Łukasz Skorupski bohaterem Bolonii. W samej końcówce, przy prowadzeniu 2:1 swojej drużyny z Monzą, obronił rzut karny wykonywany przez Patricka Cutrone. Dzięki temu zespół Polaka zgarnął trzy punkty.
Początek sezonu w wykonaniu „Skorupa” nie był udany. Raz stracił miejsce w bramce Bolonii za spóźnienie się na odprawę przedmeczową, a także czysto sportowo próbowano zastąpić go Massimo Pessiną. 18-latek nie stawał jednak na wysokości zadania, przez co trochę z braku laku Polak powrócił do składu.
W ostatnim czasie polski piłkarz zdecydowanie już jednak poprawił swoją formę, a jednocześnie Bolończycy zaczęli wygrywać. Po pokonaniu 2:0 Cagliari i – przede wszystkim – 4:2 Milanu na San Siro, teraz dołożyli trzecie zwycięstwo z rzędu. Dzięki bramkom Tommaso Pobegi i Federico Bernardeschiego z rzutu karnego pokonali 2:1 Monzę.
Tej wygranej jednak by nie było, gdyby nie postawa Skorupskiego. W pierwszej połowie co prawda przegrał pojedynek z jedenastu metrów z Gustavo Varelą, ale w 81. minucie był już skuteczny. Portugalczyka zastąpił Patrick Cutrone i to właśnie strzał Włocha z „jedenastki” obronił polski golkiper.
Trzeba przyznać, że świetnie wyczuł intencje wychowanka Milanu i popisał się klasową interwencją.
🇵🇱 ŁUKASZ SKORUPSKI 𝐁𝐑𝐎𝐍𝐈 𝐑𝐙𝐔𝐓 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐘 🧤
Wyczuł intencje strzelca i nie pozostawił żadnych złudzeń! 🧱 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/rlrdnzCCD5
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 31, 2026
Poprawa w grze Skorupskiego zwieńczona obronionym karnym z Monzą przychodzi w ciekawym momencie. W najbliższy piątek Jan Urban ogłosi powołania na mecze Polski w Lidze Narodów z Rumunią i Szwecją. Wobec poważnej kontuzji Kamila Grabara i problemów zdrowotnych także Marcina Bułki, być może 35-latek powróci do zespołu narodowego, na zgrupowaniu którego w 2026 roku jeszcze się nie pojawił.
Fot. Newspix