Jagiellonia pewnie pokonała gruzińską Iberię 4:0 i jest jedną nogą w fazie ligowej Ligi Europy. Podopieczni Adriana Siemieńca odparli groźne ataki z początku pierwszej połowy, a następnie zrobili to, co potrafią najlepiej. A Jagiellonia najlepiej potrafi w ładne granie dla oka i dominowanie rywala. Bramkarz drużyny z Podlasia w rozmowie z Polsatem Sport po raz kolejny w samych superlatywach wypowiedział się o hiszpańskiej gwieździe drużyny mistrzów Polski sprzed 2 lat – Jesusie Imazie.
Abramowicz na zero z tyłu. Imaz z golem, pierwszym z wielu
Duma Podlasia, a więc Jagiellonia znajduje się w komfortowym położeniu przed meczem rewanżowym w Gruzji. 4:0 w domowym spotkaniu IV rundy eliminacji do Ligi Europy to wynik więcej niż bardzo dobry. Sławomir Abramowicz cieszy się zarówno z końcowego rezultatu, jak i faktu, że udało się, mimo sporej presji w pierwszej połowie, utrzymać czyste konto.
– Myślę, że cieszy i to, i to. To był nasz plan przede wszystkim. Może nie, że zamknąć dwumecz u nas, ale przede wszystkim wykorzystać atut własnego boiska, strzelając jak najwięcej bramek. Mogło być ich jeszcze więcej, choć wynik 4:0 jest bardzo korzystny. To dopiero pierwszy mecz, musimy w czwartek wyjść z tym samym nastawieniem.
Jagiellonia rozbija Iberię i jest już jedną nogą w fazie ligowej Ligi Europy!
Wspaniały mecz ekipy Adriana Siemieńca.
Relacja⤵️ pic.twitter.com/iHiAhQNIbA
— Weszło! (@WeszloCom) August 20, 2026
Abramowicz podkreśla też fakt, że w tym meczu przydały się zebrane w Europie przez Jagę doświadczenia z gry przeciwko mocno naciskającemu rywalowi. Udało się przetrwać niekorzystny moment, a potem było już znacznie lepiej. W przerwie postanowiono, aby, kolokwialnie mówiąc, rzucić się na rywala.
– Zdecydowanie doświadczenie gra ogromną rolę. Pierwsze 20 minut było bardzo ciężkie, dzisiejsi rywale weszli na wysoki poziomie intensywności i gry w piłkę. Na tym polega nasze doświadczenie, że nie straciliśmy bramki, przetrwaliśmy ciężki moment, a dalej – narzuciliśmy swoje tempo.
– Najważniejsze było nie stracić gola na początku [drugiej połowy – MZ]. Pozytywem było, że nie straciliśmy. 2:0 to był dobry wynik, ale to dwumecz i musieliśmy zrobić to samo w drugiej połowie, narzucić większą intensywność.
Kiedy cały stadion mówi jednym głosem… JESUS IMAZ! – Jagiellonia Białystok!#JAGIBE pic.twitter.com/tyhjqs4SJj
— Ekstraklasowe Przemyślenia (@EPrzemyslenia) August 20, 2026
Ważną rzeczą w spotkaniu z Iberią było też to, że doszło do przełamania Jesusa Imaza. Pierwszy gol w sezonie Hiszpana (w szóstym spotkaniu we wszystkich rozgrywkach) to bardzo istotna informacja dla drużyny i Adriana Siemieńca. Abramowicz jest przekonany, że teraz to już pójdzie z górki.
– To świetny piłkarz, człowiek niezwykle doświadczony. Myślę, że wiedział, że prędzej czy później strzeli. Tak jak mnie buduje czyste konto, tak napastnika buduje każda bramka. Czekał na tę szansę i jestem pewny że nastrzela dużo w tym seoznie.
Rewanż w Gruzji odbędzie się 27 sierpnia. Przegrany zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix