transferze do Bayernu Monachium jego nazwisko znaczy w świecie piłki więcej, ponieważ bije się tu o poważne trofea. Dziesięć dni po otrzymaniu tej nagrody Bawarczycy z dumą ogłosili przedłużenie umowy z Anglikiem.
O przedłużeniu umowy mówiło się już od jakiegoś czasu. W październiku padały takie doniesienia, że Kane chciałby kontraktu do 2030 roku, w którym będzie miał już 37 lat.
Jeśli tak chciał, to nie udało mu się tego wynegocjować, gdyż Bayern ogłosił właśnie, że nowy kontrakt Anglika obowiązuje do 2029 roku. To oznacza przedłużenie go o dwa lata.
Unser Weltfußballer bleibt! ❤️
Der FC Bayern verlängert mit 𝑯𝒂𝒓𝒓𝒚 𝑲𝒂𝒏𝒆 bis 2029.🌪️📝 https://t.co/igoffblRGg
— FC Bayern München (@FCBayern) November 5, 2026
– Czuję się jak w domu w Bayernie Monachium. Kocham klub, kibiców, miasto Monachium – mamy fantastyczny zespół i fantastycznego trenera w osobie Vincenta Kompany’ego”. Jego rodzina jest bardzo szczęśliwa w Monachium, a on sam chce zdobyć jeszcze wiele tytułów z Bayernem Monachium – powiedział Kane.
To tutaj zdobył swój pierwszy puchar. Bayern latem 2023 roku kupił go za 95 mln euro, jak podawał Uli Hoeness (medialne doniesienia mówiły o kwocie ok. 120 mln euro). W ataku miał zastąpić Roberta Lewandowskiego.
Kane w Tottenhamie miał status „przegrywa”, który choć gra świetnie, nie jest w stanie niczego wygrać, nawet jakiegokolwiek krajowego pucharu. W pierwszym sezonie w Niemczech też przecież mówiło się o „klątwie Kane’a”, gdyż najlepszy okazał się Bayer Leverkusen. Potem jednak Kane wygrał dwa mistrzostwa, Puchar Niemiec i dwa Superpuchary Niemiec (tzw. Beckenbauer Trophy).
W 161 meczach ligowych dla Bayernu strzelił 156 goli i był najskuteczniejszym strzelcem Bundesligi we wszystkich trzech sezonach. Do tego dołożył też 41 asyst. Kane zachwyca kibiców Bundesligi tym, że gra w zasadzie na kilku pozycjach. Wykańcza akcje jako napastnik, ale i pełni rolę rozgrywającego, schodzi często do skrzydeł (głównie na lewo) i wraca do obrony, popisując się akcjami w defensywie.
Czasami to jest aż kuriozalne, co wyrabia Anglik. Potrafi na przykład… wypuścić kolegę na wolną pozycję, kopiąc tzw. „piątkę”:
@FabrizioRomano The way Harry Kane split the whole Arsenal defence with one pass😭😭😭 https://t.co/xEyzt5s3gV
— Football Pundit (@footballpunditX) October 22, 2026
I właśnie za taką grę Harry Kane otrzymał Złotą Piłkę w bardzo wyrównanym sezonie 2025/26, w którym nie było żadnego wyraźnego faworyta. Został pierwszym piłkarzem Bundesligi od 1996 roku, któremu przyznano tę nagrodę.
W tym sezonie Kane ma 10 goli i osiem asyst w 14 spotkaniach.
Fot. Bayern Monachium