Wychowanek Wisły wraca na dobre tory? Czekał na to aż 2,5 roku

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 października 2026, 15:20 • 3 min czytania 0

Reklama
Wychowanek Wisły wraca na dobre tory? Czekał na to aż 2,5 roku

Przed tygodniem Aleksander Buksa po ponad dwóch miesiącach wrócił na boisko i już pół godziny później miał na koncie gola. Było to jego pierwsze trafienie od jesieni 2024 roku. W następnej kolejce również został jokerem, ale tym razem na strzelenie gola potrzebował znacznie mniej czasu. W dwóch kolejnych meczach trafił po raz pierwszy od ponad 2,5 roku.

Reklama

Brat reprezentanta na zakręcie

– Nie liczyłem serii meczów bez strzelonego gola, tym bardziej, kiedy wygrywaliśmy. Miałem swoje problemy zdrowotne, na szczęście wróciłem szybciej niż rokowania przewidywały. Bardzo się cieszę, że jestem na boisku. Myślę, że im dłużej ta radość będzie trwała, ta gra też będzie dobrze wygląda – mówił przed tygodniem Aleksander Buksa na antenie TVP Sport po meczu z Lechią Gdańsk. Stal Rzeszów mecz ten przegrała, kończąc tym samym serię pięciu wygranych. Przełamał się za to Buksa – strzelił w tym spotkaniu pierwszego gola od dwóch lat.

Ostatni raz na listę strzelców wpisał się 9 listopada 2024 roku. Zdobył bramkę na wagę zwycięstwa jego Górnika Zabrze nad Śląskiem 1:0. Było to jego pierwsze trafienie od siedmiu miesięcy i zarazem jedyne w barwach Górnika. Zanim 14-krotni mistrzowie Polski latem ubiegłego roku go pożegnali, zdążył jeszcze zaliczyć w ich koszulce 450 minut. Skreślony przez Górnika napastnik został wypożyczony do GieKSy, ale jeszcze w tym samym okienku trafił na Konwiktorską. Przez cały poprzedni sezon dla tych dwóch klubów rozegrał łącznie zaledwie 330 minut.

Reklama

Nadchodzi przełamanie?

Zeszłego lata jego umowa z Górnikiem, którą dwa sezony wcześniej podpisał do czerwca 2027 roku, została rozwiązana za obopólną zgodą. Następnego dnia sprowadzenie 23-latka ogłosiła Stal Rzeszów. W debiucie zaliczył kilkanaście minut z Chrobrym, potem zagrał od deski do deski przeciwko Arce. Był to jego pierwszy występ w pełnym wymiarze czasowym od lutego 2025 roku. Na kolejny musiał jednak zaczekać aż do rzeczonego spotkania z Lechią. Tuż przed derbami ze Stalą Mielec podczas treningu złamał kostkę, gdy próbował zablokować strzał kolegi.

Po ponad dwóch miesiącach w meczu przeciwko spadkowiczowi trener Marek Zub dał mu 45 minut. Tyle samo na boisku spędził w miniony weekend w Siedlcach. I także na Mazowszu wpisał się na listę strzelców. Tym razem potrzebował na to znacznie mniej czasu – Lechię ustrzelił po 32 minutach, Pogoń już po kwadransie. Przywrócił tą bramką na dobre tory swój zespół, któremu prowadzenie zaczynało wymykać się z rąk. Stal na przerwę schodziła z zapasem trzech goli, lecz już w 50. minucie prowadziła tylko 3:2. A chwilę później gospodarze zmarnowali jedenastkę.

Reklama

W końcówce po bramce kontaktowej Cezarego Demianiuka raz jeszcze zrobiło się nerwowo, ale Rzeszowianie dowieźli korzystny dla siebie wynik. To ich czwarta kolejna delegacja zakończona zwycięstwem i zarazem szósty z rzędu wyjazdowy mecz bez porażki. W tym sezonie pokonani do domu wracali tylko z pierwszego wyjazdu – do Gdyni. Dzięki wygranej w Siedlcach tracą już zaledwie punkt do strefy barażowej, a od strefy spadkowej oddalili się na sześć oczek. Strefę spadkową otwiera Podbeskidzie, z którym Stal w najbliższą niedzielę zagra na wyjeździe.

Jeżeli Buksa trafi w Bielsku-Białej, pierwszy raz od rozgrywek 2023/24, kiedy to reprezentował austriacki Tirol z Bundesligi, strzeli trzeciego gola w sezonie. Na razie pierwszy raz od marca 2024 roku udało mu się zdobyć bramkę w drugim meczu z rzędu. Wówczas najpierw ustrzelił Rumunię w Elite League U20, a cztery dni później zdobył bramkę z karnego w Bundeslidze. Z Góralami Buksa może też zanotować pierwszą od marca 2023 roku serię trzech występów z golem. Wtedy taką zaliczył w rezerwach Standardu Liege na zapleczu belgijskiej ekstraklasy.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Messi doczekał się niezwykłego hołdu. Nazwali na jego cześć nową roślinę

Adrian Mańko
3
Messi doczekał się niezwykłego hołdu. Nazwali na jego cześć nową roślinę

Betclic 1. Liga

Reklama