Barcelona na miesiąc bez gwiazdy

Marcin Ziółkowski

04 listopada 2026, 16:20 • 2 min czytania 1

Reklama
Barcelona na miesiąc bez gwiazdy

Hansi Flick oraz FC Barcelona mają wiele powodów do radości. Jak jednak czasem w życiu bywa – nie zawsze jest niedziela. Po potyczcze w Lidze Mistrzów i zdecydowanej wygranej nad Aston Villą 3:0 w czwartej kolejce fazy ligowej, do beczki miodu dostała się łyżka dziegciu. A pozostając tak bardziej w piłkarskiej terminologii – Duma Katalonii przez najbliższy miesiąc musi sobie radzić bez jednej z gwiazd.

Reklama

Rodri nie zagra z Atletico. Zdąży na inny sentymentalny pojedynek?

W przerwie meczu z Aston Villą, Hansi Flick zmienił Rodriego. Była to decyzja odrobinę zaskakująca. Zdobywcę Złotej Piłki w 2024 roku zastąpił Marc Bernal.

Okazało się, że wielkiemu pomocnikowi zaczął doskwierać uraz mięśniowy. Na tyle poważny, że prawdopodobnie w listopadzie Rodriego na murawie w meczu o stawkę nie zobaczymy.

Pierwsze informacje sugerują, że były zawodnik Manchesteru City nie zagra w ligowym szlagierze z Atletico Madryt, a więc swoją dawną drużyną. Co ciekawe jednak, może się zmierzyć… w pojedynku z innym z groma swych poprzednich klubów, wspomnianymi już The Citizens.

Reklama

– Piłkarz pierwszego zespołu Rodrigo Hernandez przeszedł badania medyczne w związku z dolegliwościami mięśniowymi, których doznał podczas wczorajszego meczu przeciwko Aston Villi.

– Badania potwierdziły, że doznał niewielkiego urazu mięśnia dwugłowego uda prawej nogi.

– Nie zagra w meczu w najbliższą niedzielę przeciwko Atletico Madryt. Dokładny termin powrotu do gry będzie zależał od przebiegu rekonwalescencji.

Reklama

To kolejna w ostatnim czasie kontuzja w drużynie Hansiego Flicka. Jesienią wypadli już z gry choćby Andreas Christensen, Xavi Espart, Jules Kounde, Dani Olmo czy Eric Garcia. Mecz z Atletico Madryt już w najbliższy weekend. Obydwa zespoły w tabeli La Liga dzielą dwa oczka. Real Madryt traci do Katalończyków trzy punkty.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Inne sporty

CAS: przywróćcie Rosjan. Hokejowy świat: nie zagramy z nimi

AbsurDB
8
CAS: przywróćcie Rosjan. Hokejowy świat: nie zagramy z nimi

Liga Mistrzów

Reklama