Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”

Mariusz Bielski

02 listopada 2026, 14:06 • 2 min czytania 2

Reklama
Trener Racingu wściekły po karnym na Mbappe. „Podwójny błąd”

Mecz Racing Santander – Real Madryt zakończył się pewnym zwycięstwem drużyny gości, ale nie zabrakło w nim sędziowskich kontrowersji. Szczególnie duże dyskusje wywołał rzut karny podyktowany po rzekomym faulu na Kylianie Mbappe, po którym padł gol na 1:0 dla Królewskich. Jose Alberto, trener drużyny z Kantabrii, nie ukrywał wściekłości na konferencji prasowej.

Reklama

Wątpliwy karny na Mbappe w meczu Racing – Real

Sam fakt porażki Racingu Santander z Realem Madryt nie jest żadną niespodzianką. Mimo iż Los Blancos grali na wyjeździe, pozostawali faworytami do zgarnięcia trzech punktów. Tak też się stało, ekipa Jose Mourinho zwyciężyła 3:0 po golach Mbappe, Bellinghama i Diomande, ale okoliczności związane z pierwszym z nich budzą wątpliwości.

Pierwszą bramkę zdobył właśnie Francuz po rzucie karnym podyktowanym za faul na nim samym. No ale właśnie – czy ten faul w ogóle był? Powtórki z różnych kamer sugerowały raczej klasyczne padolino. Bo owszem, kontakt między napastnikiem Realu i zawodnikiem Racingu był, lecz lekki, nieznaczny. Jeden z gospodarzy po prostu trącił przeciwnika z Madryt w okolicach klatki piersiowej, a ten padł na murawę i za moment zrobiło się 1:0.

Reklama

Trener Racingu ostro o karnym na Mbappe

Jose Alberto nie potrafił zrozumieć, dlaczego arbiter podyktował rzut karny. – Tam był kontakt, ale na pewno niewystarczający, aby podjąć decyzję o karnym. 98 na 100 osób nie dałoby jedenastki w tej sytuacji. Jeśli sytuacja nie była klarowna, to VAR powinien interweniować. W przeciwnym razie to jest podwójny błąd sędziowski – stwierdził trener Racingu na konferencji prasowej.

– Właśnie do takich sytuacji jak ta z Mbappe powstał VAR. Samo dotknięcie przeciwnika nic nie oznacza. Futbol to przecież sport kontaktowy. Tam jednak nie było żadnego chwytu, popchnięcia, nic. Każdy, kto interesuje się piłką podziela mój punkt widzenia. Jestem w szoku, że tyle ludzi patrzy na monitor, a i tak nie daje znać sędziemu głównemu, aby zweryfikował swoją decyzję – grzmiał Jose Alberto.

Według niego VAR jest narzędziem, które miało sprawić, że sędziowanie stanie się bardziej sprawiedliwe. Sądzi jednak, iż w meczu Racingu z Realem stało się odwrotnie i decyzje były podwójnie krzywdzące dla jego drużyny. Można tylko gdybać, czy starcie to potoczyłoby się inaczej, gdyby nie ten wątpliwy rzut karny. Niemniej po porażce 0:3 ekipa z Santander zajmuje 16. pozycję w Primera División i zachowuje zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. Real natomiast wciąż musi gonić Barcelonę i Atletico. Będąc na 3. lokacie, traci jedno oczko do Rojiblancos i trzy do Dumy Katalonii.

Reklama
2 komentarze
Mariusz Bielski

W dziennikarstwie sportowym od ponad dekady, choć z dwuletnią przerwą na copywriting. Zaczynał w czasach, gdy furorę robiły małe portale, takie jak Ole Magazyn, w którym rozpoczął swoją przygodę. To właśnie tam jeszcze bardziej rozwinął miłość do hiszpańskiej piłki. Miętę do polskiego futbolu poczuł już w Weszło i 2x45. Potem pisał też dla Wprost i Kanału Sportowego. Prywatnie kibic ŁKS-u i Barcelony. Jeśli akurat nie ogląda jakiegoś meczu piłkarskiego, tenisowego albo wyścigu Formuły 1, to najprawdopodobniej słucha muzyki lub coś o niej nagrywa. Zapalony fan rapu, soulu, funku i jazzu. W kolekcji ma zdecydowanie więcej płyt winylowych niż miejsca w domu na nie. Do tego koci tata na pełen etat.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Formuła 1

Dymy w Ferrari po GP Meksyku. Hamilton i Leclerc muszą „poważnie porozmawiać”

Mariusz Bielski
0
Dymy w Ferrari po GP Meksyku. Hamilton i Leclerc muszą „poważnie porozmawiać”

La Liga

Reklama
La Liga

Pepe Mel trafił do szpitala w ciężkim stanie. Potrzebna była pilna operacja

Mariusz Bielski
1
Pepe Mel trafił do szpitala w ciężkim stanie. Potrzebna była pilna operacja