Mbappe wytłumaczył się z „afery koszulkowej”. Ultrasi żądają przeprosin

Marcin Ziółkowski

17 września 2026, 22:37 • 4 min czytania 1

Reklama
Mbappe wytłumaczył się z „afery koszulkowej”. Ultrasi żądają przeprosin

Kylian Mbappe regularnie zbiera krytykę od fanów za bierność w defensywie, ale tym razem naprawdę zawiódł bardzo wielu z nich. Poszło o coś znacznie ważniejszego. Zarówno Mbappe, Vinicius jak i Ibrahima Konate mieli widoczny problem z tym, aby wyrazić solidarność z mieszkańcami Ceuty, którą nawiedził kryzys migracyjny. Grupa Ultras Sur, która od lat nie ma wstępu na Estadio Santiago Bernabeu, żąda od wspomnianej trójki publicznych przeprosin.

Reklama

Mbappe, Vinicius i Konate podpadli. Napastnik zabrał głos w hiszpańskich mediach

Przed meczem z Elche piłkarze mieli na sobie koszulki z napisem o treści Todos Somos Caballas („Wszyscy jesteśmy” + przydomek mieszkańców Ceuty), a także sentencją „Nasze Miasto, nasza ojczyzna”. Vini i Mbappe założyli koszulki specjalnie tak, żeby hasło nie było widoczne, natomiast Ibrahima Konate poszedł o krok dalej i trzymał ją w ręku.

Napis trudno było do końca rozczytać, kiedy realizatorzy pokazali zbliżenie na dwie gwiazdy, a na koniec wskazani zawodnicy błyskawicznie zdjęli koszulki. To wszystko stało się przedmiotem kontrowersji. Sytuacja ta budzi w Hiszpanii wiele podziałów.

Francuska gwiazda Królewskich wytłumaczyła się ze swojego zachowania na łamach „AS”. Mbappe stwierdził, że założenie koszulek było decyzją klubu, a sam nie chce stawiać na pierwszym miejscu cierpienia.

Reklama

– Chcę jasno wyrazić, aby ludzie zrozumieli. To była decyzja klubu, aby ubrać te koszulki. Musieliśmy je założyć. Pierwszą rzeczą jest to, że chcę wyrazić pełną solidarność z Ceutą i wszystkimi ofiarami. Bo choć jestem piłkarzem, to przede wszystkim człowiekiem. Chciałbym też zrobić gest i ukierunkować swoje myśli na wszystkich imigrantów, którzy stracili życie i żyją w trudnych warunkach.

– To nie była łatwa pozycja, a trudna [by tak się zachować – MZ]. Ludzie na koniec mogą pomyśleć, że jestem przeciwko mieszkańcom Ceuty, ale tak nie jest, zupełnie nie. Nie mam nic przeciwko nim, wspieram ich w stu procentach.

Chciałem jednak pomyśleć o wszystkich, którzy cierpią, a nie chcę stawiać cierpienia na pierwszym miejscu. Ludzie tam cierpią i czyni mnie to bardzo smutnym, gdy widzę coś takiego na świecie. Jestem człowiekiem, który chce jak najlepiej dla świata, w którym żyję. Chcę przekazać przesłanie pełne optymizmu i pokoju. Mam nadzieję, że sytuacja szybko się wyjaśni.

Reklama

Od końca lipca regularnie przybywają do Ceuty nielegalni imigranci, głównie z Maroka. Hiszpańska eksklawa została nawiedzona przez ponad 70-tysięczny tłum. Ceuta liczy niewiele więcej, bo 80 tysięcy mieszkańców. To ogromny problem dla lokalnej społeczności. Tysiące ludzi śpią na ulicach i plażach, a w szpitalach pacjentów jest grubo ponad normę.

W związku z całą sprawą, przeprosin od trójki piłkarzy domaga się grupa kibiców Realu Madryt zwana Ultras Sur, powiązana z neonazistami i skrajną prawicą. Brak takiego zachowania ma przyspieszyć chęć grupy do zdymisjonowania Florentino Pereza.

Reklama

„To absolutnie niedopuszczalne, aby zawodnicy noszący nasze koszulki i opłacani z pieniędzy członków klubu okazywali brak szacunku obywatelom Hiszpanii ponoszącym konsekwencje inwazji. Jesteśmy przekonani, że każdy kibic Realu Madryt i każdy Hiszpan wstydzi się wizerunku, jaki te trzy osoby prezentowały. Niestety, nie dziwi nas fakt, że prezes naszego klubu postanowił przymknąć na to oko. Dlatego domagamy się publicznych przeprosin od tych zawodników. W przeciwnym razie domagamy się dymisji Florentino Péreza, którego uważamy za odpowiedzialnego za utratę wartości i godności naszego klubu. Można stracić mecze, tytuły i pieniądze, ale kiedy traci się swoje wartości i na to pozwala, traci się pokolenie, które miało kontynuować wasze dziedzictwo”.

Real Madryt w kolejnym spotkaniu zagra na Estadio Metropolitano z Atletico w Derbi Madrileno. Po sześciu meczach ligowych Królewscy tracą trzy punkty do Barcelony.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Courtois nie kończy z futbolem, ale ma plan. „Chcę szkolić takich jak ja”

Marcin Ziółkowski
3
Courtois nie kończy z futbolem, ale ma plan. „Chcę szkolić takich jak ja”
La Liga

Najlepszy start Barcelony od 111 lat

AbsurDB
12
Najlepszy start Barcelony od 111 lat