Tradycyjnie już przed imprezą docelową w danym sezonie polscy siatkarze zmierzają do Krakowa, by tam rozegrać Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. W tym roku w imprezie udział biorą też siatkarze Francji, USA i Słowenii. I to od meczu z tymi ostatnimi rozpoczęli Polacy rywalizację. Rozpoczęli zwycięsko, ale po trudnym boju.
Polscy siatkarze wygrali na start Memoriału Wagnera
Polscy siatkarze nigdy nie są w wybitnej dyspozycji na Memoriale, a przynajmniej nie za „panowania” w kadrze Nikoli Grbicia. W krakowskiej imprezie Biało-Czerwoni grają bowiem tuż po zejściu z wysokich obciążeń treningowych i traktują ten turniej tak, jak traktować się go powinno – jako przetarcie. Stąd więc można spodziewać się, że będą mieli większe niż zazwyczaj kłopoty. Natomiast jest to też okazja do sprawdzenia się dla wielu zawodników i przetestowania konkretnych zestawień na parkiecie.
A klasa rywali w tym pomaga, bo w Krakowie zawsze już zjawiają się najlepsze reprezentacje świata.
W efekcie fani oglądają dobrą siatkówkę. Choć dziś szybko sam mecz zszedł na drugi plan – już na początku pierwszego seta Bartłomiej Lemański nadepnął przy siatce na stopę jednego z rywali i podkręcił kostkę. Nasz środkowy musiał zejść z boiska, a koledzy z kadry ewidentnie się o jego zdrowie niepokoili. Jak na razie nie wiemy zresztą, co Lemańskiemu konkretnie dolega – pozostaje jedynie trzymać kciuki, by nie było to nic na tyle poważnego, żeby wyeliminować go z rywalizacji w mistrzostwach Europy.
KONTUZJA LEMAŃSKIEGO 🥺💔
OBY TO NIE BYŁO NIC POWAŻNEGO! WRACAJ SZYBKO NA PARKIET! 🫶🇵🇱📺Polsat Sport 1, PS Extra 2
📲Polsat Box Go #Wagner2026 pic.twitter.com/yaPNuxe8QF— Polsat Sport (@polsatsport) August 28, 2026
Tym bardziej, że akurat pozycja środkowego jest w polskiej kadrze aktualnie newralgiczna. W sezonie reprezentacyjnym nie występuje Norbert Hubert, który podjął taką decyzję jeszcze przed jego rozpoczęciem. Przez problemy zdrowotne też na starcie okresu kadrowego wyleciał Mateusz Bieniek, a w trakcie Ligi Narodów – Jakub Kochanowski. W tej sytuacji podstawowymi środkowymi u Grbicia stali się właśnie Lemański i Szymon Jakubiszak. Możliwe jednak, że na mistrzostwa Europy trzeba będzie temu drugiemu znaleźć innego partnera do zmian.
Być może będzie nim Jakub Nowak, który dziś wszedł na parkiet w miejsce Lemańskiego. Polacy na nim zaczęli niedługo potem odrabiać straty z początku meczu. Set stał się wyrównany, Biało-Czerwoni odskoczyli jednak w końcówce. Ba, Polacy wygrali ją 25:22… ale tylko przez moment, bo sędzia zmienił pierwotną decyzję. Słoweńcy nakręceni tym wydarzeniem zablokowali chwilę później Leona, wyrównali stan rywalizacji na po 24, ale dwa kolejne punkty zdobyli Biało-Czerwoni. A seta zamknął zablokowany chwilę wcześniej Leon. Asem.
W drugim secie Polacy grali jednak o wiele słabiej. Słoweńcy dobrze zagrywali, regularnie atakując tym elementem Leona. To przynosiło skutek, tym większy, że nieco zacięliśmy się w ataku. Słoweńcy wygrali więc seta dość gładko. Trzeciego jednak – w jeszcze lepszym stylu – zgarnęli Polacy. Już na starcie wypracowali sobie prowadzenie 4:0, a świetnie zagrywał Kamil Semeniuk. Grbić korzystał z tej przewagi, by dać szansę wielu zawodnikom, którzy wcześniej siedzieli w kwadracie rezerwowych. Ci nie zawiedli, Biało-Czerwoni wygrali seta do 19.
Decydował tie-break! 🔥
Polacy z pierwszym zwycięstwem na Memoriale Wagnera 😎 pic.twitter.com/9AnSzCv4t2— Polsat Sport (@polsatsport) August 28, 2026
W kolejnej partii sytuacja znów się odwróciła, może po prostu przez to, że Polakom zabrakło nieco pary. Powalczyli co prawda, głównie za sprawą Jakuba Majchrzaka, który przy stanie 21:24 posłał dwa asy… ale po przerwie na żądanie trenera Słoweńców trzecią zagrywkę zepsuł. I tym samym to rywale wygrali seta. Nie udało im się tego jednak dokonać w tie-breaku, bo w nim Polacy wygrali dość pewnie, a zrobili to głównie rezerwowi, ze świeższymi nogami niż ich koledzy z pierwszej szóstki.
Tak więc: jest wygrana, udało się też przetestować wielu zawodników. Humory Nikoli Grbiciowi i fanom popsuł jedynie uraz Lemańskiego. Jak bardzo – przekonamy się po badaniach środkowego.
Polska – Słowenia 3:2 (26:24, 21:25, 25:19, 23:25, 15:11)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix