Od razu zaznaczmy, nie mówimy ani o bramkarzu, ani obrońcy, ani też nie o defensywnym pomocniku, tylko napastniku. W Polsce zaliczył więcej klubów niż strzelił goli. Chociaż to szczególnie trudne zadanie nie było, bowiem na listę strzelców wpisał się dokładnie zero razy. Górnik Zabrze w końcu pozbył się ciążącego balastu. Snajper wrócił tam, gdzie szło mu najlepiej.
Musimy przyznać, że to była wybitna przygoda, ale właśnie definitywnie dobiegła końca. Górnik w końcu poinformował, że po dwóch wypożyczeniach już ostatecznie pożegnał się z Theodorisem Tsirigotisem, który przy Roosevelta zdecydowanie furory nie zrobił. Grek wrócił do ojczyzny, gdzie okienko transferowe trwa dłużej niż w Polsce.
Napastnik grał w dwóch polskich klubach i strzelił zero goli. Górnik w końcu pozbył się niewypału
Od dłuższego czasu było jasne, że Tsirigotis nie ma żadnych szans na powalczenie o minuty u Michala Gasparika. W ostatnim czasie trwały poszukiwania mu nowego klubu i te w końcu zakończyły się sukcesem. 26-letni napastnik zasilił szeregi rodzimego Athens Kallithea, które występuje na zapleczu tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej.
– Theodoros Tsirigotis rozstaje się z Górnikiem Zabrze i wraca do ojczyny. Nowym klubem napastnika będzie Athens Kallithea, do którego przenosi się na mocy umowy transferu definitywnego. Tsiri, dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze! – czytamy w mediach społecznościowych klubu z Zabrza.
ℹ️ Theodoros Tsirigotis rozstaje się z Górnikiem Zabrze i wraca do ojczyny. Nowym klubem napastnika będzie Athens Kallithea, do którego przenosi się na mocy umowy transferu definitywnego.
Tsiri, dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze! pic.twitter.com/jAcZBmPnQu
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) September 14, 2026
Grek do Zabrza trafił latem minionego roku i jego transfer wiązał się z całkiem sporymi oczekiwaniami. W końcu w sezonie przed przenosinami do Polski strzelił 21 goli w 25 meczach na drugim szczeblu rozgrywkowym w ojczyźnie.
W pierwszych dwóch meczach pod wodzą Michala Gasparika zagrał w podstawowym składzie, później dostał szanse od pierwszej minuty także przeciwko Termalice, a w trzech spotkaniach wszedł na plac gry z ławki rezerwowych, jednak jeszcze przed końcem okienka pożegnał się z klubem. Został wypożyczony do pierwszoligowej Polonii Bytom. A tam było jeszcze gorzej.
W dwóch spotkaniach nie przekroczył granicy 100 rozegranych minut, a i tak znaczną większość ze swojego dorobku uzbierał w starciu Pucharu Polski. Oczywiście gola nie strzelił. Żeby się przełamać musiał wyjechać z Polski. Wiosnę spędził na wypożyczeniu w fińskim Turun Palloseura, gdzie w 10 występach zdołał cztery razy zapakować piłkę do siatki. To jednak nie zmieniło faktu, że w Zabrzu nie było dla niego miejsca.
Licząc razem z rezerwami Górnika, jego łączny dorobek na polskich boiskach to 10 meczów, zero goli i jedna asysta.
Co ciekawe, w swoim nowym zespole trafi na Polaka. W greckim pierwszoligowcu występuje 22-letni Wiktor Matyjewicz, który jest tam istotnym elementem defensywy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix