Najłagodniej mówiąc, Cracovia ponownie nie zaliczyła specjalnie udanego występu. Po serii bez zwycięstwa w końcu przełamała się Wisła Płock, a gola głową strzelił najniższy na boisku Patryk Kun. Bartosz Grzelak po spotkaniu przyznał, że rywal był lepszy pod każdym aspektem, jego zespół zagrał najgorszy mecz w defensywie oraz ma rozterki dotyczącej wykluczenia Dominika Baumgartnera.
Cracovia po zwycięstwem derbowym z Wieczystą właśnie zaliczyła czwartą porażkę z rzędu. Składają się na to trzy mecze ligowe oraz odpadnięcie z Pucharu Polski z drugoligowym Zniczem Pruszków. Dodajmy, że Wisła Płock na trzy punkty w Ekstraklasie czekała od lipca, gdy na inaugurację zmagań pokonała Raków. Zdaniem Bartosza Grzelaka rywal był lepszy pod każdym możliwym względem.
– Mogę powiedzieć, że w żadnej fazie, w żadnym okresie tego meczu nie graliśmy dobrze. Uważam, że my i Wisła Płock to dwa równe zespoły, ale Wisła Płock była dzisiaj od nas lepsza w każdym aspekcie. Próbowaliśmy odwrócić losy meczu, zakończyliśmy spotkanie z dwoma napastnikami, próbowaliśmy wszystkiego, co mogliśmy, ale niestety wszyscy wiemy, jaki był wynik. Nie było to wystarczająco dobre, żeby wygrać mecz w Ekstraklasie – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Pasów.
Sędzia powinien oszczędzić obrońcę Cracovii? „Może troszeczkę to wyczuć”
Nawet gdy Cracovia przegrywała ostatnie mecze, to nie traciła więcej niż dwóch goli. Ostatni raz taka sytuacja zdarzyła się jeszcze w poprzednich rozgrywkach, gdy Pasy zremisowały z Motorem Lublin 3:3. Teraz trzy razy piłkę z bramki Sebastian Madejski musiał wyciągać przeciwko Wiśle Płock, a dodajmy, że do tego starcia Nafciarze w sześciu ligowych starciach strzelili zaledwie cztery gole (do tej kolejki najgorsza ofensywa w stawce).
Nic więc dziwnego, że Bartosz Grzelak uznał to spotkanie za najgorsze w defensywie w tym sezonie.
– Uważam, że zagraliśmy nasz najgorszy mecz w defensywie. Górnik w poprzednim meczu miał chyba tylko jeden strzał w pole karne, więc dość dobrze się broniliśmy i straciliśmy bramkę z rzutu karnego. Z Radomiakiem też dobrze się broniliśmy, więc dzisiaj to był może nasz najgorszy mecz pod względem defensywnym.
Jednocześnie trener Pasów zastanawia się nad wyrzuceniem z boiska Dominika Baumgartnera. Austriak, mając na koncie żółtą kartkę, nieprzepisowo przerwał dobrze zapowiadają się akcję rywala, za co sędzia odesłał go do szatni. Grzelak zasugerował, że jego podopieczny mógł zostać oszczędzony.
– No, na środku boiska może nie było potrzeby brać tej żółtej kartki, ale jestem przekonany, że Baumgart chciał w tym momencie uratować sytuację i zatrzymać kontratak przeciwko nam. No niestety skończyło się żółtą kartką, ale też sędzia może troszeczkę to wyczuć i wiedzieć, że on ma już żółtą kartkę, a zawodnik przeciwnika jest z boku, przy linii. To nie jest w ten sposób groźny atak. Ale może to jest żółta kartka. Powinniśmy być jednak bardziej ostrożni.
Dzięki tej wygranej Wisła Płock wyskoczyła ze strefy spadkowej i zrównała się dorobkiem z Cracovią. Obie ekipy mają po osiem punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix