Arteta „sabotował” przygotowania drużyny. Wszystko w słusznym celu

Marcin Ziółkowski

11 września 2026, 18:02 • 3 min czytania 5

Reklama
Arteta „sabotował” przygotowania drużyny. Wszystko w słusznym celu

Po 22 latach czekania Mikel Arteta stał się tym, który przywrócił na tron drużynę Arsenalu. Hiszpański trener jest uznawany za jednego z najlepszych na świecie. Jego praca kojarzona jest z wykorzystywaniem gierek psychologicznych. Często są to działania niekonwencjonalne. Hiszpan powiedział podczas spotkania z mediami, że podczas przygotowań wymyślał różne triki, aby piłkarze dostosowywali się do zaistniałej rzeczywistości.

Reklama

Arteta chce ciągle rozwijać piłkarzy mentalnie. Szuka nowych sposobów

Mikel Arteta przyznał się, że w okresie przygotowawczym Arsenalu celowo sabotował pracę zespołu w związku z meczami towarzyskimi. Wszystko to celem przygotowania na potencjalne problemy w trakcie sezonu. Hiszpan wyznał szczegóły w tym temacie krótko po wyjazdowym spotkaniu Ligi Mistrzów w Neapolu przeciwko drużynie Massimiliano Allegriego. Arteta z racji na trzy godziny opóźnienia (strajk kontrolerów ruchu lotniczego) był zmuszony odwołać przedmeczową konferencję, co w pewien sposób zakłóciło rutynę Arsenalu.

– Uwielbiam takie wyzwania. Próbowałem tworzyć je w presezonie. Kiedy więc się zdarzają i już ich doświadczamy, to mamy o nich pojęcie. Tak jak na przykład przybycie na stadion z opóźnieniem i zmiana rutyny, gdy tylko zawodnicy muszą zrobić coś innego.

– Bo kiedy to się wydarzy, może zdarzyć się ponownie. Możesz przegapić odlot samolotu, pociąg może się opóźnić, można napotkać na korki, bo jest duży ruch a nie chcę, by piłkarze czy sztab wpadali w panikę.

Reklama

– Jak coś się stanie, trzeba się dostosować. Dobra, mamy dwie czy trzy godziny w samolocie, jak możemy je spędzić? Bawić się, spędzić trochę czasu razem, spać. Trzeba z tego skorzystać, na pewno nie narzekać i nie używać tego jako wymówka. To w niczym nie pomaga.

Arteta przyznał, co konkretnie wymyślał jeśli chodzi o możliwe scenariusze, z którymi musiała mierzyć się jego drużyna.

– Po prostu opóźnialiśmy godziny posiłków, opóźnialiśmy transport. Wybieraliśmy też inną trasę. Robiliśmy wiele rzeczy, w szatni włączaliśmy ogrzewanie, zmniejszaliśmy liczbę łóżek do masażu, tak, żeby było trudniej.

Reklama

– Trzeba dostosować się do różnych kontekstów, staramy się je przewidywać i stworzyć jak najlepsze warunki. Myślę, że to ważne, że nie ma elementu stresu i zaskoczenia w dniu meczowym.

Znane kibicom zachowania Artety

To nie pierwszyzna, że Mikel Arteta próbuje wpływać na sferę mentalną swoich zawodników. Poświęca temu aspektowi sporo czasu w przygotowaniach.

Niekonwencjonalną i wartą przypomnienia sytuacją jest puszczenie w ośrodku treningowym Arsenalu… hymnu Liverpoolu podczas sesji w 2022 roku. Piłkarze słyszeli donośne tony You’ll Never Walk Alone z głośników, aby przyzwyczaić się do atmosfery na Anfield Road. Arteta zrobił w ten sposób symulację warunków meczowych.

Reklama

W rundzie wiosennej w 2024 roku wynajął grupę kieszonkowców, którzy na obiedzie w klubowej stołówce mieli podbierać piłkarzom portfele. Miało to nauczyć zawodników jak ważne jest to, co dzieje się wokół nich. Wszystko celem sprawdzenia ich czujności, nawet w tak prozaicznej sytuacji jak wspólny obiad.

W następnej kolejce Arsenal czeka wyjazd na mecz z Sunderlandem. Arteta na pewno życzyłby sobie bezproblemowej rywalizacji, choć warto pamiętać, że w ubiegłym sezonie zremisował na Stadium of Light 2:2 po golu Briana Brobbeya w doliczonym czasie gry. Łatwo nie będzie.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Polacy za Papuasami. Najgorsza frekwencja w historii mundiali

AbsurDB
20
Polacy za Papuasami. Najgorsza frekwencja w historii mundiali

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Polacy za Papuasami. Najgorsza frekwencja w historii mundiali

AbsurDB
20
Polacy za Papuasami. Najgorsza frekwencja w historii mundiali