Transfer Jordiego Sancheza wydarzył się nagle i zaskoczył nie tylko kibiców, ale i działaczy Wisły Kraków. Pogoń Szczecin poinformowała o transferze w ostatniej chwili, gdy niemal wszystko było dograne, co przyznał Jarosław Królewski. Beniaminek Ekstraklasy starał się jednak go zatrzymać.
Wisła Kraków zarobi na Jordim Sanchezie ok. 300 tysięcy euro – tyle wynosiła klauzula, którą wpisano w umowę hiszpańskiego napastnika. Jako pierwszy informował o tym „Głos Krakowski”. Jak na 31-latka, który nie był gwiazdą pierwszoligowych boisk, wydawała się ona rozsądna. Perspektywa czasu i przede wszystkim bramek w Ekstraklasie sprawia, że niektórzy twierdzą, iż to drobniaki i Wisła powinna zapisać w kontrakcie kwotę wyższą.
Beniaminek walczył jednak o to, żeby mimo wszystko przekonać Hiszpana do zmiany zdania.
Ekstraklasa. Jordi Sanchez z Wisły Kraków do Pogoni Szczecin. Wielka kasa na stole
Wisła podkreślała, że jej relacje z Jordim Sanchezem są bardzo dobre. Mówimy o momencie, w którym decydowały się losy jego przyszłości, bo przecież nie od początku oczywiste było, że Hiszpan zostanie w Krakowie na następny sezon. Wygląda jednak na to, że zmieniła to oferta Pogoni Szczecin. Oferta astronomiczna, bo Portowcy mieli zaoferować Hiszpanowi kontrakt na poziomie ok. 400 tysięcy euro netto rocznie, ponad dwukrotnie wyższe bonusy niż te oferowane przez Wisłę Kraków oraz długi kontrakt (nawet trzyletni lub opcję dwa plus jeden).
Beniaminek ligi próbował rozmawiać i negocjować kontrofertę, ale Wisła Kraków od początku założyła, że licytacja nie ma żadnego sensu. Nie byłaby w stanie wyrównać propozycji Pogoni Szczecin i przede wszystkim: nie chciała, żeby 31-letni Jordi Sanchez stał się najlepiej zarabiającym piłkarzem w klubie tylko dlatego, że na początku sezonu zachwyca formą strzelecką. W Krakowie zapewniają, że Sanchez i tak był za to bardzo dobrze wynagradzany.
Oczywiście nikt też nie obraża się na taki obrót spraw – Wisła przyznaje, że Hiszpan dostał ofertę życia. Pozostał jednak lekki niesmak, bo relacje z Pogonią też były dobre, tymczasem choć Alex Haditaghi zapewnia, że wszystko rozegrało się zgodnie z literą prawa, w Krakowie czują zawód, że o wszystkim dowiedzieli się na samym końcu, gdy decyzja była w zasadzie podjęta i nie było o czym rozmawiać.
Pogoń ma nadzieję, że Jordi Sanchez rozwiąże jej problem z napastnikami. Trener woli jego profil od profili Jean-Pierre’a Nsame i na pewno będzie chętnie z niego skorzystał. Pytanie, czy Hiszpan będzie równie skuteczny w Szczecinie? W Wiśle stworzono mu środowisko, w którym wyglądał najlepiej w karierze. Wreszcie prezentował się nie tylko jak świetny biegacz, ale też skuteczny snajper, który dostaje piłki w polu karnym we właściwych miejscach i robi z tego użytek.
Zalążek tego widzieliśmy w Widzewie Daniela Myśliwca, ale to teraz Sanchez notował najlepszy okres w futbolu, co zresztą potwierdzają zaawansowane dane. Na koniec zostawiamy was z ciekawym porównaniem tego, jak spisywali się Jordi Sanchez w Wiśle Kraków i Widzewie Łódź oraz Efthymis Koulouris – ostatni skuteczny strzelec Pogoni. Dane pochodzą z platformy Impect.

ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix