Skandal! Okazuje się, że w polskim rządzie są przedstawiciele kibiców tylko dwóch z trzech krakowskich klubów, występujących na poziomie Ekstraklasy. Czy to jawna dyskryminacja nieco mniej licznej grupy fanów Wieczystej? A co najlepsze, Donald Tusk nawet się z tym nie kryje!
Jako że prezes Rady Ministrów pochodzi z Gdańska, to jego sympatie kibicowskie są raczej oczywiste. Natomiast teraz okazuje się, że w rządzie są sympatycy Cracovii oraz Wisły Kraków, jednak nie ma nikogo, kto trzyma kciuki za Wieczystą. Premier otwarcie przyznał to podczas swojej wizyty w stolicy Małopolski, gdzie wkrótce odbędą się wybory na nowego prezydenta miasta.
– Jako kibic piłkarski z Gdańska to mogę powiedzieć, że na każdym polu mogę wam zazdrościć. Macie trzy drużyny w Ekstraklasie. W Trójmieście nie ma żadnej. Nie wnikam, komu kibicuje pani Monika, bo to może być dzieląca informacja. Ale mogę powiedzieć, że w rządzie mam i kibiców Wisły, i kibiców Cracovii. Jeszcze nie zidentyfikowałem kibiców Wieczystej, ale nie wykluczam, że ktoś też się znajdzie – powiedział Donald Tusk, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Czy polski rząd dyskryminuje Wieczystą? Powinna mieć swojego przedstawiciela!
My teraz zadajemy pytanie, dlaczego polski rząd nierówno traktuje jeden z krakowskich klubów? Na miejscu Wojciecha Kwietnia czulibyśmy się pokrzywdzeni, że Jarosław Królewski czy Robert Platek mają swoich ludzi na najważniejszych stanowiskach w państwie, a on na takiego kogoś liczyć nie może.
Dlatego żądamy sprawiedliwości! Z okazji trzech krakowskich klubów w Ekstraklasie powinna powstać ustawa gwarantująca, że każda z trzech ekip będzie miała zagwarantowaną przynajmniej jedną osobę w rządzie, która identyfikuje się jako jej kibic.
Albo pójdźmy krok dalej, żeby było sprawiedliwie wprowadźmy przepisy, że każdy klub Ekstraklasy ma prawo desygnować jednego swojego przedstawiciela do Rady Ministrów. Oczywiście wszyscy pozostali muszą pozostawać bez przynależności klubowej. Ewentualnie mogą trzymać kciuki za ekipę z niższych lig niż nasza najwyższa klasa rozgrywkowa (przykładowo za Lechię Gdańsk).
A może będziemy dawać klubom dodatkowe miejsca w rządzie za jakieś osiągnięcia? Choćby mistrzostwo Polski, dobre wyniki w europejskich pucharach (w końcu reprezentują kraj na arenie międzynarodowej) albo za największą liczbę minut polskich młodych zawodników. Tu już możemy dyskutować, za co warto wynagradzać ekstraklasowiczów.
W każdym razie mamy nadzieję, że rząd wkrótce naprawi swój błąd i znajdzie się tam ktoś, kto kibicuje Wieczystej! Może takim czynnikiem, który przekona jakiegoś ministra do trzymania kciuków za beniaminka, okaże się ostatni hitowy transfer Efthymiosa Koulourisa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix