Gdyby Wojciech Jagoda oglądał starcie Stali Gorzów z Włókniarzem Częstochowa, z pewnością wielokrotnie powtarzałby swoje ulubione powiedzenie: „to powinno być zabronione”. Wydawało się, że Stali nic nie ma prawa zagrozić, a ekipa Lwów, która przegrała wszystkie mecze tego sezonu, przyjechała do Gorzowa jedynie w celach rekreacyjnych. Jednak jak lubi mawiać komentator Canal+Sport – Tomasz Dryła: „tam, gdzie kończy się logika, zaczyna się żużel”. Byliśmy dzisiaj świadkami prawdziwej żużlowej uczty, wielu zwrotów akcji, wypadków i wspaniałej postawy Włókniarza, który na końcu i tak żegna się z elitą przez decyzję sędziego.
Jednak jedno jest pewne – o wydarzeniach z ostatniego biegu, będzie jeszcze głośno.
Potrzebowali cudu w Gorzowie
Włókniarz Częstochowa był murowanym kandydatem do spadku w tym sezonie PGE Ekstraligi. W Częstochowie zmontowali ekipę na miarę walki o play offy, ale poziom niżej w Metalkast 2. Ekstralidze. Porażka za porażką. Tak wyglądał cały sezon dla ekipy Lwów. Największym pozytywem był dla nich jednak system rozgrywek. Dzięki fazie play down, nawet wygrywając jeden mecz na przestrzeni całych rozgrywek, można utrzymać się w lidze.
W pierwszym meczu zawodnicy z Częstochowy ulegli Stali 43:47, a w Gorzowie musieli wygrać i to większą różnicą niż ten rezultat. Wyglądało to na praktycznie niemożliwe, a jednak niewiele brakło, abyśmy mówili o prawdziwej sensacji w polskim żużlu.
Umówmy się, Włókniarz zasługiwał na spadek za poczynania w całym sezonie. Jednak naprawdę ciężko napisać te słowa, w momencie, gdy ujrzeliśmy tak walczący zespół Patricka Hansena, który ostatecznie żegna się z Ekstraliga po decyzji sędziego.
W tym meczu wydarzyło się więcej niż w całym moim życiu #GORCZE.
— Michał Mitrut (@Mich_Mit) September 18, 2026
Dobry start gości
Od początku to goście lepiej weszli w ten mecz. Pokazała to chociażby wygrana Alana Ciurzyńskiego w biegu juniorskim. Po trzech biegach mieliśmy remis 9:9. W czwartej gonitwie, na tor upadł Oskar Paluch. To właśnie ten moment był przełomowy dla ekipy Lwów. Nieszczęście Palucha i jego dalsza niezdolność do jazdy sprawiła, że w Częstochowie naprawdę zaczęli wierzyć w utrzymanie. Uwierzyli tym bardziej, gdy w powtórce tego wyścigu, duet Ciurzyński – Hansen zanotował podwójne zwycięstwo.
Potem znów wygrana biegowa 5:1 i w Gorzowie naprawdę zaczęło robić się nerwowo. Na szczęście Stal miała Andersa Thomsena. Stal głównie dzięki jego postawie odrobiła straty i wyszła nawet na prowadzenie. O wszystkim miały zadecydować ostatnie biegi. W gonitwie dwunastej Jaimon Lidsey został przywieziony na 1:5, a szanse Lwów zdecydowanie zmalały, gdyż na tablicy wyników widniał rezultat 38:34. Lekko ten wynik polepszyli Miśkowiak i Tungate, którzy tuż przed wyścigami nominowanymi wygrali 4:2 z Thomsenem i Kordunem. Wynik w Gorzowie przed ostatnimi dwiema gonitwami – 40:38.
Włókniarz wjeżdżający dzisiaj na Jancarza w spinale PGE Ekstraligi #GORCZE pic.twitter.com/6iX1wGyGfa
— Marcin Musiał (@MarcinMusial) September 18, 2026
Bohater Thomsen i antybohater Tungate
Sytuacja przed biegami nominowanymi klarowała się więc jasno. Włókniarz potrzebował dwóch zwycięstw w rozmiarze 5:1, aby wygrać dwumecz i utrzymać się w lidze. Nie było to wcale niemożliwe. W biegu czternastym ponownie mieliśmy jednak do czynienia z kraksą, która spowodowała, że Igor Kordun i Adam Bednar nie byli zdolni do dalszej jazdy. Uczestniczący w tej kraksie Jaimon Lidsey, który teoretycznie dostał zgodę na dalsze startowanie, nie miał zamiaru jechać w tym biegu. Od razu, gdy zegar wskazał 00:00 wjechał w taśmę, a w jego miejsce na torze pojawił się Alan Ciurzyński. Duet Lwów przywiózł więc spokojne 5:0. Taki obrót spraw oznaczał, że w ostatnim biegu, Częstochowie wystarczyło zwycięstwo 4:2, aby świętować utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Gdyby Tungate panicznie przytrzymał kredę, a Thomsen wyprzedził go szaleńczym atakiem po dużej – okej, trudno. Ale chłop miał na widelcu utrzymanie w lidze i wykonał frajerstwo dekady. No nieprawdopodobne. Anders superbohater totalny.
— Karol Bierzyński (@bierzynskikarol) September 18, 2026
Ostatni bieg rozpoczął się dla Włókniarza znakomicie. Już po starcie duet Tungate – Miśkowiak wyszedł na pewne podwójne prowadzenie, które utrzymywał bardzo długo. Thomsen minął jednak Miśkowiaka i nabrał takiej prędkości, że zaczął gonić jeszcze Tungate’a. Na ostatnim łuku dojechał do Australijczyka, który kompletnie nie zamknął drogi po wewnętrznej i w dziecięcy sposób stracił prowadzenie. Jednak przy wyprzedzaniu Duńczyk dotknął nieco byłego zawodnika ROW-u Rybnik, który upadł na tor. Pytanie czy mógł się utrzymać? Ta decyzja należała do arbitra. Jego osąd jasno wskazywał więc spadkowicza. Jeśli arbiter wykluczyłby Duńczyka, to Stal spadłaby z ligi. Arkadiusz Kalwasiński podjął jednak inną decyzję i wykluczył Tungate’a. Czy słusznie, to już możecie ocenić sami. Z pewnością ta sytuacja będzie jeszcze długo omawiania. W Gorzowie zapanowała natomiast radość, ale kibice Stali wciąż muszą poczekać na oficjalne utrzymanie klubu.
𝐖 𝐓𝐘𝐌 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐁𝐘Ł𝐎 𝐖𝐒𝐙𝐘𝐒𝐓𝐊𝐎! 🤯 Oglądajcie 15. bieg, który o wszystkim zadecydował 🔥
📺 Największe żużlowe emocje oglądaj w CANAL+: https://t.co/5L4oUnyhPl pic.twitter.com/CrY3Q6dWKf
— CANAL+ SPEEDWAY (@CPLUS_SPEEDWAY) September 18, 2026
To jeszcze nie koniec stresu w Gorzowie
Dla Stali Gorzów sezon się jednak nie skończył. Podopieczni Piotra Palucha mają przed sobą jeszcze dwa starcia barażowe. Ich rywalem będzie przegrany starcia Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Hunters PSŻ Poznań. Sporym problemem dla Stali są więc urazy Oskara Palucha, Igora Korduna i Adama Bednara. Trener Gorzowian przekazał, że z pewnością w barażach nie pojedzie Oskar Paluch. Młodzieżowiec po wypadku w czwartym biegu nabawił się poważnej kontuzji i z wstępnych informacji wynika, że chodzi o złamanie ręki. Co do dwójki pozostałych zawodników, nie powinno być większych problemów i obaj mają być gotowi na starcia barażowe.
Po meczu w mix zone gościem był trener Gezet Stali Gorzów, który zdał raport medyczny po meczu z Krono-Plast Włókniarzem 😬
📺 Żużlowe zmagania oglądaj w CANAL+: https://t.co/5L4oUnyhPl pic.twitter.com/7w2vf3Uyr2
— CANAL+ SPEEDWAY (@CPLUS_SPEEDWAY) September 18, 2026
Wyniki:
Gezet Stal Gorzów – 44 pkt.
9. Paweł Przedpełski – 7+2 (1*,3,1,1*,1)
10. Igor Kordun – 5 (1,1,3,0,w)
11. Oskar Chatłas – 0 (-,-,-,-,-)
12. Charles Wright – 1 (0,1,-,-)
13. Anders Thomsen – 13+1 (3,2*,3,2,3)
14. Oskar Paluch – 1+1 (1*,w,ns)
15. Adam Bednar – 9+1 (2,3,2,2*,u/-)
16. Mathias Pollestad – 8+1 (2,0,1*,2,3)
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 45 pkt.
1. Sebastian Szostak – 0 (0,0,0,-)
2. Jaimon Lidsey – 5+1 (1*,1,2,1,t)
3. Jakub Miśkowiak – 13 (3,3,2,3,2)
4. Mads Hansen – 10+2 (2*,2*,1,3,2)
5. Rohan Tungate – 8 (2,2,3,1,u)
6. Alan Ciurzyński – 9 (3,3,0,0,3)
7. Paweł Caban – 0 (0,0,0)
8. Dimitri Buch – NS
Bieg po biegu:
1. Miśkowiak, Pollestad, Przedpełski, Szostak – 3:3 – (3:3)
2. Ciurzyński, Bednar, Paluch, Caban – 3:3 – (6:6)
3. Thomsen, Tungate, Lidsey, Wright – 3:3 – (9:9)
4. Ciurzyński, Hansen, Kordun, Paluch – 1:5 – (10:14)
5. Miśkowiak, Hansen, Wright, Pollestad – 1:5 – (11:19)
6. Bednar, Thomsen, Lidsey, Szostak – 5:1 – (16:20)
7. Przedpełski, Tungate, Kordun, Caban – 4:2 – (20:22)
8. Thomsen, Miśkowiak, Hansen, Paluch – 3:3 – (23:25)
9. Kordun, Lidsey, Przedpełski, Szostak – 4:2 – (27:27)
10. Tungate, Bednar, Pollestad, Ciurzyński – 3:3 – (30:30)
11. Hansen, Pollestad, Przedpełski, Ciurzyński – 3:3 – (33:33)
12. Pollestad, Bednar, Lidsey, Caban – 5:1 – (38:34)
13. Miśkowiak, Thomsen, Tungate, Kordun – 2:4 – (40:38)
14. Ciurzyński, Hansen, Bednar, Kordun – 0:5 – (40:43)
15. Thomsen, Miśkowiak, Przedpełski, Tungate – 4:2 – (44:45)
Fot. Newspix