Marek Papszun docenia Widzew: To życiowa forma Fornalczyka

Jakub Radomski

13 września 2026, 22:16 • 2 min czytania 4

Reklama
Marek Papszun docenia Widzew: To życiowa forma Fornalczyka

Legia zremisowała z Widzewem 1:1 w meczu przy Łazienkowskiej, który budził bardzo duże emocje. Po spotkaniu, które przez większą część oglądało się bardzo dobrze, głos w programie „Liga+Extra” zabrał Marek Papszun. Trener Legii docenił przeciwnika z nowym trenerem Mateuszem Stolarskim, a zwłaszcza jednego piłkarza Widzewa, który narobił jego drużynie najwięcej problemów. Papszun powiedział nawet o jego życiowej formie. 

Reklama

Mariusz Fornalczyk jest w bardzo dobrej dyspozycji, takiej życiowej. On ciągnął ten Widzew. Mocno się spodziewałem tego, co dziś zobaczyłem. Nie chodzi o to, że Vuko źle prowadził zespół, ale zawsze to jest dobry impuls dla drużyny, bo zawodnicy muszą się pokazać nowemu trenerowi, wykrzesać więcej z siebie – powiedział Papszun.

Marek Papszun o meczu Legia Warszawa – Widzew Łódź: Mieliśmy trzy świetne okazje. Ale Widzew też był ultragroźny

Szkoleniowiec Legii po ostatnim gwizdku miał pewien niedosyt.

Zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz i tak też było. Mam niedosyt, mieszane uczucia. Stworzyliśmy sobie trzy takie okazje, że musimy to strzelić. Sytuacji z obu stron było bardzo dużo. Tak na szybko wyliczyłem 14: Widzew miał około ośmiu, my sześć, ale nasze to były dwusetki. Musimy to zmieścić i wygrać mecz. Ale Widzew był bardzo groźny, my kapitalnie blokowaliśmy ich sytuacje. Urbański, Piątkowski i Augustyniak znakomicie ich zatrzymywali. Z tego jestem bardzo zadowolony – przyznał trener Legii.

Papszun uważa, że spotkanie przy Łazienkowskiej do mniej więcej 75. minuty było bardzo dobrym widowiskiem do oglądania.

Reklama

Od 75. minuty ten mecz uciekł obu zespołom, bo intensywność siadła, ale dawno nie widziałem takiego meczu: do 75. minuty to była szalona intensywność. Tempo jak mecze w Europie, z najlepszymi zespołami. Później światło zgasło. Dla mnie martwiące jest trochę, że zrobiliśmy zmiany, myślałem, że napędzimy i końcówka znów będzie nasza, a tego finalnie zabrakło – ocenił szkoleniowiec.

Fot. Newspix.pl 

4 komentarze
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Atletico bez Alvareza i bez polotu. Efektem wysokie zwycięstwo

Kacper Korpak
0
Atletico bez Alvareza i bez polotu. Efektem wysokie zwycięstwo

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal

Jakub Radomski
14
Dyrektor Widzewa o Siemieńcu: Nie zasłużył na hejt. Jest mi go żal