Norwich przegrał mecz w Championship po golu strzelonym przez rywali ręką. Trener pokrzywdzonej drużyny postanowił jasno pokazać, co sądzi o tym, że jedna z najpoważniejszych lig świata wciąż nie ma systemu VAR. Wymienił wszystkie 81 krajów, które powtórkami wideo dysponują, wskazując, że nawet egzotyczne i bardzo przeciętne piłkarsko państwa mogą sobie pozwolić na weryfikację, a drugi poziom rozgrywek w Anglii nie. Mało tego, nie zanosi się, by miało się to zmienić.
Wymienił 81 lig, które mają VAR, a Championship wciąż w lesie
Philippe Clement zdobył mistrzostwo Belgii jako trener Genk i Brugii, potem w Glasgow prowadził Rangers. Rok temu możliwość jego zatrudnienia sondowała Pogoń Szczecin. Ostatecznie podjął się pracy w Norwich, gdzie sprzątnął posadę sprzed nosa Markowi Papszunowi.
Pod jego wodzą Kanarki spisywały się wprost fenomenalnie. Gdy Belg zaczynał pracę, klub był przedostatni w tabeli Championship bez domowego zwycięstwa. Clement wyciągnął drużynę z Vladanem Kovacevicem i Ante Crnacem w składzie na dziewiątą lokatę.
Bieżący sezon zaczął jednak od meczu z West Bromwich, którego napastnik Aune Heggebo (rok temu chciał go kupić Lech) postanowił pójść w ślady Diego Maradony. Albo Jana Furtoka – jak kto woli. Nie popisał się jednak wybitnym dryblingiem, tylko wpakował piłkę do bramki rywali ręką. Po prostu. Nie ma tu żadnych dywagacji: czy na pewno, może go tylko musnęła, pewnie zrobił to nieświadomie… Nie. Zbił piłkę jak Mariusz Wlazły:
Punched the ball into the net 💀 pic.twitter.com/lMNaCNw5lu
— J (@ncfc024) August 15, 2026
No niestety, widzieli to wszyscy. Oprócz sędziego. W cywilizowanych rozgrywkach zainterweniowaliby sędziowie wideo. Ale Championship postanowiło iść swoją drogą i nie zdawać się na te niepotrzebne nowinki techniczne. Wiecie: pomyłki arbitrów są solą futbolu, po co przedłużać mecz i takie tam bzdury. Gol uznany. Norwich przegrało 1:2.
Wczoraj norweski strzelec został ukarany zawieszeniem na dwa mecze za „celowe umieszczenie piłki w bramce za pomocą ręki”. To pierwszy taki przypadek w Anglii. Możliwość karania za takie zagranie wprowadzono dwa sezony temu.
Albania, Algieria, Argentyna, Armenia, Australia, Austria, Azerbejdżan. I tak przez sto sekund
Philippe Clement został poproszony o odniesienie się do tego tematu podczas konferencji prasowej przed kolejnym meczem z Millwall. I tu rozpoczął się show. Trener stwierdził, że liga sama tworzy sobie problemy poprzez brak VAR-u. Każdy sędzia może się pomylić, ale powtórki są po to, by skorygować takie oczywiste błędy. Następnie wprawił dziennikarzy w konsternację dalszą wypowiedzią:
„Albania, Algieria, Argentyna, Armenia, Australia, Austria, Azerbejdżan, Belgia, Boliwia, Bośnia i Hercegowina, Brazylia (dwie ligi), Bułgaria, Chile, Chiny, Kolumbia (dwie ligi), Kostaryka, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Egipt, Anglia (tylko jedna liga – Premier League), Estonia, Finlandia, Francja, Gruzja, Niemcy (dwie ligi), Grecja, Hongkong, Węgry, Irak, Izrael, Włochy (dwie ligi), Japonia (dwie ligi), Kazachstan, Kosowo, Łotwa, Litwa, Malezja, Mauretania, Meksyk, Maroko, Holandia, Macedonia Północna, Norwegia, Paragwaj, Peru, Polska, Portugalia (dwie ligi), Katar, Rumunia, Rosja, Arabia Saudyjska, Szkocja, Serbia”
🗣️ “That’s why I have this, so leagues in the world that have VAR. Albania, Algeria, Argentina…”
🔰 #NCFC boss Philippe Clement lists the 81 countries in the world that have VAR following the #WBA decision
📺 https://t.co/5YrcaarEq4 pic.twitter.com/n3fJ35CsGf
— The Pink Un (@pinkun) August 21, 2026
Tu przerwał i zwrócił się do jednego z obecnych na sali: –Nie musisz wszystkiego zapisywać, wręczę Ci tę listę po konferencji, nie martw się.
I zaczął wymieniać dalej:
– Singapur, Słowacja, Słowenia, Korea Południowa (dwie ligi), Hiszpania (dwie ligi), Szwajcaria, Tajlandia (dwie ligi), Tunezja, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Ukraina, Urugwaj, USA, Uzbekistan i Wenezuela.
Czas na powtórki w najmocniejszej drugiej lidze świata
Wszystkie te ligi korzystają z systemu VAR. A przecież są tu nawet kraje, które nigdy nie grały na mundialu, ani nie były blisko awansu. „Wszyscy chcą uczciwszej gry, dlatego pojawił się system VAR.” Trener podkreślił też, że liga zawiesiła zawodnika, a można było tego uniknąć dzięki skorzystaniu z powtórki.
„Nie wyobrażam sobie, żeby za pięć lat, czy nawet za trzy lata, w Championship nie było systemu VAR. Widać, że na mistrzostwach świata następuje ewolucja – teraz mamy piłkę z wbudowanym chipem, dzięki czemu można być jeszcze bardziej precyzyjnym, a to z kolei oznacza mniej błędów. I to jest właśnie obecna ewolucja.”
Belg nie zostawił suchej nitki na władzach ligi. Jego wypowiedź, w której wymienił aż 81 krajów zatacza coraz szersze kręgi w mediach społecznościowych.
Każe też zastanowić się, czy tak poważna liga nie powinna mieć VAR-u. Niektóre rankingi klasyfikują Championship na szóstym miejscu w świecie, zaraz za pięcioma najmocniejszymi pierwszymi ligami. W rankingu Opta jest w pierwszej dziesiątce. Z pewnością jest to najmocniejsza druga liga świata, a przecież rozgrywki na tym szczeblu korzystają już z VAR-u, w tym od dawna nasza 1. Liga.
Clement chyba ma rację, bo takie wypaczenie wyniku spotkania nie powinno mieć miejsca. Pora na VAR w Championship!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl