Paweł Woicki, były reprezentant Polski w siatkówce, mistrz Europy i wielokrotny mistrz kraju, w ostatnim czasie sprawdzał się w roli trenera. Teraz jednak zrezygnował z tej pracy ze względu na problemy z sercem – wcześniej dowiedział się, że przeszedł udar. Co bardziej szokujące – i o nim, i o problemach kardiologicznych nie miał pojęcia.
Paweł Woicki o problemach ze zdrowiem. Dziura w sercu i udar
Paweł Woicki nie miał typowej postury siatkarza. Mężczyzn o jego wzroście co chwilę mijamy na ulicy. 1,82 m sprawiało, że naprzeciw Możdżonka czy innych mógł czuć się jak karakan. Woicki nadrabiał zadziornością i sprytem. Przez lata był uznanym rozgrywającym – czy to na poziomie reprezentacyjnym (gdzie jednak często pozostawał w cieniu Pawła Zagumnego czy nawet Łukasza Żygadły).
Z kadrą wywalczył jednak mistrzostwo Europy w 2009 roku, a dwa lata później zdobył brąz Ligi Światowej. Grał w reprezentacji do 2016 roku, nie było go jednak w składzie na przykład na złote dla Polaków mistrzostwa świata z 2014. Sporo osiągnął za to na poziomie klubowym – grał w wielu ekipach PlusLigi, w tym w bełchatowskiej Skrze w jej złotych czasach. W niej zdobył wszystkie trzy trofea krajowe, grał też w finale Ligi Mistrzów.

Paweł Woicki odbiera uwagi od Raula Lozano.
Karierę zawodnika finalnie skończył w 2022 roku, ale już wcześniej zaliczał pierwsze sprawdziany w roli trenera – choćby jako II trener w kadrze Polski czy selekcjoner reprezentacji na Uniwersjadę. Z tą ostatnią zdobył zresztą srebro.
Nietypowo prowadził karierę, bo był też drugim szkoleniowcem w niemieckiej kadrze kobiet czy męskiej ekipie Iranu. Trenował także… chińskich juniorów, gdzie wiele się nauczył, poznając tę kulturę. – Każdy z nich ma presję, by być najlepszym. Tutaj nie istnieje coś takiego jak work life balance – mówił wtedy w WP Sportowych Faktach. W PlusLidze z kolei trenował Cerrad Enea Czarnych Radom.
Ostatnio wywiało go do Belgii, gdzie szkolił tamtejszy Greenyard Maaseik. Działacze żałować angażu Woickiego nie mogli – ten zdobył wraz z klubem mistrzostwo kraju, po siedmiu latach przerwy. Z czasem ogłosił jednak, że z zespołu odejdzie, a winnym tego są problemy z sercem.
– Jestem po zabiegu kardiologicznym, który zamyka PFO. To otwór w sercu, który ma ponoć 30 procent ludzi. Zabieg ten przeszedłem w sobotę, czyli kilka dni temu – mówił w wywiadzie z TVP Sport. Nie były to jednak jego jedyne problemy zdrowotne – wcześniej dowiedział się, że przeszedł udar. Przebadał się ze względu na kłopoty ze wzrokiem. Myślał, że to problem z pracą przy komputerze.
– Okazało się, że miały one podłoże neurologiczne. Od jednego badania do drugiego w końcu na rezonansie wyszło, że dwa tygodnie wcześniej przeszedłem udar. […] Nie przypominam sobie żadnych symptomów. Finalnie w Chinach [akurat był tam na turnieju – przyp. red.] zostałem 6 tygodni. Miałem tam naprawdę świetną, kompleksową opiekę. Później wróciłem do Polski. Przed operacją przeszedłem echo przezprzełykowe, które pokazało wspomnianą „dziurę w sercu” – opowiadał.
W efekcie tych problemów postanowił zrobić przerwę w karierze. Jak stwierdził – zanim będzie pracować dalej, chce być pewnym swojego zdrowia. I tego Pawłowi życzymy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix