Po sobocie jest niedziela, a Żukowski znowu strzela [WIDEO]

Mikołaj Duda

30 sierpnia 2026, 16:25 • 3 min czytania 2

Reklama
Po sobocie jest niedziela, a Żukowski znowu strzela [WIDEO]

Praktycznie tradycją stało się, że Mateusz Żukowski co weekend zapisuje na swoim koncie kolejne bramki. Tak stało się i tym razem. Były zawodnik Śląska Wrocław ponownie trafił do siatki i mocno przyczynił się do drugiego ligowego zwycięstwa z rzędu swojego zespołu. Po drodze był jeszcze triumf w krajowym pucharze.

Reklama

Mateusz Żukowski po bardzo udanym sezonie na zapleczu Bundesligi nie zdecydował się na przejście do lepszego klubu i w dalszym ciągu występuje w barwach Magdeburga. Mało tego, w przerwie między rozgrywkami zdecydował się na podpisanie nowej umowy.

Niezwykle cieszę się, że mogę kontynuować swoją drogę w Magdeburgu. Miałem świadomość, jak ważny to dla mnie wybór, dlatego chciałem dać sobie czas na spokojne przeanalizowanie wszystkich opcji. Rozmowy z kierownictwem klubu miały dla mnie kluczowe znaczenie. Ważne było poznanie wizji na przyszłość oraz roli, jaką mam w niej odegrać. Pokazały one, że mamy identyczne cele i możemy razem jeszcze wiele osiągnąć.

– W szatni czuję się kapitalnie – mamy świetną drużynę i potężną atmosferę wzajemnego wsparcia. Razem z żoną bardzo szybko poczuliśmy się w Magdeburgu jak w domu. Do tego dochodzi niezwykła atmosfera na stadionie oraz miłość, jaką kibice okazują mi od pierwszego dnia. Ten cały pakiet jest czymś wyjątkowym. Jestem duszę i ciałem szczęśliwy, że nadal będę polował na bramki w niebiesko-białych barwach – mówił Żukowski tuż po podpisaniu nowego kontraktu.

Słowa dotrzymuje i rzeczywiście strzela kolejne gole. Tym razem sposobu na zatrzymanie reprezentanta Polski nie znalazła była drużyna Tymoteusza Puchacza!

Reklama

Mateusz Żukowski dalej strzela w Niemczech! Co za forma reprezentanta Polski

Magdeburg zmierzył się z Holstein Kiel, a Mateusz Żukowski oczywiście znalazł się podstawowym składzie. Kibice na gole musieli poczekać do drugiej połowy, ale te w końcu padły i spora w tym zasługa Polaka, który otworzył wynik spotkania. Na nieco ponad kwadrans przed końcem dostał podanie od jednego z kolegów i, do czego już przyzwyczaił – nie pomylił się. Przyjął piłkę i pewnym mocnym uderzeniem dał Magdeburgowi prowadzenie.

Jeszcze przed końcem gospodarze podwyższyli wynik na 2:0, jednak tym razem Żukowski nie miał przy tym bezpośredniego udziału. Co ciekawe, po stronie Holstein Kiel pełne 90 minut rozegrał Adrian Kapralik, który w przeszłości przez rok występował w barwach Górnika Zabrze.

Reklama

Dla Mateusza Żukowskiego było to już czwarte trafienie w nowych rozgrywkach. Dubletem popisał się w spotkaniu Pucharu Niemiec z niżej notowanym zespołem oraz strzelił honorowego gola w wysoko przegranym meczu z Eintrachtem Brunszwik. Od momentu przenosin za zachodnią granicę ma już na koncie 21 bramek zdobytych w 26 występach.

Magdeburg po drugim ligowym zwycięstwie z rzędu wskoczył na piąte miejsce w tabeli 2. Bundesligi.

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama