Michniewicz o telefonie od Peszki: Nie odbieram od nieznajomych

Mikołaj Duda

30 sierpnia 2026, 15:42 • 3 min czytania 15

Reklama
Michniewicz o telefonie od Peszki: Nie odbieram od nieznajomych

Po pożegnaniu się Wieczystej z Kazimierzem Moskalem ruszyła całkiem spora giełda nazwisk jego potencjalnych występów. Finalnie stery w absolutnym beniaminku z Krakowa przejął Chorwat Żeljko Kopić, lecz w gronie kandydatów wymieniano choćby Czesława Michniewicza, a zainteresowanie otwarcie potwierdzał Sławomir Peszko. Głos w sprawie możliwości pracy przy Chałupnika zabrał teraz sam były selekcjoner reprezentacji Polski.

Reklama

Sławomir Peszko kilka dni temu na antenie Kanału Sportowego otwarcie przyznawał, że dla Wieczystej Czesław Michniewicz był jednym z rozważanych kandydatów na nowego trenera. Wiceprezes beniaminka mówił, że próbował skontaktować się ze szkoleniowcem, który ma na koncie dwa mistrzostwa Polski, lecz ten nie odebrał od niego telefonu. Teraz sam zainteresowany  wyjaśnił, dlaczego nie porozmawiał z byłym reprezentantem.

Dlaczego Czesław Michniewicz nie odebrał telefonu od Peszki? „Ja się stosuję do wysyłanych alertów”

Były selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie ze Sport.pl został zapytany, dlaczego nie odebrał telefonu od wiceprezesa Wieczystej. Przyznał, że po prostu nie miał zapisanego jego numeru w telefonie, a stosuje się do zaleceń, by nie odbierać od nieznajomych.

Sławek musi jedną rzecz wiedzieć: ja się stosuję do alertów wysyłanych na telefon. Nie odbieram od nieznajomych numerów, a nie miałem wpisanego Sławka w telefonie wśród znajomych, dlatego nie odebrałem – wyjaśnił Czesław Michniewicz w rozmowie z portalem Sport.pl.

Co ciekawe, to nie był pierwszy raz, gdy były mistrz Polski z Legią czy Zagłębiem Lubin był łączony z objęciem krakowskiego klubu. Spekulowało się o tym także jeszcze za czasów występów na pierwszoligowych boiskach, gdy kompletnie nieudanym pomysłem okazało się powierzenie tej funkcji Gino Letteriemu. Wtedy postawiono jednak na Kazimierza Moskala.

Reklama

Czesław Michniewicz poruszył także wątek reprezentacji Polski. Jego zdaniem Jan Urban powinien przyjrzeć się jednemu z zawodników, który bardzo dobrze pokazuje się w pierwszych kolejkach Ekstraklasy. Oczywiście chodzi o Piotra Samca-Talara, czyli zdecydowanie najlepszego gracza w szeregach Śląska Wrocław.

Nie chcę w żaden sposób podpowiadać Jankowi Urbanowi, on ma swoje obserwacje, swoje potrzeby i wytypowanych zawodników. Świetnie pokazuje się chociażby zawodnik Śląska Piotr Samiec-Talar – to chłopak, który naprawdę, jak go obserwuję od dłuższego czasu, bardzo się rozwinął. To nie tylko piątkowa bramka, ale też widziałem jego mecze wcześniej, chociażby z Widzewem. Chłopak dojrzał, ma wiele atutów, do tego świetna lewa noga, więc też bym się mu przyglądał w perspektywie sztabu szkoleniowego. Myślę, że tak jest – uważa Michniewicz, który wraz z reprezentacją wyszedł z grupy na mistrzostwach świata w Katarze w 2022 roku.

Po pożegnaniu się z kadrą narodową 56-letni szkoleniowiec pracował w saudyjskim Abha oraz marokańskim FAR Rabat. Za niedługo minie jednak już dwa lata odkąd pozostaje bez zatrudnienia. W międzyczasie był łączony z kilkoma polskimi zespołami, jednak finalnie do żadnego z nich nie trafił.

Reklama

Fot. Newspix

15 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama