Siemieniec: Mogę obiecać, że to już się nie powtórzy

Przemysław Michalak

11 września 2026, 20:39 • 2 min czytania 18

Reklama
Siemieniec: Mogę obiecać, że to już się nie powtórzy

Adrian Siemieniec przed meczem Jagiellonii Białystok na stadionie Wisły Kraków odniósł się do burzy, którą wywołało ujawnienie przez WP Sportowe Fakty jego smsów do sędziego Adriana Kamila Wójcika. Prosił w nich o uprzedzanie przez Pawła Raczkowskiego, gdy któryś z jego piłkarzy będzie zagrożony ukaraniem żółtą kartką, żeby mógł zareagować i go zdjąć, unikając zawieszenia przed ostatnią kolejką ubiegłego sezonu.

Reklama

Siłą rzeczy sprawa ta wywołała oburzenie większości piłkarskiego środowiska w Polsce. Trener Jagi do tej pory prawie nie wypowiadał się na ten temat, ale bezpośrednio przed piątkowym spotkaniem stanął przed kamerami Canal+ Sport i rozwinął wątek.

Adrian Siemieniec przyznaje, że popełnił błąd wysyłając smsy do sędziego

– Przede wszystkim chciałbym uporządkować fakty, najpierw od strony prawnej. Faktem jest, że taka komisja dyscyplinarna się odbyła i zostałem na tę komisję zaproszony. Ona miała charakter wyjaśniający, nie dyscyplinarny. Myślę, że to bardzo ważny aspekt tej sytuacji. Ja oczywiście stawiłem się na tę komisję i złożyłem przed nią swoje wyjaśnienia. Na ten moment stan tej sytuacji – według mojej najlepszej wiedzy – jest taki, że nie toczy się żadne postępowanie dyscyplinarne względem mnie. Nie stwierdzono też żadnych naruszeń przepisów PZPN – powiedział Siemieniec.

Reklama

Dalej przyznał jednak, że jego postępowanie było nieroztropne i wyciągnął wnioski z tej lekcji. – Ale oczywiście obok aspektu prawnego jest też aspekt ludzki, refleksyjny. Chcę w tym wszystkim zacząć od siebie i mam świadomość, że wysyłanie tych wiadomości było po prostu niepotrzebne. Był to błąd. Nie miałem żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem był niepotrzebny. Ta sytuacja bardzo dużo mnie nauczyła i mogę obiecać, że to już się nie powtórzy. W przyszłości niczego takiego już nie zrobię – podkreślił szkoleniowiec Białostoczan.

– Chcę podziękować przewodniczącemu Komisji Ligi i Ekstraklasy, który wczoraj umieścił w internecie oświadczenie ze stanowiskiem komisji. Biorąc pod uwagę to, co działo się i dzieje się medialnie wokół mojej osoby, po prostu było potrzebne – podsumował.

fot. Newspix

Reklama
18 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Leśnodorski ostro o Siemieńcu: Musi zapłacić karę za głupotę

Jan Broda
11
Leśnodorski ostro o Siemieńcu: Musi zapłacić karę za głupotę