Tuż po świetnym debiucie w barwach Juventusu Kamil Grabara zerwał więzadło krzyżowe i prawdopodobnie sezon ma z głowy. Bianconeri natychmiast rozpoczęli poszukiwania zastępcy Polaka i zdaje się, że go znaleźli. Bramkarz ten spędził już trochę czasu w stolicy Piemontu. W ostatnim czasie nie było jednak wesoło. W efekcie jego słabych występów doszło do rozwiązania umowy.
Dramat Kamila Grabary
Dużo w barwach Juventusu Kamil Grabara sobie nie pograł. 17 września reprezentant Polski zadebiutował w nowych barwach przy okazji meczu Ligi Europy z Nijmegen. Bianconeri rozbili rewelację Eredivisie z poprzedniego sezonu 5:0, a bramkarz zanotował nawet asystę przy bramce na 1:0. Niestety, dwa dni później podczas treningu zerwał więzadło krzyżowe. Zapewne najwcześniej wróci na boisko dopiero późną wiosną.
𝐊𝐀𝐌𝐈𝐋 𝐆𝐑𝐀𝐁𝐀𝐑𝐀 Z ASYSTĄ! 🎯🇵🇱 9. MINUTA I JUVENTUS PROWADZI 1:0! ⚽️🔥
Nicolas Gonzalez otwiera wynik spotkania! 👏#UEL pic.twitter.com/moAfm8nrGL
— Polsat Sport (@polsatsport) September 17, 2026
Juventus znalazł zastępstwo
Tym samym podstawowy bramkarz, Guglielmo Vicario, na wiele miesięcy stracił zmiennika. W odwodzie pozostali jedynie 19-letni Riccardo Radu i wieczny rezerwowy Juve, Carlo Pinsoglio. Wychowanek Starej Damy od 2017 roku, kiedy to przestał już opuszczać Turyn, rozegrał zaledwie sześć meczów w seniorskiej drużynie. Po niedzielnej wygranej 2:0 z Atalantą ruszyła giełda nazwisk. Nicolo Schira, donosił, że Juventusowi zaoferowany został Norberto Neto, który od lipca br. nie ma klubu. Przewinęło się jeszcze nazwisko Sergio Rico, który także jest bezrobotny.
Wszystko wskazuje, że to ten pierwszy wyląduje w stolicy Piemontu. Właściwie to do niej wróci, ponieważ w latach 2015-17 Brazylijczyk reprezentował już Bianconerich. Za 3,5 mln euro (dane za Transfermarkt) przeniósł się do nich z Fiorentiny i po dwóch latach z dwukrotną przebitką został sprzedany do Valencii. W tym czasie zmiennik Gianluigiego Buffona zaliczył 22 występy, z czego blisko połowę (10), w Coppa Italia. W Serie A zagrał 11 razy, a w grudniu 2016 roku zaliczył występ w Lidze Mistrzów. Juventus był już wtedy pewny zwycięstwa w grupie.
Numero 25: NETO! #Hi5tory pic.twitter.com/YBykQm4e9h
— JuventusFC (@juventusfc) May 14, 2016
Za nim trudny okres
To w Juventusie Neto osiągał największe sukcesy w karierze. Sięgnął po dwa Scudetto, dwa Coppa Italia oraz jeden Superpuchar Włoch. Do tego w sezonie 2016/17 doszedł z Juve do finału Ligi Mistrzów. Tam Bianconeri zostali rozbici w Cardiff przez Real Madryt 1:4. Później do swojego CV dopisał sobie jeszcze dwa Puchary Króla – w 2019 roku z Valencią i dwa lata później z Barceloną. W 2025 roku wychowanek Athletico Parananense po 14 latach wrócił do Brazylii. Podpisał dwuletnią umowę z Botafogo, lecz już po roku doszło do jej rozwiązania.
Rozwiązanie kontraktu było efektem słabych występów. Część kibiców Botafogo uważała nawet, że był to jeden z najgorszych bramkarzy w historii klubu. W koszulce Botafogo Neto zaliczył zaledwie 22 występy na 59 możliwych. Prawie tyle samo meczów opuścił przez kontuzję mięśniową. Według Nicolo Schiry ważną rolę w powrocie Neto do Juventusu odegrało zgodzenie się na niską pensję. 37-latek podpisze krótkoterminową umowę – do końca tego sezonu.
Norberto #Neto is getting closer to return to #Juventus as a free agent with a contract until June 2027. The brazilian goalkeeper has given his availability to accept a low salary. #transfers https://t.co/sXe1clmWHY
— Nicolò Schira (@NicoSchira) September 23, 2026
Po pięciu kolejkach Serie A piłkarze Luciano Spallettiego z dorobkiem 10 punktów zajmują siódme miejsce. Z kolei efektowna wygrana w Lidze Europy daje im prowadzenie w tabeli. W grudniu Bianconeri przystąpią jeszcze do Pucharu Włoch. Zmagania rozpoczną od 1/8 finału i meczu z Sassuolo, które niedawno pokonało ich 3:2. Pierwszy po przerwie reprezentacyjnej mecz rozegrają 11 października o 20:45. Na wyjeździe zmierzą się z rewelacyjnym Cagliari, które jest czwarte i traci zaledwie punkt do prowadzącej w tabeli Romy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix