Już od ponad dwóch lat na polskich boiskach występuje Josema. Hiszpański stoper przez pierwsze miesiące grał w Ruchu Chorzów, jednak po spadku przeniósł się do Zabrza i obecnie stanowi o sile defensywy Górnika. Tyle czasu pozwoliło mu już doskonale zapoznać się z życiem na Śląsku. I przyznaje, że naprawdę mu się tam podoba.
30-latek, mimo że na co dzień występuje w Górniku Zabrze, to mieszka w Katowicach. W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty przyznaje, że jest bardzo zadowolony ze swojego pobytu w Polsce. Przede wszystkim docenia fakt, że jest bardzo bezpiecznie i nie musi się martwić o swoją rodzinę, gdy nie ma go w domu. Jedynie wciąż nie do końca przyzwyczaił się do zimy, które są bardziej mroźne niż w Hiszpanii.
– Kiedy trafiałem do Polski, miałem już swoje lata. Mam też rodzinę. Nie szukam imprez. Szukam spokoju. Na co dzień mieszkam w Katowicach i uważam, że to superbezpieczne miejsce dla mojej rodziny. Moja żona i dwie córki pozostają w naszym domu, gdy jadę na wyjazd i nie boję się je tam same zostawić. Jest spokojnie, zwłaszcza, że jesteśmy domatorami – mówi obrońca Górnika Zabrze w rozmowie z WP Sportowymi Faktami.
I dodaje: – Czasem wyjdziemy gdzieś na kawę na miasto, ale generalnie cenimy sobie domowe zacisze. Pod tym względem więc jesteśmy z pobytu na Śląsku bardzo zadowoleni. Tyle tylko, że dalej się nie do końca przyzwyczaiłem do zimy. Ale generalnie jestem zupełnie zaadaptowany. Dlatego też wykonaliśmy z klubem wysiłek, bym tu został na dłużej.
Josema spokojnie o celach Górnika: Najpierw najważniejsze jest utrzymanie
Przenosiny do Chorzowa zimą 2024 roku były dla 30-latek praktycznie pierwszą zagraniczną przygodą. W przeszłości zaliczył półroczny epizod na wypożyczeniu we Francji, a tak całą karierę spędził na występach w ojczyźnie.
W każdym razie Josema zaczął już swój trzeci sezon w barwach Górnika Zabrze i pod wodzą Michala Gasparika wyrósł na kluczowy element defensywy swojego zespołu. Z reguły tworzy dobrze spisujący się duet z Rafałem Janickim.
Hiszpan dość spokojnie podchodzi do sezonu i mimo obiecującego początku przyznaje, że w pierwszej kolejności trzeba zadbać o utrzymanie, a dopiero później myśleć o bardziej ambitnych celach.
– Nie będziemy mówić, że to niemożliwe [zdobycie mistrzostwa]. Najpierw jednak najważniejsze jest zdobycie ok. 42 punktów, co powinno dać w tym sezonie utrzymanie. A później, jeśli uda się to zrobić odpowiednio wcześnie, powalczymy o jak najwyższe miejsce w lidze. Nie ma co jednak wariować. Legia Warszawa to zespół, który wprawdzie zeszły sezon miał słabszy, ale generalnie ściąga zwykle wyróżniających się graczy itd. Moim zdaniem w ich przypadku bycie w czołówce tabeli jest obligatoryjne. A my? Po poprzednim sezonie mamy wysokie oczekiwania. Chcemy przynajmniej powtórzyć te osiągnięcia z zeszłego sezonu, choć zdajemy sobie sprawę, że może być o to bardzo trudno.
Górnik już pożegnał się z europejskimi pucharami, ale w Ekstraklasie idzie mu praktycznie bez zarzutów. Po sześciu meczach ma na koncie 15 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix