Motor Lublin pokonał 3:0 Legię Warszawa i wyeliminował ją w świetnym stylu w 1/32 Pucharu Polski. Gospodarze mogli zwyciężyć jeszcze wyżej, ale sędzia Piotr Lasyk nie uznał im bramki w drugiej połowie, uznając, że Karol Czubak faulował. Ale czy rzeczywiście było tam przewinienie? Ekspert sędziowski TVP Sport po meczu nie zostawił na arbitrach suchej nitki.
Była druga połowa meczu. Motor prowadził 2:0 i atakował. W polu karnym Legii doszło do zamieszania. O piłkę walczył Karol Czubak z Rafałem Augustyniakiem. Próbował interweniować bramkarz gości, Otto Hindrich, ale robił to – tak się wydawało – nieudolnie, i wrzucił sobie piłkę do bramki. Gospodarze zaczęli się cieszyć, ale sędzia Piotr Lasyk, ku zdumieniu wielu osób, bramki nie uznał. Dlaczego? Otóż dopatrzył się faulu Czubaka, na obrońcy lub bramkarzu. Arbiter nie został też wezwany do obejrzenia sytuacji przez siedzącego w wozie VAR Kornela Paszkiewicza.
Dlaczego? Tego też nie wiadomo. Cała sytuacja wyglądała tak:
Kompromitacji polskich sędziów w ostatnich dniach ciąg dalszy (niestety, przy udziale „naszego” Kornela Paszkiewicza na VAR). Augustyniak trzyma Czubaka, bramkarz Legii wpada na Augustyniaka, a potem na Czubaka. Strzela samobója, a Lasyk odgwizduje… faul #MOTLEG pic.twitter.com/nPtZ8r0oox
— DolFutbol (@dol_futbol) September 1, 2026
Rafał Rostkowski o kontrowersji sędziowskiej z meczu Motor Lublin – Legia Warszawa: Mielibyśmy mega skandal, gdyby ten gol decydował o losach awansu
Po spotkaniu na antenie TVP Sport sytuację ocenił były sędzia Rafał Rostkowski, który jest ekspertem sędziowskim stacji. I wyraził się jednoznacznie.
– Wszyscy są zdziwieni, dlaczego nie uznano bramki. Środowisko sędziowskie też. Ja również nie wiem, dlaczego nie uznano gola. Jeżeli ktoś faulował w tej sytuacji, to albo Rafał Augustyniak Karola Czubaka, utrudniając mu zagranie piłki, albo bramkarz Otto Hindrich, którzy wskoczył tym zawodnikom na plecy i próbował piąstkować. Jest to zdumiewający błąd sędziów. Jeszcze bardziej się dziwię, że sędzia VAR nie wezwał głównego arbitra do monitora. Jestem przekonany, że gdyby Piotr Lasyk to zobaczył, uznałby bramkę – analizował Rostkowski.
I dodał: – Całe szczęście, że gospodarze nie byli zagrożeni, że byli w tym spotkaniu dużo lepsi. Mielibyśmy mega skandal, gdyby ta bramka decydowała o losach awansu.
Gol na 3:0 dla Motoru, ten w 54. minucie, był prawidłowy. Sędzia Piotr Lasyk popełnił błąd odgwizdując faul, którego nie było, i anulując tę bramkę. Zawiódł też VAR Kornel Paszkiewicz, który nie podjął próby ratowania sytuacji.
Więcej na @sport_tvppl. https://t.co/rb25COKv7L— Rafał Rostkowski (@RafalRostkowski) September 1, 2026
Motor ostatecznie ograł Legię 3:0, dokładając ostatniego gola w samej końcówce spotkania.
Fot. Newspix.pl