Cóż za zaskoczenie – Thun nie odrobiło siedmiobramkowej straty z pierwszego meczu. Szkoda jedynie, że Ekstraklasa nie może po wizycie Lecha w Szwajcarii dopisać sobie do rankingu UEFA 0,2 punktu. Przynajmniej mistrzowie Polski nie wracają do domu z pustymi rękami. Patrik Walemark w znakomity sposób uratował remis. Kolejorz po raz czwarty w historii zagra w fazie zasadniczej Ligi Europy.
Lech porotował, Thun jeszcze bardziej
Mimo ogromnej zaliczki Niels Frederiksen zapowiadał, że rewanżu w Szwajcarii Lech wcale nie odpuści. Kilka zmian względem pierwszego meczu trener mistrza Polski jednak przeprowadził. Robert Gumny, który przy Bułgarskiej zakończył strzelanie, zastąpił Joela Pereirę. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce Lecha znalazł się Gustav Berggren. Do składu po aferze wizowej wrócił Yannick Agnero, a Daniel Hakans zastępował Patrika Walemarka, który tuż po ustrzeleniu tydzień temu dubletu zszedł – jak mówił na konferencji Frederiksen – profilaktycznie.
📝 Skład na mecz o Ligę Europy
__#THULPO pic.twitter.com/1Dlt0Q6J6P— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 27, 2026
Znacznie bardziej porotował szkoleniowiec Thun. Z podstawowego składu sprzed tygodnia pokryły się tylko dwa nazwiska – Nassima Zoukita, który w Poznaniu zszedł już po pierwszej połowie oraz kapitana Marco Burkiego. Na druga połowę przy Bułgarskiej nie wyszedł też Michael Huele, a teraz nie było go nawet w kadrze.
Podobnie sprawa się miała w przypadku Valmira Matoshiego – obaj w międzyczasie zdążyli zmienić klub. Niewykluczone, że Matoshi wkrótce raz jeszcze przyjedzie do Poznania. Dołączył bowiem do innego uczestnika Ligi Europy – Sturmu.
Szybka odpowiedź na gola Gumnego
Przez pierwszy kwadrans częściej gościliśmy na połowie Lecha, jednak jedyne, co z tego wyniknęło, to niegroźny dla Mateusza Lisa strzał debiutującego w seniorskim futbolu Louisa Passavanta. 20-letni stoper ładnie podłączył się wbiegnięciem w szesnastkę z prawego sektora.
Zapisanego po jego stronie plusa trener Thun szybko mógł jednak wymazać. Najpierw zostawił Robertowi Gumnemu tyle miejsca, że ten bez ciśnienia mógł przyjąć piłkę. Potem tylko się przyglądał, jak wychowanek Lecha składa się do strzału i drugi raz w dwumeczu trafia do siatki.
𝗥𝗢𝗕𝗘𝗥𝗧 𝗚𝗨𝗠𝗡𝗬 𝗚𝗢𝗢𝗢𝗟 ⚽ Sztuczna murawa, spokojne tempo i mnóstwo czasu na strzał… Tak Lech Poznań objął prowadzenie w meczu z Thun w eliminacjach Ligi Europy.
🔴📲 Oglądaj online ▶ https://t.co/tOcpyO4Qeg pic.twitter.com/bNGuAja9C7
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 27, 2026
Przy okazji w tamtym momencie Lechowi stuknęło już 400 minut bez straty bramki. Szybko po dobiciu do tej liczby niezła seria dobiegła jednak końca. Dursun urwał się Skrzypczakowi i wstrzelił piłkę w środek szesnastki, a 19-letni Simon Lengen strzelił debiutanckiego gola w seniorskiej karierze. Sprawdzaliśmy jeszcze, czy Dursun nie był na spalonym, lecz zdaniem VAR-u tym razem był ustawiony prawidłowo. Już w Poznaniu mógł zmniejszyć rozmiar klęski Szwajcarów. Jego gola na 1:6 jednak anulowano, bo był minimalnie wychylony przed Gurgula.
Powinno być 2:1 dla Lecha, było dla Thun
Nie udało się przed tygodniem, no to udało się teraz. Mońka zapomniał o Dursunie, co dostrzegł Nico Maier. Adresat podania błyskawicznie obrócił się z piłką i wygrał pojedynek z Lisem. 21-latek strzelił pierwszego w karierze gola w Europie. Parę minut wcześniej to Lech powinien prowadzić 2:1, lecz Sayyadmanesh kilkanaście metrów od bramki, mając przed sobą tylko golkipera, posłał piłkę… nad poprzeczką.
Agnero zasługuje chyba na jakąś rekompensatę, bo na nic zdały się wygrany niełatwy pojedynek fizyczny, a potem kapitalne podanie na wolne pole…
#THULPO W tej sytuacji powinien być drugi gol dla Lecha. A po próbie Allahyara Sayyadmanesha „kontry nie będzie”… pic.twitter.com/bgEPco7eaT
— Tomasz Górski (@TomaszGorsk1) August 27, 2026
Walemark uratował punkty
Między pierwszym a drugim golem Thun odwróciły się też role Hakansa i Walemarka. Tym razem to Fin szybko musiał zjechać do bazy z powodu urazu. Po golu Lengena pokazywał, że ma problem z lewą nogą.
Problem po przerwie pojawił się też u Walemarka, ponieważ złapał żółtą kartkę. Sędzia bez wahania uznał, że Szwed wcale nie był faulowany w szesnastce i napomniał go za symulkę. Walemark zrehabilitował się jednak podobnym golem, którego tydzień wcześniej strzelił na 1:0. Z tą jednak różnicą, że z dalszej odległości, a i rywali na drodze strzału było więcej.
𝐎𝐝 𝐛𝐫𝐚𝐦𝐤𝐚𝐫𝐳𝐚 𝐝𝐨 𝐠𝐨𝐥𝐚 𝐏𝐚𝐭𝐫𝐢𝐤𝐚 𝐖𝐚𝐥𝐞𝐦𝐚𝐫𝐤𝐚 ⚽ 𝐏𝐄𝐑𝐅𝐄𝐊𝐂𝐘𝐉𝐍𝐄 𝐰𝐲𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐋𝐞𝐜𝐡𝐚 👌
🔴📲 Oglądaj online mecz Lech 🆚 Thun ▶ https://t.co/sRkasmQEo3 pic.twitter.com/BP7Mhn8cSO
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 20, 2026
W ostatnim kwadransie zdarzyła się rzecz szokująca – po raz pierwszy w tym sezonie poza boiskiem znalazł się Wojciech Mońka. Niewiele zabrakło, a 19-latek zanotowałby 39. z rzędu występ dla Lecha w pełnym wymiarze czasowym.
Pierwszy raz od czasu zamieszania z wizą na murawie pojawił się Terry Yegbe, a wraz z nim Filip Jagiełło. Pomocnik pauzował nieco dłużej, bo od 1 sierpnia. Na początku spotkania z Wieczystą doznał kontuzji mięśniowej uda. Szybko mógł się popisać asystą, jednak rywal przeciął adresowaną do Gumnego patelnię.
Patrząc na to, że równolegle Górnik i Raków polegli, a Częstochowianie jednak nie podtrzymali klątwy Hajduka, można żałować, że Lech nie wróci do domu z pełnym dorobkiem. Pozostaje nam więc dopisać do krajowego rankingu tylko 0,1 punktu. Po raz czwarty w historii Kolejorz zagra w fazie zasadniczej Ligi Europy. Ostatni raz w tych rozgrywkach uczestniczył jesienią 2020 roku pod wodzą Dariusza Żurawia.
Podobnie jak Jagiellonia, mistrz Polski losowany będzie z trzeciego koszyka. Ceremonia odbędzie się 28 sierpnia o godzinie 13:00 w Nyonie.
.@EuropaLeague, here we come! 👋 pic.twitter.com/tYZ7DrFvJS
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 27, 2026
FC Thun – Lech Poznań 2:2 (2:1) w dwumeczu 2:9
- 0:1 – Robert Gumny ’17
- 1:1 – Simon Lengen ’22
- 2:1 – Furkan Dursun ’43
- 2:2 – Patrik Walemark ’68
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix