Pali się pod stołkiem De Zerbiego, a Richarlison dorzuca drew

Adrian Mańko

19 października 2026, 15:25 • 3 min czytania 0

Reklama
Pali się pod stołkiem De Zerbiego, a Richarlison dorzuca drew

Sytuacja Richarlisona w Tottenhamie pozostaje napięta, a zachowanie Brazylijczyka w mediach społecznościowych nie pomaga w załagodzeniu konfliktu. Napastnik publicznie poparł krytykę decyzji Roberto De Zerbiego.

Reklama

Richarlison skonfliktowany z Tottenhamem

Przypomnijmy, że pod koniec letniego okna transferowego Richarlison był łączony z powrotem do Evertonu. Tottenham chciał wykorzystać tę transakcję, by sprowadzić w jego miejsce Ilimana Ndiaye. Ostatecznie Senegalczyk trafił jednak do Manchesteru City, a planowana wymiana nie doszła do skutku. Sam Richarlison nie kwapił się do ponownej przeprowadzki na Merseyside.

Po fiasku negocjacji Brazylijczyk publicznie skrytykował swój klub. Konflikt zaostrzył się, gdy Roberto De Zerbi zdecydował, że nie zgłosi napastnika do rozgrywek Premier League. Richarlison nie znalazł się również w kadrze na Puchar Ligi Angielskiej.

W konsekwencji piłkarz został przesunięty do drużyny rezerw. W ubiegłym tygodniu zaliczył pierwszy występ od czasu wybuchu konfliktu.

Richarlison poparł krytykę De Zerbiego

W ostatnich dniach decyzję włoskiego szkoleniowca skrytykował Duncan Ferguson, były napastnik Evertonu. W programie „The Overlap Daily” Szkot stanął w obronie Brazylijczyka, a jego wypowiedź została następnie udostępniona przez Richarlisona na Instagramie. Piłkarz nie pozostawił wątpliwości, że zgadza się z tym stanowiskiem.

Reklama

– Nie odstawia się takiego zawodnika od zespołu. Chyba że wydarzyło się coś naprawdę poważnego: albo uderzył trenera, albo doszło do ostrej bójki na treningu – powiedział Ferguson.

Richarlison krótko skomentował publikację, zwracając się bezpośrednio do byłego piłkarza.

– Dziękuję, Duncanie Fergusonie, masz rację – napisał Brazylijczyk.

Reklama

De Zerbi odpowiada na zachowanie Brazylijczyka

O reakcję napastnika zapytano również Roberto De Zerbiego. Trener Tottenhamu nie zamierzał jednak wdawać się w szczegółową dyskusję na ten temat. Podkreślił, że jego uwaga skupia się na poniedziałkowym spotkaniu z Coventry.

– To już nie mój problem. (…) Wiem, że jako trener muszę wspierać zawodników i brać na siebie odpowiedzialność, nawet jeśli dana sytuacja nie wynika z mojej winy. Nie podejmowałem żadnych decyzji w tej sprawie. Jeśli chce ze mną porozmawiać, może mnie znaleźć w moim gabinecie do godziny 20:30. Nie chcę jednak więcej o tym rozmawiać, ponieważ skupiam się na meczu z Coventry – stwierdził szkoleniowiec.

Co dalej z De Zerbim?

Fakt, że De Zerbi ma się na czym skupiać, bo sytuacja Spurs w lidze jest opłakana. Drużyna zgromadziła marne 3 punkty w dotychczasowych sześciu spotkaniach, nie wygrywając do tej pory ani razu. W tych okolicznościach wygrana na własnym boisku z beniaminkiem jest wręcz obowiązkiem dla „Kogutów”. Pozwoliłaby też opuścić ostatnie miejsce w lidze. W przeciwnym razie stołek De Zerbiego będzie jeszcze bardziej gorący. A perspektywa jego zwolnienia na pewno nie zmartwiłaby Richarlisona, dla którego mogłaby oznaczać „nowe życie” w północnym Londynie.

Reklama

Początek dzisiejszego meczu o 21:00 czasu polskiego. Prawdopodobnie wiemy, za kogo ściskać dziś będzie kciuki niesforny „Fawelarz”.

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama