W letnim okienku transferowym Lech zdecydowanie pobił swój własny rekord wykładając aż cztery miliony euro na definitywny wykup Luisa Palmy z Celticu Glasgow. Honduranin, który stał się drugim najdroższym zawodnikiem w historii Ekstraklasy, nie może początku sezonu zaliczyć do specjalnie udanych. Teraz głos w jego sprawie zabrał trener mistrzów Polski.
Można powiedzieć, że Luis Palma w zeszłym sezonie razem z drzwiami wszedł do nowej drużyny. Po 14 występach w barwach Lecha miał na koncie cztery gole oraz pięć asyst. W kolejnych miesiącach jego dyspozycja poszybowała nieco w dół, ale w końcowej fazie rozgrywek wrócił na najwyższe obroty. Pierwszy sezon w Poznaniu zakończył z 12 strzelonymi golami oraz 10 ostatnimi podaniami.
Luis Palma rozczarowuje w nowym sezonie. „To nie ten sam poziom”
Nie było więc żadnym zdziwieniem, że Lech chcąc pokazać swoje wielkie aspiracje i udowodnić chęć walki o awans do Ligi Mistrzów wyłożył na Honduranina rekordowe cztery miliony. 26-latek jednak już po wykupie definitywnym nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
Po 14 występach ma na koncie jedno trafienie oraz cztery asysty, jednak oglądając jego występy trzeba mieć świadomość, że ten dorobek powinien być o wiele bardziej imponujący. Honduranin zmarnował co najmniej kilka dogodnych okazji. Przykładowo w pamiętnym meczu z Aarhus w kluczowej sytuacji nie trafił na pustą bramkę. Takie wpadki miał także choćby przeciwko Klaksvik.
Przy swoim jedynym trafieniu miał sporo szczęścia, że Marcel Krajewski razem z Bartłomiejem Drągowskim mocno sobie przeszkodzili.
𝐋𝐔𝐈𝐒 𝐏𝐀𝐋𝐌𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀! 🌴 𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋! 😲😲😲
CO ZA BŁĄD DRĄGOWSKIEGO! 🤯 LECH WYGRYWA Z WIDZEWEM 3:2! pic.twitter.com/MnczgE7P25
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 30, 2026
Teraz głos w sprawie swojego zawodnika zabrał Niels Frederiksen. Trener mistrza Polski na konferencji prasowej po przegranym meczu z Górnikiem Zabrze otwarcie przyznał, że Luis Palma nie prezentuje się z takiej strony, z jakiej można pamiętać go z zeszłych rozgrywek. Duńczyk jednak wciąż wierzy, że Honduranin wróci do najwyższej dyspozycji.
– Nie jest tajemnicą, że Luis nie prezentuje się obecnie na takim poziomie, na jakim grał przynajmniej w końcówce poprzedniego sezonu. Staramy się, by wrócił do formy, on dobrze trenuje i robi wszystko, co w jego mocy. Wciąż jestem przekonany, że się odblokuje i – miejmy nadzieję – wkrótce wróci na swój najwyższy poziom. Nie chodzi o to, że gra źle, ale oczywiście to nie jest ten sam poziom, jaki widzieliśmy w poprzednim sezonie. Czasami zawodnicy nie są w szczytowej dyspozycji i trudno dokładnie powiedzieć dlaczego – powiedział Niels Frederiksen, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Warto zauważyć, że Luis Palma w meczu z Rakowem zszedł z boiska już po pierwszej połowie, a teraz przeciwko Górnikowi wszedł na plac gry na mniej więcej ostatni kwadrans. Można się zastanawiać, czy najbliższego starcia w Londynie z Crystal Palace w Lidze Europy również nie zacznie na ławce rezerwowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix