Bartosz Slisz nie będzie wspominał najlepiej poniedziałkowego wieczoru. Pomocnik reprezentacji Polski był kapitanem Brodby w ligowym spotkaniu przeciwko Midtjylland, czyli drużynie, do której trafił z Legii na wypożyczenie Milera Rajović. Polak został antybohaterem tego meczu, bo wyleciał z boiska z czerwoną kartką.
Slisz został piłkarzem zespołu z Kopenhagi w styczniu obecnego roku. Spotkanie przeciwko Midtjylland było jego ósmym występem ligowym w obecnym sezonie (gol i asysta), ale pierwszym z opaską kapitańską.
Wygląda na to, że Bartosz Slisz odnalazł swoje miejsce na ziemi. Polak wybiegł na murawę jako kapitan Brøndby! 🫡©️
Jak do tego doszło? Cóż – Daniel Wass jest dziś na ławce, a Luis Binks pauzuje za kartki.
Tak czy siak, jest to spore osiągnięcie patrząc na staż Bartka w klubie… https://t.co/fepRtnODNS pic.twitter.com/4LF5DCkY7d
— Maciej Szełęga (@SzelegaMaciek) September 14, 2026
Polak nie dał jednak dobrego przykładu, a wszystko wydarzyło się w 89. minucie.
Bartosz Slisz protestował po golu dla przeciwników. I szybko dostał dwie żółte kartki
Właśnie wtedy, w końcówce spotkania, rywale zdobyli bramkę na 4:1. Po trafieniu Magnusa Jensena na boisku doszło do przepychanek. Slisz, wyjątkowo aktywny w nich, dostał w krótkim odstępie czasu dwie żółte kartki i musiał opuścić boisko.
W barwach Midtjylland swój trzeci mecz dla nowego klubu rozegrał Mileta Rajović. Napastnik, wypożyczony z Legii Warszawa, w dwóch poprzednich występach strzelił gola i miał dwie asysty. Tym razem nie dał żadnych liczb, ale na boisku spędził zaledwie siedem minut.
Brondby zajmuje piąte miejsce w tabeli po ośmiu kolejkach. Midtjylland jest wiceliderem.
Tekst
Fot. Newspix.pl