Reprezentacja Polski kobiet U-20 przemknęła suchą stopą przez fazę grupową mundialu, który odbywa się na polskich stadionach. Podopieczne Marcina Kasprowicza pokonały wysoko Argentynę i Benin, a w międzyczasie poradziły sobie jeszcze z Meksykiem. Polski trener chciał podbudować swoją drużynę przed zbliżającą się fazą pucharową i… trochę odleciał.
Dla polskich piłkarek to debiut na tego rodzaju imprezie. Jak na pierwszy występ, świetnie sobie radzą. Trzeba dodać, że skład jest naprawdę mocny, bo biorą w tym mundialu udział piłkarki z doświadczeniem w seniorkach (np. Cyraniak i Araśniewicz). Polki wywalczyły awans już po dwóch meczach, a w ostatniej kolejce przypieczętowały pierwszej miejsce w swojej grupie. W 1/8 finału czeka na nie reprezentacja Kolumbii, która w swojej grupie wygrała z Kostaryką, zremisowała z Portugalią i przegrała z Koreą Północną.
Górnolotne porównanie Marcina Kasprowicza
– Jesteśmy bardzo zadowoleni i szczęśliwi. Złapaliśmy rytm gry. Chcieliśmy grać ekscytująco i na ten moment tak jest. W fazie pucharowej niewątpliwie przyjdzie nam zagrać z bardzo silnymi rywalkami. Czekają nas mecze pokroju tego z Meksykiem i na to musimy być przygotowani – mówił po ostatnim meczu Marcin Kasprowicz cytowany przez TVP Sport.
Chcąc pochwalić, ale i podbudować swoje zawodniczki przed nadchodzącymi wyzwaniami, polski szkoleniowiec przywołał… legendarną drużynę Orłów Kazimierza Górskiego.
– Dziewięć punktów to jest wielka rzecz, tak spektakularnie wygrać trzy mecze. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że ostatni raz polska reprezentacja w piłce nożnej takim spektakularnym wynikiem mogła się pochwalić w 1974 roku za trenera Górskiego. Tyle lat trzeba było czekać, żeby polska reprezentacja w mistrzostwach świata tak grała. My się dzisiaj bardzo cieszymy, to kosztowało bardzo dużo zdrowia, pracy. Wymagania rywali, z którymi przyszło nam zagrać, były na różnym poziomie, ale były wybitnie wymagające i trzeba było temu sprostać, dlatego mamy tak ogromną satysfakcję, że gramy tak dobrze i skutecznie – mówił trener.
Trzymamy kciuki za naszą reprezentację! 🇵🇱❤️
Tak pięknie wypowiadał się o swojej drużynie selekcjoner – Marcin Kasprowicz. pic.twitter.com/BhV6AUamGv
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 15, 2026
Pozostaje mieć nadzieję, że tak górnolotne porównania nie wyrządzą jego zawodniczkom krzywdy. Orły Górskiego skończyły mundial w 1974 roku na trzecim miejscu. Takiego samego, a może i lepszego wyniku, życzymy młodym Polkom. Jednak trzeba przyznać, że Marcin Kasprowicz mocno odleciał.
– Zespół Kazimierza Górskiego na mundialu w 1974 roku pokonał Argentynę i Włochów. Włosi to byli ówcześni wicemistrzowie świata z 1970 roku, Argentyna to byli przyszli mistrzowie z roku 1978. To troszeczkę inna skala, Polki też pokonały Argentynę, ale pamiętajmy, że w piłce kobiecej Argentyna to zespół numer cztery w Ameryce Południowej. Wydaje mi się, że są gorsze od Brazylijek, Ekwadorek i Kolumbijek, z którymi Polski zmierzą się w 1/8 finału – mówił Jakub Radomski z Weszło w Poranku na Kanale Zero.
Polki powalczą z Kolumbią o ćwierćfinał w czwartek 17 września. Pierwszy gwizdek na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej o godzinie 18:30.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix