Przypomniał o sobie Goncalo Feio. Szkoleniowiec, który od kilku miesięcy poszukuje pracy, udzielił wywiadu portugalskiemu serwisowi Notícias ao Minuto. W wielowątkowej rozmowie Feio poruszył między innymi temat rozstania z Legią Warszawa.
Przypomnijmy, że Portugalczyk prowadził ekipę Wojskowych w latach 2024-2025. Dobrze mu poszło w Lidze Konferencji, zatriumfował w Pucharze Polski, ale w Ekstraklasie stołeczna drużyna spisywała się pod jego wodzą poniżej oczekiwań. Później Feio pracował króciutko w USL Dunkerque, Radomiaku Radom i CD Tondela.
Goncalo Feio wspomina pracę w Legii Warszawa. „Podjąłem trudną decyzję”
– W tamtym sezonie zdobyliśmy Puchar Polski, ale ważne było też coś innego. W ciągu półtora roku włączyliśmy do treningów pierwszego zespołu Legii czternastu piłkarzy z akademii, z których dwunastu zadebiutowało w zawodowym futbolu. Niektórzy później zostali sprzedani, przynosząc klubowi duże pieniądze. Umiejętność stawiania na młodych zawodników i rozwijanie ich talentu uważam za jedno z moich największych osiągnięć zawodowych – szczyci się Feio. – Uważam, że zrealizowaliśmy wtedy cele na dwóch z trzech frontów. Nie udało nam się tego dokonać w lidze i to pozostaje drzazgą, która dalej mnie uwiera.
– Pozostaje też żal, że nie udało się awansować do półfinału Ligi Konferencji. Przegraliśmy jednak z Chelsea, która była faworytem i ostatecznie wygrała całe rozgrywki. W tamtym sezonie została też klubowym mistrzem świata – przypomniał trener. – Gdyby nie 20-30 minut na początku drugiej połowy pierwszego meczu, w którym wiele rzecz nam się udało, być może mogliśmy powalczyć o coś więcej, zwłaszcza biorąc pod uwagę późniejsze zwycięstwo na Stamford Bridge.
Feio podkreślił także, iż rozstanie z Legią było jego decyzją.
– Odbyliśmy rozmowy i otrzymałem propozycję kontynuowania współpracy. Moim głównym celem, gdybym został na stanowisku, było rozwijanie strukturalnie klubu i całego zespołu, abyśmy mogli skutecznie rywalizować na wszystkich frontach. Nie chciałem, żebyśmy byli w stanie skutecznie walczyć tylko na dwóch. […] Ostatecznie nie otrzymałem gwarancji, że te zmiany zostaną wprowadzone. W związku z tym podjąłem tę trudną decyzję, by nie przedłużać umowy.
Feio docenia potencjał polskiego futbolu. „Jest tam wszystko”
36-latek przyznał w rozmowie z dziennikarzem Notícias ao Minuto, że polskim futbolu dalej tkwi niewykorzystany potencjał.
– W procesie szkolenia polskich zawodników nadal potrzeba kilku kroków do przodu – zaznaczył Feio. – Chodzi przede wszystkim o naukę rozumienia gry. […] Moim zdaniem Polska, która liczy niemal 40 milionów mieszkańców i leży w centrum Europy, ma wszelkie możliwości, by stać się bardzo ważnym krajem na piłkarskiej mapie świata. Biorąc pod uwagę populację i warunki do pracy, jest tam wszystko, by zbudować silną reprezentację.
– Ponieważ moje podejście – sposób trenowania, postrzegania futbolu i komunikacji – były odmienne, znalazłem się w centrum uwagi mediów. Do dziś tak zresztą jest. Myślę, że moje nazwisko w polskich mediach sporo znaczy, głównie dlatego, że wyróżniam się na tle innych – sądzi Feio. – Co więcej, ta odmienność – w kwestii metodologii, przywództwa, komunikacji – szła w parze z bardzo dobrymi wynikami. W tym osiągnięciami, które zapisały się w historii polskiej piłki.
No cóż, fałszywej skromności Portugalczykowi zarzucić nie można!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl