Mało kto chyba przypuszczał, że Katarzyna Kawa będzie w stanie postawić się Jelenie Rybakinie. To niezbyt liczne grono pewnie się zmniejszyło po pierwszym secie, w którym liderka światowego rankingu nie pozostawiła rywalce żadnych złudzeń. Mimo wszystko walcząca o czołową setkę reprezentantka Polski pokazała się z bardzo dobrej strony. Udało jej się wygrać jedną partię, jednak na Kazaszkę było to za mało.
Co za tygodnie polskiego tenisa
Ostatnie tygodnie w wykonaniu polskich tenisistek są wręcz wyborne. Iga Świątek doszła do ćwierćfinału i półfinału turniejów odpowiednio w Pekinie oraz w Wuhan. W tym drugim chińskim mieście przegrała dopiero z Mają Chwalińską (i z kontuzją), która w finale pokonała Sonay Kartal. Może i ciut więcej oczekiwaliśmy od Linette oraz Fręch, jednak niepowodzenia obu Magd przyćmiła świetna postawa Katarzyny Kawy.
33-latka najpierw przebrnęła przez kwalifikacje do turnieju w Pekinie, gdzie odpadła jednak w pierwszej rundzie z Darią Snigur, ale w Ningbo znów wygrała oba mecze w eliminacjach, biorąc też rewanż Ukraince za porażkę w stolicy Chin. W pierwszej rundzie pierwotnie miała zmierzyć się z Mają Chwalińską, jednak ta wycofała się z turnieju po triumfie w Wuhan. Los złączył ją z… Darią Snigur i po trzysetowym pojedynku odprawiła Ukrainkę z rywalizacji.
Jeszcze lepiej Polka zaprezentowała się w kolejnym starciu – w dwóch setach pokonała czternastą rakietę świata, Belindę Bencic. Kawa w 20 gemach zanotowała aż 31 uderzeń wygrywających i wygrała 7:5, 6:2. Po raz pierwszy w karierze odniosła zwycięstwo w meczu z tenisistką z czołowej trzydziestki rankingu.
Dzięki wygranej awansowała w rankingu live na 106. miejsce – najwyższe w swojej dotychczasowej przygodzie z tenisem. Do historycznego awansu do pierwszej setki potrzebowała jeszcze tylko jednego zwycięstwa.
Problem polegał na tym, że w kolejnej rundzie trafiła na Jelenę Rybakinę, liderkę światowego rankingu.
Kawa postraszyła Rybakinę
I Kazaszka od samego początku grała na najwyższych obrotach i operowała prędkościami poza zasięgiem Kawy. Wygrała 6:1 po zaledwie 22 minutach gry, kończąc seta z 83% celności pierwszego serwisu (Kawa miała 29%) i aż czternastoma winnerami (przy zaledwie czterech błędach niewymuszonych).
Drugi set rozpoczął się od kolejnego przełamania na korzyść Rybakiny. Ogólnie mało co wskazywało na to, że Kazaszka może mieć w piątkowy wieczór problemy. Polka zdołała jednak błyskawicznie odłamać, potem obroniła sześć break pointów, utrzymała podanie i ponownie przełamała rywalkę. Odskoczyła przeciwniczce na 4:1, a miała także pięć szans na 5:1.
Rybakina przestała seryjnie popełniać błędy, udało jej się zbliżyć na 3:4, ale Kawa ponownie przełamała rywalkę. Chwilę później wygrała własne podanie i w konsekwencji seta. Podkreślmy raz jeszcze – zrobiła to przeciwko liderce światowego rankingu, grając momentami na własnych warunkach, prezentując odważny tenis i ciesząc się samą obecnością na korcie.
Spadły procenty serwisowe Jeleny, Kasia lepiej zaczęła reagować na return rywalki, w długich wymianach z kolei Polka radzić sobie potrafi + jest świetna z kontry (ale o tym wiemy).
Pytanie: czy Jelena podniesie poziom swojej gry? Jeśli nie… to boję się pisać, żeby nie zapeszyć
— Sebastian Warzecha (@sebwarzecha) October 23, 2026
Być może z tyłu głowy pojawiły się marzenia o czołowej setce, ale nasza reprezentantka została brutalnie sprowadzona na ziemię. Potrafiła w efektowny sposób wygrać pojedyncze akcje w trzeciej partii, ale ogólnie Kazaszka wróciła do świetnej dyspozycji z pierwszego seta i pewnie wygrała 6:1.
Faworytka gra dalej, ale wielkie brawa dla Kasi za postawę w dzisiejszym meczu i całym turnieju! 👏
Ważne kroki w kierunku TOP 100 zostały wykonane. Nic tylko atakować to zacne grono w najbliższych tygodniach! 🔜⭐
Dziękujemy za wszystkie emocje 🫶
📸: Ningbo Open
#zkortu | #NingboOpen
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) October 23, 2026
Niemniej Katarzyna Kawa po powrocie do hotelu powinna czuć dumę ze swojego występu zarówno w tym meczu, jak i w całym turnieju. Do czołowej setki traci już tylko 31 punktów, a szansa na kolejne awanse pojawi się już w Guangzhou, gdzie Polka rozpocznie zmagania w kwalifikacjach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix