Bardzo przyjemnie zaczęła nam się sobota z Ekstraklasą. Godzina 12:15, zimno, a para Wisła Płock – Piast Gliwice nie elektryzowała na wstępie, ale obejrzeliśmy naprawdę lekkostrawny mecz, wszedł nam bez oporów. Jedni i drudzy mieli prawo schodzić z boiska z poczuciem niedosytu, żywiąc przekonanie, że to oni powinni wygrać.
Bo naprawdę mogli. W przypadku Nafciarzy dotyczy to zwłaszcza samego początku, gdy po stratach Twumasiego i Leśniaka do świetnych sytuacji dochodzili Akere i Kobacki. Ten pierwszy jednak uderzył niecelnie, a drugi niepotrzebnie podawał jeszcze do Sekulskiego, którego uprzedził wracający z całych sił Leśniak.
Wisła Płock – Piast Gliwice 2:2. Ciekawy mecz, dużo emocji
Akere był dziś aktywny od startu do mety, robił pozytywne zamieszanie, ale w momentach najważniejszej próby zawodził. Po przerwie doszło do jakiegoś wylewu w obronie gości, Nigeryjczyk popędził praktycznie sam na sam z Domenem Grilem i… na koniec został zatrzymany przez bohatersko pędzącego z odsieczą Jakuba Łabojkę. Doświadczony pomocnik kilka dni temu rozsławił swoje nazwisko kompletnie nieudaną „panenką” w serii rzutów karnych z Górnikiem Zabrze, jednak nie zdeprymował się i w tym spotkaniu razem z Leśniakiem dobrze trzymał środek pola Piasta.
Co do Leśniaka, pod nieobecność wykartkowanego Boisgarda niespodziewanie wyszedł na murawę z opaską kapitańską. Jak wspomnieliśmy, zaczął kiepsko, ale potem było już dobrze lub nawet bardzo dobrze. To Leśniak odebrał piłkę wysokim pressingiem w akcji, po której Katsantonis wyłożył Limie na strzał do prawie pustej bramki (prawie, bo stał tam jeszcze gotowy do interwencji Silva). Portugalski skrzydłowy skiksował. To też dorastający w Świdnicy 22-latek zebrał złe wybicie Leszczyńskiego, choć tutaj główna „zasługa” należy do Marcina Kamińskiego, który popełnił poważny błąd, następnie dał się objechać Limie, a ten w końcu zachował zimną krew i asystował Katsantonisowi na 1:0.
Błąd Marcina Kamińskiego wykorzystany przez Piasta! 🎁 Goście prowadzą w Płocku po golu Katsantonisa!⚽
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/8XCuSQeUD3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
Drugiego gola Leśniak strzelił osobiście (premierowy w Ekstraklasie), korzystając z podania Vallejo. Wisła jako całość skompromitowała się w defensywie. Kilku zawodników w tej dość statycznej akcji zabiegło się w pole karne, a do ustawionego na siedemnastym metrze strzelca nikt nie doskoczył.
OSKAR LEŚNIAK! 🎯 Przyjął, przymierzył, uderzył i Piast prowadzi 2:0 w Płocku!
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/UQioMWX00T
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
Mogło się wydawać, że Piast po chaotycznym wejściu w mecz kontrolował już przebieg wydarzeń. Drugą połowę zaczął jednak najgorzej jak się dało i od razu pozwolił Wiśle złapać kontakt. Kobacki wreszcie nie kombinował i spokojnie wykorzystał akcję 1 na 1 z Grilem po podaniu Rogelja i spóźnionej interwencji Rivasa.
Gospodarze nabrali wiatru w żagle i jeśli chodzi o wydarzenia po przerwie, to oni są bardziej niezadowoleni. Wyrównali stosunkowo sprawnie – Silva wykazał się spokojem umysłu w zamieszaniu i opanowanym podaniem znalazł Sekulskiego, który ładnie przymierzył – i dość mocno zaczęło pachnieć trzecim golem dla Płocczan. Piast dopiero w doliczonym czasie dwa razy odważniej poszarżował.
ŁUKASZ SEKULSKI! 😍 Co za wykończenie! 👌
Wisła Płock doprowadza do remisu w meczu z Piastem!
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/6JQ3sGw5pN
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
Biorąc pod uwagę fakt, iż jedni i drudzy dopiero co rozegrali po 120 minut w Pucharze Polski, całościowo chyba nikt tym remisem nie pogardzi, mimo że Piast roztrwonił dwubramkową zaliczkę, a Wisła nie wycisnęła maksimum z dobrych fragmentów. Ekipa z Okrzei w ostatnich dziewięciu kolejkach tylko raz przegrała i znajduje się tuż za podium. Nafciarze zachowują w miarę komfortową przewagę nad strefą spadkową.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix