Dostarczyciel punktów w Lidze Mistrzów. Przegrywają wszystko jak leci

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

04 listopada 2026, 12:11 • 3 min czytania 7

Reklama
Dostarczyciel punktów w Lidze Mistrzów. Przegrywają wszystko jak leci

Dwa sezony temu Slovanowi Bratysława po wielu latach prób wreszcie udało się dostać do Ligi Mistrzów. Champions League okazała się jednak bolesnym zderzeniem ze ścianą. Także w tej edycji nasi południowi sąsiedzi przegrywają wszystko jak leci. Jeszcze jedna porażka i wyrównają niechlubny rekord tych rozgrywek. Nad wynikami nie płaczą za to klubowi księgowi, ponieważ za te dwa sezony w Lidze Mistrzów Błękitni zarobili już ponad 40 milionów euro.

Reklama

Słowacy chłopcami do bicia w LM

Slovan Bratysława potrzebował aż dwunastu prób, żeby wreszcie dostać się do Ligi Mistrzów. Zanim w 2024 roku najbardziej utytułowany słowacki klub pierwszy raz zakwalifikował się do fazy zasadniczej, naszych południowych sąsiadów zdążyli reprezentować Koszyce, Petrżalka oraz Żylina. Najlepiej z tego grona wypadła Petrżalka, ponieważ jako jedyny dotąd słowacki klub zapunktowała w Lidze Mistrzów. Koszyce i Żylina poniosły natomiast łącznie dwanaście porażek, czyli tyle samo, ile obecnie w Champions League na koncie ma Slovan.

Debiutancki sezon w Lidze Mistrzów Błękitni zakończyli na przedostatnim miejscu w tabeli fazy ligowej. Poza nimi jeszcze tylko Young Boys nie zdobył w tamtej edycji ani jednego punktu. Gorszej defensywy od Slovana natomiast nie było. W ośmiu meczach stracił 27 bramek – tyle samo, co Salzburg. Trzeba jednak przyznać, że prowadzony wówczas przez Vladimira Weissa zespół szczęścia w losowaniu nie miał. Według Opty Slovan miał ósmy najtrudniejszy kalendarz spośród wszystkich 36 uczestników. Średni współczynnik rywala w skali 1-100 wynosił 90,9.

Reklama
  • 0:4 vs Manchester City (dom)
  • 1:3 vs Bayern (wyjazd)
  • 2:3 vs Milan (dom)
  • 1:3 vs Atletico (wyjazd)
  • 1:4 vs Dinamo Zagrzeb (dom)
  • 1:5 vs Celtic (wyjazd)
  • 1:3 vs Stuttgart (dom)
  • 0:2 vs Girona (wyjazd)

Wielkiemu piłkarzowi też nie idzie

Wraz z końcem zeszłego sezonu Weiss opuścił Slovana na rzecz reprezentacji Słowacji, a mistrzów kraju przejął po nim Yaya Toure. Legenda Manchesteru City debiutuje w roli szkoleniowca dorosłego zespołu i póki co wyniki Iworyjczyka raczej nie przekonują. W lidze, którą Slovan wygrywał nieprzerwanie od 2019 roku, traci aż osiem punktów do lidera. W Champions League natomiast dostaje kolejne baty. Belasni to jedyny w tej edycji zespół, który rozegrał już cztery mecze fazy ligowej i nie zdobył w nich punktu. A tym razem losowanie było znacznie lepsze.

Według Opty terminarz Slovana jest piątym najłatwiejszym. Średni współczynnik rywala wynosi 89,7. Teoretycznie najsłabszym oponentem był LASK, ale piłkarze Toure ostatniego wieczora zebrali od mistrzów Austrii oklep 0:4. Wcześniej takim samym wynikiem przegrali z Romą, a na inaugurację było 1:6 z PSG. W międzyczasie w Bratysławie 3:1 walnął ich Stuttgart. Z tylko jednym strzelonym golem Slovan to najgorsza ofensywa tej edycji LM. Zaskoczeniem nie jest też, że nikt w tym sezonie Champions League poza nim siedemnastu goli jeszcze nie stracił.

Reklama

Pomiędzy kolejnym zderzeniem ze ścianą w Lidze Mistrzów był jeszcze słaby występ w Lidze Konferencji. Slovan nie awansował do fazy pucharowej, a fazę ligową skończył z dwiema wygranymi i czterema porażkami. Choć na start pokonał późniejszego finalistę, Rayo, potem dostawał bęcki choćby od KuPS czy Shkendiji. Księgowy pewnie jednak niczym Woody Harrelson ociera łzy pieniędzmi, bo za poprzedni występ w Lidze Mistrzów Slovan otrzymał 22 miliony euro. A według słowackich mediów już za tę edycję zarobił kolejne 20 baniek.

Następny mecz Błękitni rozegrają z Betisem, więc raczej można zakładać, że wyrównują niechlubny rekord Marsylii z lat 2012-20, który wyniósł trzynaście porażek z rzędu w Lidze Mistrzów. Potem na rozkładzie są jeszcze Szachtar oraz Inter w domu, a na wyjeździe Lille.

fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama